Skocz do zawartości
Nerwica.com

MicMic

Użytkownik
  • Postów

    2 082
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez MicMic

  1. MicMic

    Dzisiaj czuje się...

    Ale ta wenla to chyba jest jakaś tania, jak jeszcze na zniżkę. Jakbym wiedział, że na to przeznaczysz to bym Ci nawet blika puścił.
  2. MicMic

    Dzisiaj czuje się...

    A masz receptę na nią w ogóle?
  3. Chodzi mi o to, że też przychylam się do zdania, że bardziej istotne są różnice osobnicze niż międzypłciowe. No i biblia nie jest dla mnie jakimś dokumentem czy świadectwem czegokolwiek. Ja uważam że mnóstwo kobiet jest świadomych swojego uroku, urody, tego jak potrafią działać na mężczyzn i znaczna ich część te swoje walory utylitarnie wykorzystuje. Po prostu jestem daleki od idealizacji kobiet, choć pewnie by to było nawet miłe. Chyba każdy z mężczyzn marzył kiedyś o księżniczce, która będzie niczym anioł - nie z tego świata, której urok i mądrość nadadzą jej niemal boskie atrybuty. No, ale niestety świat realny tak nie wygląda.
  4. Cóż Ty tak tej Dalji ciśniesz? nie twierdzę, że nie masz racji merytorycznie, ale spokojnie. Tylko wyraziła swoje zdanie
  5. Zgadzam się @RosePrick. Też nie wydaje mi się, żeby realna więź była możliwa, gdy ludziom brakuje czasu na jej pielęgnowanie, czyli właśnie poprzez kontakt face to face. Ale jak ktoś chce sobie nazywać przyjaźnią takie relacje o jakich pisze @little angel, to ok. Chociaż też sama częstotliwość spotkań jest tylko warunkiem koniecznym przyjaźni (w moim rozumieniu). Można się spotykać często, ale czas ten spędzać w sposób, który żadnej więzi czy tam bliśkości nie wytwarza. Z drugiej strony można spotykać się rzadziej, ale "bardziej jakościowo".
  6. MicMic

    Dzisiaj czuje się...

    Jaki przelew? Szkoda ze ominął cie konkurs na marudę, wygrałbyś.
  7. Hmm no nie do końca dla mnie. Kumpel to to taki to wygłupów, wspólnego spędzania czasu itp. Przyjaciel to ktoś z kim pewnie jakąś tam intymność też się dzięki, nie mam na myśli fizycznej. Przynajmniej ja to tak widzę.
  8. Hmmm nooo trochę tak, ale w ogólności wszystkie emocje i uczucia możnaby uznać za 'pierwotne' i w ostatecznym rozrachunku służące propagacji genów. Z ewolucyjnego punktu widzenia jest obojętne, czy będziemy szczęśliwi czy nie. Jeśli pary sobie radzą za pomocą otwartych związków to ok, choć dziwne się to wydaje na pierwszy rzut oka. I tak lepsze to niż zdrady. No i np. takie bordery podobno nie bardzo potrafią być wierne. No to jest złożone myślę, najgorszej, że odpowiedzi trzeba ciągle szukać, nie jak w matematyce czy innych dziedzinach ścisłych.
  9. To prawda, często jest jak piszesz. No i ktoś nowy to zawsze zastrzyk dopaminy i wydaje się fajniejszy niż jest w rzeczywistości.
  10. Przecież to się zmienia, gdy staż związku rośnie. Nawet jak masz te 3w1 w danym momencie, to łatwo to utracić. Np. namiętność, mocno maleje z czasem, stąd tak dużo zdrad. Już nie pamiętam jakie są dokładnie statystyki, ale chyba blisko połowa małżeństw się rozpada. Mamy coraz więcej rodzin patchworkowych itp. A ze spadkiem namiętności ludzie radzą sobie poprzez otwarte związki, czy też wręcz poliamorię, albo po prostu - jak pisałem - zdradzają.
  11. Ha, któż by nie chciał, żeby partner nie był najlepszym przyjacielem, kumplem i kochankiem w jedynym. Chyba o to, niestety, nie tak łatwo. Mnie póki co udało się mieć w jednej osobie te dwa spośród trzech elementów przez dłuższy czas.
  12. No, pytanie ile z nich rzeczewiście żyje w celibacie, a ile ma kogoś na boku Myślę, że większość nie daje rady.
  13. looool. Co w tym chapiecie? Ja tylko piwko co parę dni, a i tak się już czuję alkusem
  14. Hehe to ja chyba odwrotnie mam. Obcy ludzie wywołują u mnie złość i obrzydzenie xd Jak mam kiepski humor, to nie mogę znieść ludzi którzy zbliżają się do mnie w markecie na bliżej niż parę metrów, nie mogę znieść ich głosów, dzięków, które wydają, nawet zapachu perfum, szczególnie jak jakiś typo wyjebie na siebie pół fiołki i wali od niego tym alkoholem na kilka metrów. Rzyg. Z dwojga złego Ty chyba masz jednak lepiej, bo masz większą jakby kontrolę nad tym. Jakbyś chciała, to byś miała więcej relacji. Ja chcę, ale zbyt negatywnie jestem do ludzi nastawiony żeby się przemóc.
  15. MicMic

    Mikropenis i depresja

    Tam gdzie @Dalila_i mężczyźni, tam robi się prędzej czy później jatka xd
  16. Pisałaś mi kiedyś na priv, że bardzo Ci brakuje koleżeńskich kontaktów, tak żeby z kimś wyjść na piwo i pogadać o życiu. Do takich aktywiści chyba sporo byś znalazła.
  17. MicMic

    spam

    Haha, zapisuję się. Xd Może mężczyźni się Tobą bardziej interesują z jakiegoś powodu , więc łatwiej o konflikty
  18. Oj, no może @Dalila_nie chce mieć znajomych aktualnie. Pamiętam, że kiedyś pisała, że jej bardzo brakuje. To bardzo zmienna w swych pragnieniach i humorach osoba. Zapewne nie robi tego specjalnie.
  19. MicMic

    Mikropenis i depresja

    Ja się z niczego nie śmieję. Trzebaby być zjebanym, żeby się z tego śmiać. Jak pisałem, Twój obwód jest zupełnie w granicach średniej. To znaczy, że wcale nie jesteś na straconej pozycji jeśli chodzi o stricte seksualne zaspokajanie partnerki.
  20. MicMic

    Mikropenis i depresja

    To prawda, mamy tu widzę znawczynię i koneserkę pewnych nietrywialnych części ciała Myślę że to nie tak mało, z wzoru na obwód okręgu wychodzi, że musi to być około 4cm średnicy. Czyli ogólnie w normie, w granicach średniej.
×