-
Postów
3 485 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez Alienated
-
Nie powiem, że jestem zachwycony... Od kilku dni mam jakieś dziwne problemy z odsłuchiwaniem czegokolwiek z serwisów typu YouTube, Dailymotion itp... Wszystko mi się wiesza i normalnie krew mnie aż momentami zalewa . Na chwilę obecną brak mi pomysłu z czego to może wynikać (???). Niby z łączem w miarę w porządku jest. Zdarzają się jakieś drobne przerwy, ale po takiej przerwie powinienem mieć przecież możliwość kontynuowania odsłuchu takiego urwanego gdzieś w środku utworu, tymczasem nic z tych rzeczy... Nie pozostaje mi nic innego jak zdać się na swoją skromną kolekcję... A póki jestem jeszcze trzeźwy, i w stosunkowo dobrym nastroju, chciałem posłuchać sobie czegoś innego dla odmiany . W tej chwili gra sobie właśnie w tle Devin Townsend Project z płyty Ki. Plus jest taki, że nie miałem dotychczas okazji za bardzo się z tym materiałem osłuchać, choć nowa rzecz to nie jest... Przykładowy utwór . Co oczywiście nie oznacza, że reprezentatywny dla całości . [videoyoutube=M06vB9YeIjw][/videoyoutube]
-
Kogo masz na myśli Mati? Petruszka, tylko spokojnie! Zaraz mnie już nie będzie .
-
Czy za bardzo nie rozrabiamy . Nie rozrabiamy . Spać już powoli idziemy (Trittico + Chlorprothixen) .
-
Poczucie własnej wartości
Alienated odpowiedział(a) na Angel26 temat w Odpowiedzi i pytania do psychologa
Chyba nigdy wcześniej nie uświadamiałem sobie tak dobitnie jak bardzo negatywny obraz samego siebie potrafi zrujnować człowiekowi życie... Niska samoocena towarzyszyła mi prawie od zawsze. Przynajmniej odkąd (dokąd) sięgnąć pamięcią jeszcze potrafię... Dopiero po latach zaczyna do mnie docierać jak wiele rzeczy znajdowało się niemal w zasięgu ręki, ale nie miałem możliwości w pełni ich doświadczyć właśnie ze względu na mocno zaniżoną samoocenę... Wszystko co robiłem, próbowałem robić, a co było dla mnie ogromnie ważne, zawsze niemal postrzegałem jako niewystarczająco dobre. Wokoło mnie całe mnóstwo było ludzi, którzy zupełnie nie zwracali uwagi na własne niedociągnięcia i dzięki temu, nie bacząc na drobne (wcale nie aż tak znowu) wpadki, potrafili systematycznie posuwać się do przodu... Dzisiaj wielu z tych ludzi całkiem nieźle sobie radzi, podczas gdy ja sam zawiesiłem się dawno zupełnie gdzieś na sprawach, których i tak naprawić już nie będę w stanie... Z jednej strony doskonale sobie ten fakt uzmysławiam, z drugiej... chyba nigdy nie będę zdolny zapomnieć... Wiem, po prostu wiem, że potrafiłem zrobić coś znacznie lepiej aniżeli inni, ale zabrakło mi po drodze tych pozytywnych informacji zwrotnych, za sprawą których uwierzyłbym wreszcie we własne możliwości... Zabrakło profesjonalnego wsparcia, na które w latach mojej młodości trudno było komuś takiemu jak ja w ogóle liczyć... Zamiast tego otaczała mnie jedynie ignorancja otoczenia, tudzież nieudolność najbliższych, w podejściu do tego problemu... Nie chciałbym tutaj teraz nikogo zbyt krytycznie osądzać, ponieważ ludzie ci mieli zapewne wystarczająco własnych, znacznie poważniejszych na ową chwilę zmartwień... Dla mnie po prostu zabrakło czasu, kreatywności i... może czegoś jeszcze... Przepraszam za zupełnie mętną w swojej wymowie wypowiedź, której znaczenia można się jedynie domyślać... O pewnych rzeczach jednak wolę nie wypowiadać się wprost, ponieważ pozostają one dla mnie wciąż, pomimo upływu lat, cholernie bolesnymi... Szczególnie w sytuacji, kiedy w życiu codziennym tak niewiele jest tych pozytywnych akcentów, na których można by skoncentrować swoją uwagę... Właściwie, jeśli miałbym być do końca szczery, napisać muszę, że te pozytywne akcenty w końcu zaczęły się pojawiać i miło mi jest posiadać tego świadomość! Tyle tylko, że podchodząc do nich z pozycji przegranego, przepełniony jestem uczuciami o zabarwieniu raczej mieszanym... Zmyjcie mi głowę za tego posta, bo chyba dawno nie miałem już okazji marudzić, a i powodów do narzekania nie powinienem się na siłę doszukiwać. Chciałem jednak napisać choć kilka słów w tym temacie i... jakoś tak samo z siebie wyszło . -
Pamiętam brokenwinga oraz jego dwa późniejsze wcielenia... Generalnie nie mieliśmy może okazji natykać się na siebie zbyt często, ponieważ mnie zdarzało się (i zdarza nadal) pisywać na forum stosunkowo rzadko... Miałem jednak sposobność choć z grubsza prześledzić kilka przykładowych jego wypowiedzi i... k.urwa... chyba nigdy by mi nie przyszło do głowy, że facet taki jak on skrywa pod powierzchnią tego... luzu (?) jakieś poważniejsze problemy, które mogą w konsekwencji doprowadzić do... czegoś takiego... Nie znam zbyt dokładnie szczegółów sprawy (w ogóle ich nie znam, prawdę powiedziawszy), ale... co ja mogę napisać... .
