Skocz do zawartości
Nerwica.com

Cała aktywność

Kanał aktualizowany automatycznie

  1. Z ostatniej godziny
  2. No to jedno o co chce zapytać to taka oczywista rzecz czy badałes poziom teścia? I czy wykluczyłes też potencjalne biologiczne podłoże że tak masz? Bo ten hormon jednak gdy jest nisko to potrafi narozrabiac. No a druga to czy jednak próbowałeś chociaż dla własnego sprawdzenia "czy na pewno nic nie czuję" jednak spróbować z kimś tej sztuki. Bo dla przykładu: ja wiem, że jestem 100% hetero. Nie mam potrzeby próbowania z kimś innym niż kobieta. Ty masz tak trochę niejednoznaczne że w sumie to może chłopak może dziewczyna ale w sumie to nie próbowałeś bo niby nie potrzebujesz ale jednak coś się to co jakiś czas przewija. Może jednak by warto było się upewnić?
  3. Hehehe ale na jedzenie było a że gnaty bolały...
  4. No właśnie nie mam, dzięki Bogu jakichś większych marzeń, chęci, niespełnionych pragnień i frustracji. Bardziej boli to z powodu czucia się odmiennym niż z samego faktu braku relacji. Gorzej ma taki hurricaner27 Tak trochę to widzę, jakby związek i robienie xxx z kimś były atakiem na moją intymną, prywatną sferę. Dawaj, najwyżej nie odpowiem Chociaż na wiele pytań sam mogę nie umieć odpowiedzieć. Po prostu tak mam, a też z racji tego nie umiem zrozumieć osób "normalnych" i jakoś porównać i się odnieść. No właśnie
  5. Gdyby Grouchy chyba odczuwał frustrację to by poszedł do lekarza seksuologa ? Jak @Chongyun
  6. A jak miałaś to można było dostać i dwa razy
  7. A odbierasz to jako coś normalnego i jest Ci z tym ok czy jednak to powoduje jakąś frustrację? Chodzi mi o to że te popędy są tak mocno przygaszone. No bo jeśli po prostu nie znasz tych wszystkich uczuć i "fabrycznie" masz tam to wyłączone to chyba tematu zbytnio nie ma. Gorzej jeśli jednak przed tą blokadą coś próbuje się odzywać. Ale klub to jest wbrew pozorom słabe miejsce dla osób które mają jakiś defekt związany z relacjami międzyludzkimi. Tam raczej głównie dobrze czują się ambi/ekstrawertycy i to najczęściej jeszcze gdy są pod wpływem. Moje klubowe znajomości (a było ich trochę) w jakichś 90% urywały się już drugiego dnia. To jest super miejsce żeby się zrelaksować, odmóżdżyc, potańczyć, popić, posłuchać muzyki i poprzebywac z ludźmi. Ale naprawiać swoje defekty społeczne to hmmm chyba lepiej w nieco mniej dynamicznych miejscach. W ogóle jakos dużo pytań bym miał bo mnie to zaciekawiło ale chyba bym granicę przekroczył
  8. A nie umiesz jej odszczeknąć, żeby jej w pięty poszło? A może ona jest jakaś zaburzona? <daję wirtualnego przytulasa> Ja mam podobne wrażenie co do mojego życia chociaż z innego powodu.
  9. Jak nie miałeś pracy to można było dostać palą
  10. W komunizmie każdy musiał mieć zapewnioną pracę i środki do życia, choć minimalne to jednak to było fajne. Możecie się śmiać że jak to jak można mówić że komunizm miał jakas zaletę ale ten kto poczuł lęk o egzystencję i środki na nią ten wie o co mi chodzi
  11. Tak, dają, bo gdy ich nie ma to jest 100 nowych problemów każdego dnia. W relacjach międzyludzkich przez ich brak powstaja kłótnie, ludzie są głodni, zazdrośni, a ich koty nie dostają dobrej jakości karmy. Brak pieniędzy to same kłopoty a w konsekwencji nieszczęście przynajmniej w bardzo dużej sferze codziennego życia. Dlatego pracujmy. Dla wspólnego dobra. I zarabiajmy dużo. Dla spokoju swojego i innych
  12. Miałem w życiu kilka zauroczeń natomiast nigdy z nikim nie chodziłem a miałem fazę na chłopaków i dziewczyny. Pamiętam, gdy miałem 14 lat to jednocześnie była to dziewczyna 2 lata młodsza i chłopak 2 lata starszy ale nigdy nie było to tak silne aby to jakoś uskutecznić. A jak miałem napięcie to wiadomo, co się robi. W klubie z dziewczyną pierwszy raz w życiu byłem w zeszłym roku i była to Dalila. Nigdy nie pojmowałem tego jak to działa, że ludzie się poznają, przebywają razem i później przeradza się to w małżeństwo itd.
  13. @Chongyun a w wieku nastoletnim gdy buzują hormony to też było wtedy "pusto"? Bo psychika psychiką ale jako biologiczna kupa mięsa jesteśmy też w dużej mierze sterowani przez chemię. Ciekawi mnie to bo kompletnie nie umiem sobie tego wyobrazić że tak może być mimo, że oczywiście Ci wierze
  14. Dzisiaj
  15. Farbuje włosy i piję kawkę z wanilią:-)
  16. Tak, ale to było jak abstrakcja. Na filmach też się zabijają a później wstają, latają, skaczą na 10 metrów w górę itp. Nie wiem, namacalnie tego nie doświadczyłem. Nawet obserwując rodzinę, znajomych było to jak film. Nie przeczę natomiast kategorycznie, że ktoś się z tym rodzi. Pewnie większość aseksualnych jest z pełnych rodzin.
  17. trzeba uważać, i na oczy też ja kocham długie
  18. Baśń zakłada oczy baśniowe czarując strasząc i zapamiętują włożyła dziś czerwone usta paznokcie w kolorze wiśni zdobią papierosy palone o 2 w nocy sama w pokoju kontempluje ciemność i ciszę i znowu kłamie siebie was ciebie przenikliwość w twoich oczach daje nadzieję, że prawdziwość istnieje modliłam się o to długo intensywnie czując bijące serca w oddali poczęstuję cię najlepszą kawą nawet narysuje serce które wciąż bije i pragnie żyć w baśni magia, nierealność śnię codziennie na jawie nie czując zbędnego hałasu żyję jak Jim Morrison intryguje mnie śmierć szaleństwo na raty zakładam maskę normalności spod której wychodzi ekscentryczność jedni kochają drudzy gniewnie nienawidzą nie dbam o publikę choć czasem jej chcę atencyjna mitomanka zatrzymaj się, nie będę ci tłumaczyć prawdy masz swoją obłudę w niej się rozgość i obczajaj moje show umierał kilka razy to jego ostatnie życie to najtrudniejsze dryfując po śmierci znów się spotkamy zapamiętany podziękowany czas, różowe niebo i The End w tle oceniona po pierwszej stronie książki nie zachęcam do czytania żyjcie w bańce pierwszego wrażenia nie poznacie mnie nigdy nie dowiecie się co w środku kryje się leśna wróżka a może szeptucha zalewam rumianek z czterech torebek rozluźniam mięśnie medytuję w kosmosie rozległym nieskończenie a ty nadal myślisz tylko o sobie samotny człowiek o niebieskim sercu jeździ drogimi samochodami chcąc wyjechać od siebie nie umiem zmienić jego pogody żyje dla miłości żyje dla prochów nie potrafię przedostać się do jego świata gdy nie może spać dzwoni do mnie nie do ciebie nienaprawialny chwyta lodowatą dłonią czesze moje włosy ze łzami oczach dopija whiskey równie zimne jak on stań się dziwakiem jak ja puść kontrolę poznaj niewidzialność razem przejdziemy na drugą stronę zatańczmy przy kominku nalewasz ciemne piwo przełykam, kontemplując jego smak gdy chwytasz mnie w talii tańcząc w rytm Bowiego czuję dzikość twego wnętrza próbuje się wydostać z ciemnej krwi jesteśmy kochani znienawidzeni szaleni i wolni
  19. MicMic

