Skocz do zawartości
Nerwica.com

Cała aktywność

Kanał aktualizowany automatycznie

  1. Z ostatniej godziny
  2. No właśnie. Często mam tak, że wraz z rozwojem relacji to ja rezgunuję. Ale czy to jakiś błąd, czy mój naturalny radar, to nie wiem No, może to być też przecież od ChADu, przebytych psychozach, szpitalach - to są traumy. No i leki też z pewnością blokują większość emocji. No ale co, zanik uczuć wyższych to jakaś cecha tej socjopatii itd., więc coś mam z nimi wspólnego. Border też by mógł pasować. Jednak nigdy nie miałam działań autodestrukcyjnych, tzn. akurat mówię o cięciu się i myślach s. Mam inne cechy, które pasują do bordera. Kiedyś miałam podejrzenie, pisałam o tym dawniej. No ale... zgaduj zgadula. Nie wiem. No a badań nie mam. Jak się zdecyduje, to zrobię płatne, żeby cokolwiek wiedzieć o sobie więcej. Bo leakrze, psychologowie, których znam olali moje prośby o badania psych. Mówią, że niepotrzebne mi są etykiety, albo im się nie chciało rozkminiać ponownie mojej choroby. Ja jestem pewna, że moja empatia jest wybiórcza. Większość ludzi jest mi obojętna. Ich problemy, cierpienia - nie obchodzą mnie. Jestem człowiekiem, który z osoby mega przyjaznej, wrażliwej i dobrej zamienił się w kogoś, kto bywa złośliwy, arogancki i obojętny. Może to też przez związek z osobą, którą mojs terapeutka nazywała psychopatą. Kolejna terapeutka też tak o nim mówiła, więc coś może być na rzeczy. Długo nie widzialam nic złego w tej relacji, obraczałam winą siebie. Po uwolnieniu się zmieniłam się w głaz. Może to właśnie to przez to nie mam szczególnej wrażliwości dla drugiego. Jestem ciekawa, czy to się zmieni. NIe przeszkadza mi to jakoś bardzo, ale miło by było czerpać więcej satysfakcji z kontaktów z ludźmi i jakoś czuć to. No mnie wielu ludzi doprowadza do czego w rodzaju pogardy. Jako nastolatka czułam się gorsza, a teraz zmieniło się to na - co Ty tam wiesz? xDD No, mówię szczerze. To nie brzmi dobrze, wiem, ale tak się role odwróciły. Nie wiem, czy na razie chcę coś zmieniać. Po prostu płynę, nie analizuję całej swojej psychiki i zachowania, tak jak kiedyś. Wtedy każdy kontakt z drugim człowiekiem kończyć się wiecznym rozkminianiem, czy wypadłam dobrze... To było trudne. Myślę, że mamy coś wspólnego
  3. Na początku, gdy ten typ pojawił się tu na forum, to myślałam, że fakt - jest ciamajdą, ale chyba nieszkodiwy i nawet sympatyczny. Trochę jego postów i obserwacji - napisałam mu coś w stylu, czy pomaga rodzinie trochę. Dostał furii i zaczął po mnie jechać. Poza tym, że jest pasożytem, nic nie robi, tylko gra, to wypiera się choroby, nie leczy się i prowadzi jakiś denny monolog + obraża. No spoko, można kogoś obrazić, ale on jest mega zaburzony. To widać na kilometr. I dziwi mnie to, że ludzie tutaj z nim piszą. Na początku też coś do niego pisałam. Ale jak widać najlepszym sposobem na poznanie kogoś, jest zadanie mu pytania, które mogą uruchomić w nim pokłady gniewu i okazać prawdziwą twarz.
  4. Harding