-
Sprawdzam poziom swojej zdolności wprowadzania tekstu za pomocą klawiatury i... wydaje się być, o dziwo, znacznie lepiej aniżeli jeszcze w dniu wczorajszym o tej samej mniej więcej porze . Wybieram się właśnie na dłuższy spacer, ale znowu pada...
-
W końcu była chwila, by sobie w miarę spokojnie porozmawiać. Szkoda tylko, że jeszcze kilku innych osób zabrakło, ale... może w przyszły weekend... Ooops! To już jakby nie patrzeć święta będą. W każdym razie, nie mam żadnych planów w związku z tym... .
-
Tahela, też potrafię słuchać różnych kompletnie rzeczy. Od skrajnie ekstremalnych wyziewów po zwykły pop. Mam już głęboko w d.... co robić wypada, a czego nie . Nie Ty jedyna... . Dobranoc! Wracam do mojego Skitsystem .
-
Dobra! Zaczekamy chwilkę .
-
Jeżeli chodzi o Pearl Jam, ten utwór/teledysk (jego przekaz), od początku wydawały mi się bardzo... hmmm... znajome... [videoyoutube=MS91knuzoOA&ob=av2e][/videoyoutube] -- 18 gru 2011, 05:39 --
-
Petruszka, nie pisz tak... Mogę jedynie zgadywać co masz na myśli, a to z pewnością nie pora na takie dyskusje... W kwestii starości natomiast, każdy postrzega to zapewne w nieco odmienny sposób. Innymi słowy, punkt widzenia... itd... Osobiście miałem okazję poznać kilka kobiet sporo całkiem niekiedy ode mnie starszych i... całkiem fajnie się z nimi dogadywałem/dogaduję . -- 18 gru 2011, 05:33 -- Ja Cię zaraz wygonię zmieniając znów swój avatar na ten, który... tak Ci się podobał . Jeżeli musisz spać, to już zmykaj . Miło się gawędziło. W końcu! . Jak będzie jeszcze okazja, chętnie pogadam... .
-
Petruszka, a Ty jakim stażem egzystencjalnym nam się pochwalisz??? . -- 18 gru 2011, 05:21 -- W tej chwili mogę Ci jedynie napisać, że już za późno .
-
Za niespełna dwa lata stuknie mi czterdziestka... . Ja pamiętam jak będąc już dobrze po dwudziestce też zostałem poproszony o dowód przy zakupie wódki . Dowcip polega na tym, że byłem już wówczas od dawna pełnoletni, dwa: alkohol kupowałem dla kogoś zupełnie innego, trzy: w ogóle nie piłem wtedy wódy . Fuuuj .
-
Petruszka, dobre! Przesłuchałem kilka razy pod rząd, choć zupełnie nie wiem o kogo chodzi... . A u mnie teraz coś takiego... Kiedyś mi koleżanka przysłała link... [videoyoutube=0mr-polMPJE][/videoyoutube]
-
Nirvanę oczywiście pamiętam, choć już wtedy byłem tak odjechany, że zespół będący u szczytu swojej popularności był mi niemal zupełnie obcy... Później dopiero załapałem co jest grane... Nie tyle, że gorsze są, ale miałem już w przeszłości okazję niejednokrotnie raczej nieprzyjemnie się naciąć na osoby, które dowiedziawszy się jaki przedział wiekowy sam reprezentuję, nagle zmieniały diametralnie swoje nastawienie względem mnie... Nie powiem, ażebym czuł się wówczas fajnie... Generalnie skłonny jestem bardziej obdarzać zaufaniem ludzi już bardziej pod względem wieku dojrzałych...
-
Nieee... Piję alkohol w takich ilościach, że niejedna kobieta byłaby w stanie mnie przebić... . Ogólnie dość szybko mnie to męczy i z pewnością nie byłbym zdolny doprowadzić się do śmierci w ten sposób .
-
Heh!:) Kiedy zobaczyłem po raz pierwszy Twoje zdjęcia na forum, pomyślałem sobie, że nawet nie ma sensu się odzywać, bo masz zapewne jakieś dwadzieścia góra lat .
-
Nie wiem co konkretnie masz na myśli, ale pojechać do Stanów po to by się leczyć chyba nie każdy ma możliwość...? -- 18 gru 2011, 04:47 -- Alienated, jak będzie miał odpowiedni nastrój, sam zapije się na śmierć .
-
Tahela, to ile Ty masz lat??? Bo coś nie chce mi się wierzyć??? . A odnośnie kumpla... właśnie mi uświadomiłaś, że mam także inne zaległości, które planowałem w ten weekend nadrobić... Na szczęście jest jeszcze niedziela! Do kościoła nie idę, więc może jakoś się zdołam w międzyczasie zorganizować... .
-
haha tak tak bo dzis niedziela :))) Niedziela akurat nie ma dla mnie większego znaczenia . Potrafię być miły w każdy inny dzień tygodnia, ale czasami potrzebuję... odpocząć... Odizolować się...
-
Żle! Tamten o wiele bardziej mi się podoba . Nie wiem dokładnie co masz na myśli, ale mam nadzieję, że kiedyś rozwiniesz szerzej ten wątek .
-
Jakie znowu wrażenie???
-
Blisko, blisko...
-
Tahela, tak to już z reguły bywa, że ludzie rozjeżdżają się w różne części świata w poszukiwaniu lepszego zarobku chociażby... Paru moich bliskich znajomych też opuściło już dawno kraj nie mając tutaj żadnych perspektyw... Ostatnio odwiedził mnie jeden kumpel i... prawie żeśmy się pokłócili ze sobą podczas dwóch zaledwie spotkań... Paranoja jakaś, a zarazem lekka przesada z mojej strony... Nawet nie miałem od tamtej pory za bardzo czasu, żeby się do niego odezwać i wyprostować sytuację...