Cała aktywność
Kanał aktualizowany automatycznie
- Z ostatniej godziny
-
Tylko zajmują chyba więcej miejsca niż koty ludzie chociaż w środku pusci
-
No właśnie to jest ciekawe moim zdaniem.
-
Lacina to wymarły język i nauczany jest jedynie w celu nabycia umiejętności tłumaczenia... chodziłam w LO tylko po to, żeby na studiach mieć z głowy... ale końcówki z deklimacji pamiętam do dzisiaj. Na chooj mi to?
-
To potem boli przy chodzeniu, chyba…
-
Nie, nudesów jeszcze nie było.
-
Ja chyba zacznę zbierać pustych ludzi. Będę ich hodował jak okazy i trzymał na widoku. Tylko to karmić trzeba. Czajniczka nie trzeba. Dobrze jest. Działa? Działa. Przynajmniej dopóki się nie włączy. Jako nietestowane na Allegro pójdzie.
-
Tak, hiszpański jest łatwy, przynajmniej dla Polaków. Hiszpanie szybko mówią i ci z południa zjadają końcówki, ale to kwestia osłuchania się. Latynosi z Ameryki mówią nieco wolniej.
-
Gaśnicą go! Mi się śniło że mi kot wskoczył na biurko i wszystko zrzucił. Tylko to wcale nie był sen. Przez to znowu zasnąłem na callu w robocie – ale nie pamiętam co mi się podczas tego calla śniło. A jak jeszcze trochę będzie taka pogoda to zamiast snów będę miał halucynacje z wyziębienia.
-
A nauka jakiegokolwiek języka to jest coś ciekawego? Akurat łacina fajnie brzmi, miałem rok na jednych z moich rozpoczętych studiów. No i lubię brzmienie włoskiego.
- Wczoraj
-
28 lat prawiczek, brak seksu, bliskości, intymności
Doktor Indor odpowiedział(a) na Hurricaner27 temat w Seksuologia
Ja mam wrażenie że tu nie chodzi o doświadczenie seksu a o poczucie niższości napędzane tym, że się go nie doświadczyło, a inni tak (choć wcale nie wiadomo, ilu z tych „innych” tak). A prawda jest taka, że nie ma takiej ilości cipek, tudzież innych otworów kloacznych i nie tylko, które wyleczą poczucie niższości. Samoocena nie kryje się na dnie nawet najpiękniejszej farfeluny. -
Jak wszyscy to ja też. Dziś okropnie ale wczoraj tak pokaleczylam palce i stopy że jak nigdy-,- Spod paznokci krew na rozumiem ale z pięt żeby ciekła!!
-
Właśnie hiszpański jak sobie czasami nawet coś samemu tłumaczyłem to wydaje się wręcz łatwy. Te słowa wszystkie takie jakieś proste i wymówić i napisać o łatwo się zapamiętuje. Szkoda że nie było go do wyboru wtedy. Francuski to dramat i nie wiem po co tu i nas go tak forsują
-
Tez miałam łacinę, rzeczywiście gramatyka to było kucie na pamięć. Ale nam się akurat przydawało na studiach do odczytywania źródeł historycznych. Teraz oczywiście nie używam, chyba że podwórkowej.
-
Wszak taki czajniczek jest jak ozdoba. Ja na widoku trzymam nawet gdy pusty Bo po udanej naprawie zawsze zostaje kilka rzeczy. Ale już jak mówisz że zostały sprężyny i tryby... To obawiam się o ten sukces
-
Pochwalcie się co sobie ostatnio kupiliście
Pieprz w moździerzu odpowiedział(a) na temat w Off-topic
Dooobreee -
Znów za dużo na siebie wziąłem i czuję się tym przytłoczony. Ofiara własnej ambicji.
-
Szalone precle z pieprzem i ziemniakami
Pieprz w moździerzu odpowiedział(a) na Krejzi1 temat w Off-topic
Ja się niepotrzebnie zapisałam na łacinę w liceum. Póki większość klasy chodziła, to było znośnie, ale potem zostało nas chyba 5 osób. Te wszystkie deklinacje to śmiertelna nuda a w praktyce i tak tego człowiek nie umiał użyć. -
Doprowadzilismy się wzajemnie do stanu nudności
-
haha
-
Jak ja nie mogę spać to siadam i sortuję moje pudełeczko z częściami które mi zostały po udanych naprawach różnych rzeczy. Śrubki od małej do dużej, sprężynki od dużej do małej, jakieś trybiki, ząbki im liczę i szczoteczką myję… A jak jest już mowa o czajniczku, to przenieście się proszę ze mną w podróż w przeszłość… https://www.interadek.info/humor/czajnik.htm
-
Trudny język niestety, zwłaszcza w wymowie. Ja miałam niemiecki, a na francuski chodziłam prywatnie, bo mi się podobał, ale też nic nie umiem. Potem na studiach miałam hiszpański i ten akurat łatwo mi wchodził i całkiem dobrze się nim posługiwałam, ale teraz nie używam i dużo zapomniałam.
-
Lekkie flashe i lęk przed nocą
-
No tak, nie możesz jej demoralizować takimi brzydkimi filmami…
-
No to pewnie zależy od osoby. Choć ja generalnie jestem odłączony od ciała, a zapsy odczuwam bardzo intensywnie. Jakby mi się ktoś do mózgu zrzygał. W sumie ciekawe co za to odpowiada. Coś tu jest, może jutro przeczytam. https://lonestarneurology.net/others/what-is-brain-zapping-neurological-insights-into-antidepressant-withdrawal/ To na V i to na V, to się przejęzyczyć można. A przejęzyczenia, jak wiemy, rzecz ludzka…
-
Najpopularniejsze
-
Najczęściej czytane