Skocz do zawartości
Nerwica.com

Cała aktywność

Kanał aktualizowany automatycznie

  1. Z ostatniej godziny
  2. ładne też mam podobne, ale na strychu w tym momencie
  3. no to już jakiś wiek, ale dobrze, że przeżył życzę zdrówka
  4. Rozumiem, że szukasz pracy w mieście, w którym mieszkasz. A ile masz lat? Oczywiście trzymam kciuki, że znajdziesz fajną dla Ciebie pracę i wszystko pójdzie w dobrym kierunku.
  5. 64(mógłby być moim ojcem, a to nawet nie jest najstarszy kuzyn)
  6. Phill76

    Co teraz jemy

    2 kromki chleba z kiełbasą Żywiecką .
  7. Phill76

    Państwa - Miasta

    Maślak Grzyb na B ?
  8. W sumie to wydaje mi się, że kobiece piękno jest zdolne przejść próbę... no może nie ognia, ale wody. Tak to trochę brutalne, ale jeśli po potraktowaniu myjką ciśnieniową nie nastąpiła drastyczna zmiana, to znaczy, że jest dobrze xDDD Prędzej czy później ktoś się oburzy, ale pytacie o subiektywną opinię misiaczki
  9. Kiedyś pojechałam tam ze znajomym, którego zbyt dobrze nie znałam. Zapomniał swojego bagażu, który stał już przed jego mieszkaniem i obwiniał mnie, że nie przypilnowałam go wziąć. Mieliśmy spinę, choć w drodze tam z jakimś gościem, co prowadził byliśmy w dobrym nastroju. Rozbiliśmy mały namiot, który ktoś nam użyczył, no bo on nie wziął swoich rzeczy, w tym namiotu iwgl wszystkiego. Pierwszy dzień był fajny. BYłam wstawiona, gadałam z ludźmi, tańczyłam, niektórzy grali na gitarze, wszędzie był jakiś ruch i rozmowy. Jakieś zespoły grały, ale nie był to mój gust muzyczny do końca, ale było ok. Natomiast na drugi dzień czułam się źle i niestety wiedziałam, że muszę wziąć olanzapinę, bo jak piłąm to oczywiście nie brałam jakieś dwa dni leków, żeby się napić. Zaczęłam się telepać, znajomy miał mnie gdzieś i gdzieś poszedł. Ja już nie mogłam znieść swojego stanu, lęku i wgl masakra. Zdecydowałam, że muszę wrócić do domu. Miałam straszny kontakt z tym znajomym, był jakiś wredny i no cóż. Byłam sama a wokół mnóśtwo grupek i było mi przykro. Poszłam do kolejki kupujących bilety. Długo to trwało, ale w końcu udało się kupić i wrócić do domu. Podróż trwałą chyba 12 godzin, a obok mnie siedział Ukrainiec, który trochę się na mnie kładł i chciał kontaktu, co mnie tylko bardziej wkurzało, ale dużo też przysypiałam i jak w końcu wróciłam do ojczystego, mego miasta to dopiero poczułam się SZCZĘŚLIWA. Nie mówię, że Woodstock to jakieś zło, bo tak jak mówię, pierwszy dzień mi się podobał, jednak sprawy z kolęgą i mój stan psychiczny na drugi dzień nie pozwolił mi kontynuować tej imprezy.
  10. Z miasta to ja uciekłem kilka lat temu, ok.10 lat w Krakowie, ale nie lubię w nocy słuchać jak sąsiad wyżej jedzie dupą po wannie. Nigdy nie wysyłałem setek, tylko robiłem błąd że szedłem w pierwsze miejsce. Teraz też nie wysyłam setek, tylko bazuję na tym co umiem i szukam odpowiedniej oferty. Ludzie walą CV z generatora jedno i to samo na setki ofert i są zdziwieni że nikt się nie odzywa. Ja jestem selektywny.
  11. Wklejam zdjęcie tego koca/poszewki na kołdrę, ale jednak uzywam jako kod, bo jest gruby i z kołdrą bym się ugotowała Torebka kosztowala 20 zł, a koc 15.
  12. nie zapłaczę w poduszkę jak frajerka nie zapłaczę w poduszkę, jeśli to zrobię, umrę teraz zasypiasz z kimś innym do diabła z tobą ... nie mieliśmy nic do stracenia, spijalilsmy się dla zabawy byliśmy za szybcy, za młodzi ... byliśmy dwójką wciąż uciekających dzieci .. czasami w życiu marzenia się spełniają teraz pod gwiazdami spotykasz kogoś podobnego sobie
  13. Dzisiaj
  14. Mój chrzestny(i kuzyn) miał wczoraj zawał. Żyje.
  1. Pokaż więcej elementów aktywności
×