    Szalony indycznik

    No a kultura popularna? Kino? Filmy? Piosenki? Reklamy? Cały świat jest przepełniony tym.
  20. Przed nim nie umiem grać i zna mnie na wylot I nie umiem grać bo taka jest moja składowa natury. Problemy zostawiasz w domu - tak mnie nauczono. On pomaga ale jako osoba całkiem zdrowa, poukładana, cierpliwa, spokojna jest wsparciem. Jestem wdzięczna, że nie uciekł ale też nie zawsze rozumie przez co przechodzę. To nie jego wina. Ma też swoje problemy i odpowiedzialną pracę więc czasem nie chce dokładać. Jakiś potrafimy trwać mimo problemów i to cenie bardzo. Choć mnie też wkurza a ja jego. Jak to w związku... A ty potrafisz prosić o pomoc lub próbujesz To dobrze..warto.
  21. Jakby nie patrzeć to obserwowałeś jakieś relacje damsko-męskie. U mnie pustka, jakby ta sfera nie istniała.
  22. MicMic

    Szalony indycznik

    Hmm wiem, czy tylko o to chodzi. No ja też nie wchodziłem do sypialni rodziców a pociąg seksualny i zainteresowanie romansami zawsze miałem duże A już poważniej, też nie obserwowałem między rodzicami niczego romantycznego. Raczej kłótnie, dokuczanie, wyzywanie, przepychanki i plaskacze.
  23. Też tak mam, bo nie bardzo potrafię prosić o pomoc. Ale czemu radzić zupełnie sama? Przecież masz parnera? Nawet przed nim grasz silną i ogarniającą? Ano właśnie. Jak teraz chwilowo mam więcej pieniędzy, to jestem sporo spokojniejszy. Nie mam w sobie tyle złości na innych etc.
  24. Czytałem coś noblistki, ale nie pamiętam co już. Nie było takie złe. A prozę Myśliwskiego znacie? Myślę, że mogłby się spodobać. To są takie nieśpieszne retrospekcje (ale nie biografia autora), dosyć melancholijne, niektórzy by uznali je za nudne. Takie o życiu - raz trudnym, smutnym, raz radosnym. Takie prawdziwe, a nie jakaś rozwodniona papka. Fabuła i akcja to raczej tło dla przeżyć wewnętrznych i przemyślen bohatera. Język raczej prosty, ale nie prostacki. Tam nie ma zakamuflowanego pod dziesięcioma warstwami, ukrytego sensu, żeby którego zrozumieć trzeba mieć doktorat z krytyki literackieji i znać odniesienia do tysiąca innych książek. Polecam
  1. Pokaż więcej elementów aktywności
×