    NOWE Skojarzenia

    Bieg [np. na orientację]
  5. Tajemniczy świat kotów Warto obejrzeć, choćby dla samej ścieżki muzycznej (Dubbing automatyczny - gdyby się taki załączył automatycznie - to koniecznie wyłączyć.)
  6. Dzisiaj
  7. Dobra, w sumie to niegrzeczne co napisałem i chamskie, i nie powinienem się tak zwracać do innych. W sumie to nie kafe. Sorki makaron. A mi się nie chce gwiazdorzyć. Dzisiaj słoneczko i idę testować słuchawki, a potem nad wodę. Wychodze z piwnicy xd. Może sobie kupie też te Sony i będe miał 3 pary słuchawek xd. Chociaż wątpie, że mi duże nauszne bezprzewodowe przypasują. Boje sie, że te senki mi się popsują szybko. Ale chyba odwiedze mediamarkt i potestuje sobie jakieś, jak będą. Może mnie co zaskoczy =D. Oczy mnie bolą od ekranu i muszę sobie odpocząć trochę. Sorki za chamski tekst =D. Pozdro
  8. Brałem 50 mg sulpirydu ale musiałem go odstawić. Nie robiłem badań prolaktyny bo czułem po prostu że jest wysoka. Libido zero było. Do tego jeszcze inne problemy. Nie dało rady.
  9. Moim zdaniem likwidacja czynnika stresowego daje chwilową ulgę ale w dłuższej perspektywie tylko obniża próg tolerancji stresu a więc pogarsza samopoczucie. Jedynym znanym mi skutecznym sposobem jest ekspozycjia na sytuacje stresowe i stopniowa adaptacja (zmiana nastawienia do nich). To jest bardzo trudny i bolesny psychicznie proces.
  10. Ja ostatecznie też nie zatrzymuje ale nie wiem na ile to wychodzi ode mnie w sumie a na ile to ja zawodze kogos No właśnie to jest dopiero ciekawe. To chyba jest cechą socjopatow/psychopatow/narcyzow. Ale też może u osoby co wiele przeszła albo jakaś traumę to może ta cecha się uaktywnia nie wiem To pasuje mi do borderline. Ale i bez osoby mogą mieć duży problem z tym bo są cholerykami. I dra się i wkurwiają ciągle. Impulsywnosc swoja strasznie wkurwia po fakcie xd ja nie znoszę jak usuwam rozmowy albo numery albo ze znajomych. Potem żałuję i chce cofnąć. Nie wiem czemu tak robię i się śmieje że robie jak jakiś border xd No i powiedziała mądrze... Mi kiedyś ktoś zarzucał że moja empatia jest wybiórcza chyba indor xd Ja tego jakoś nie dostrzegam. Ale jak wg mnie np coś jest jakaś pierdola to nie mam jakoś współczucia raczej mówię typowe 'weź się w garść' a jest to niby umniejszanie czyimś emocja Ostatecznie tak w końcu się dystansuje zwykle. Potrafię gadke nawijac to prawda, dlatego mogę się wydawać taka towarzyska i wgl. I stąd chyba ludzie próbują się zaprzyjaźniac. A co do duszy to ja bym powiedziała że pierwsze wrażenie to właśnie dobra taka osoba ojoj a później się okazuje że jednak dużo mniej dobrych rzeczy potrafię i jednak już nie jestem taka nieskazitelna i fantastyczna i jest zdziwko i jednak papa xdd Dzięki za miłe słowa:)
  11. Wczoraj
  12. Fajnie, że się tym podzieliłas. Widzę, że masz pojęcie na ten temat i świadomość własnych zachowań. Moje relacje były dziwne. Mówię... Były, bo na ten moment nie ma żadnych. Mam coś,.co przyciąga, ale niekoniecznie coś, co zatrzymuje. Co jest popieprzone i tego nie rozumiem. Pisałam kiedyś że zdiagnozowano mi zanik uczuć wyższych, ale nic więcej nie wiem. Psychopatycznych cech raczej nie mam..bardziej cechuje się impulsywnością i wrogością w pewnych momentach, choć potrafię zapanować. Ale nie zawsze właśnie. Inni widzą to jaki kłótliwość. Tak było zresztą w szpitalu i tu na forum też. Temat mnie jera od wielu lat. Pamiętam jak byłam nastolatką i weszłam na jakieś forum gdzie pisała osoba o tych cechach i bardzo chciałam mieć taką osobą. Wtedy byłam bardzo zamknięta w sobie i nieśmiała. Napisałam do niej nawet wiadomość, że bardzo chciałabym robić co ona i tak się czuć. A ona na to, że powinnam być sobą, bo to najważniejsze. Jakieś cechy się we mnie ukształtowały na przestrzeni lat, które pozwalają mi niekiedy nie czuć. Ale są sytuacje,.gdy czuje bardzo mocno. Empatię mam i jej nie mam. Czasem aż dziwię się, czemu coś mnie nie rusza, a wielu ludzi to bardzo przeżywa. Są tez sytuacje, że wchodzę na poziom głębi i coś mnie wzrusza na przykład. Czy są to cechy socjopatii? Może tak, może nie. Pewnie coś tam mamy. Widzę, że tworzysz dystans wokół siebie,.mimo że potrafisz rozmawiać z każdym. Masz ten magnetyzm, co sprawia, że twoja dusza jest często mroczna ale jest to mega ciekawe
  13. Nie każdy więzień ma te cechy. Wielu więźniów złamało prawo z innych powodów. To by też mogło pasować do narcyza
  14. Tak..zgadzam się. Socjopatom ciężko ukryć agresję i impulsywność. Psychopaci są bardziej wyrachowani
  15. Dzieñ jak codzień, jak w psychiatryku. Czyli w łóżku przed handheldem, gierki i przerwa na jedzenie i zimny prysznic =D.
  16. Skoro naiwne rządy ich wpuszczają to bedzie jak jest.Niby potrzebuja pracownikow? No to się zdziwią,juz się dziwią.Dzikusy popracowały aż się zmęczyli.Na wjezdzie A rąk do pracy nadal brak,tylko gęb do wyżywienia więcej
  17. Aktualnie szlifuje rubiny w gierce, bo niedługo będe wytapiał naszyjniki ze złota i klejnotów xD
  1. Pokaż więcej elementów aktywności
×