-
Postów
3 485 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez Alienated
-
moniqe33, podobno tatuaż już był, ale nie miałem dotąd okazji zerknąć
-
girl anachronism, podaj numer Chętnie załatwię to za Ciebie
-
reflection -odbicie
-
Sprawdzam prognozę pogody na najbliższe dni...
-
Więc co w końcu z tymi regułami??? execution -egzekucja...
-
Svafa, to zależy co by mi się interesującego przyśniło A właśnie minionej nocy nawiedzał mnie we śnie demon o przecudnym spojrzeniu
-
slow motion, przyznaję, że jestem w tym momencie nieco zmieszany, ale niech będzie W każdym razie... No właśnie... Bo to wątek o radościach przecież
-
slow motion, przecież i tak masz wolne, więc chyba nie w tym problem???
-
Zlot w Trójmieście od 17 do 20 sierpnia 2012 :)
Alienated odpowiedział(a) na New-Tenuis temat w Kosz
Lilith, ale że niby to ja jestem tym kimś bez przysłowiowych jaj??? To chciałaś mi subtelnie przed chwilą zakomunikować??? -
slow motion, nie widzę problemu Taki doping z pewnością dobrze mi zrobi
-
Monar, nieee... Nie kusi mnie wcale... Zapewniam Cię
-
Monar, ależ wcale nie myślę o % Metaxa stoi sobie tu niemal na wyciągnięcie ręki, do tego tonik... W lodówce zimne Desperados... I tak już od jakichś trzech miesięcy Mam mnóstwo innych spraw do przemyślenia... A dodam, że staram się myśleć pozytywnie slow motion, sugerujesz, że bym sobie nie poradził??? Chociaż drzew akurat wtedy w pobliżu nie było raczej Kiedy byłem małym chłopcem (hej ), bardzo podobał mi się fragment tej piosenki dotyczący właśnie dzika -Pojawia się w kilku momentach [videoyoutube=8Iicb538coY][/videoyoutube]
-
Zlot w Trójmieście od 17 do 20 sierpnia 2012 :)
Alienated odpowiedział(a) na New-Tenuis temat w Kosz
Agasaya, to już jak sobie wolisz... Osobiście preferowałbym nabrać dystansu w nieco inny sposób... Może nie do końca się wyciszyć, bo nie jest to wcale łatwe... Ale okolicznościom takim chyba dosyć trudnym, jak na kryzysową sytuację, będziesz zmuszona już niebawem stawić czoła... -
L.E., tu raczej chodzi o, przepraszam za określenie, stopień upierdliwości, z jakim pies decyduje się wkroczyć na nieswoje terytorium Zwykle wygląda to tak, że instynktownie goni za innym zwierzęciem, a atakowany przez nie po prostu ratuje się ucieczką... Tamten Amstaff był zapewne zbytnio zorientowany na walkę Cóż... Poniekąd specyfika rasy Ciekawe dlaczego za pierwszym razem przeczytałem "Metaxa"
-
Zlot w Trójmieście od 17 do 20 sierpnia 2012 :)
Alienated odpowiedział(a) na New-Tenuis temat w Kosz
Agasaya, i wcale Ci się nie dziwię Bo taką ekipę sobie na kark ściągać to naprawdę trzeba mieć te przysłowiowe jaja -
L.E., dlaczego od razu "brrr..." Chyba tylko raz jeden jedyny zawróciłem z drogi ze względu na dziki... Było ich wtedy naprawdę sporo wokół mnie i psa, po obu stronach ścieżki... Były z młodymi, a pora taka już po zmroku Postanowiłem, że jednak nie będę może ryzykował Poza tym nigdy nie spotkałem się z agresywnym zachowaniem ze strony dzika za wyjątkiem sytuacji, kiedy ten potrafił kilka razy pogonić moją sukę, gdy zanadto się do niego zbliżyła... Ba! Jedna z moich wcześniejszych suk nawet zwarła się na chwilę z takim dzikiem... Również było wtedy już po zmroku... Jakieś szeleszczenie w krzakach, pies poleciał... Chwila szamotaniny, a następnie przede mną i kumplem przelatuje uciekająca przed dzikiem suka... Dosłownie tuż przed nami Nie tak dawno temu jednak, spotkałem na lotnisku faceta z Amstaffem, który opowiadał, że jego pies ruszył kiedyś ostro na dzika, a dzik po prostu zaczął nim rzucać w powietrzu... Trochę mi to wtedy do myślenia dało
-
Szkarłatna litera, no coś Ty??? Ja się na dziki natykam stosunkowo często... Czy to w lesie, czy to na lokalnym lotnisku... I jedyny problem to właśnie to, że nie mam zazwyczaj wtedy pod ręką gotowego do użycia, przyzwoitego aparatu... Zaraz spróbuję wygrzebać jeszcze jedną taką do bólu amatorską fotkę -- 15 sie 2012, 12:28 -- Z lokalnego lotniska właśnie... Końcówka kwietnia... Nie widać zbyt dokładnie, ale na fotce jest dzik, przed którym spiernicza moja suka
-
To coś co wyglądem przypomina trochę kamień to śpiący dzik Zaraz obok niego leży sobie drugi... Chwilę wcześniej po przeciwnej stronie ścieżki spłoszył się jeszcze jeden... Szedłem z psem przez las i minęliśmy te dziki dosłownie w odległości maksymalnie dwóch metrów... Zdjęcie wykonane za pomocą kiepskiej jakości aparatu w telefonie... Bez użycia zooma
-
A nie można było inaczej??? year -additional explanation not required
-
Stark, nie służy... I dlatego właśnie ten temat uciąłem... Monar, wierzę...
-
Monar, i walcz dalej, Monika Z takich rzeczy się wychodzi... Wiem, że w chwilach zwątpienia wydaje się być naprawdę trudno, ale z czasem to powinno ustąpić... I tak raz to w jedną, raz w drugą stronę... Trzeba pracować, aby się w końcu do tej przysłowiowej kupy pozbierać... Wbrew wszelkim przeciwnościom losu... Trzymam za Ciebie kciuki Swoją drogą, mnie się to udaje już od dwudziestu kilku lat... Wciąż przechadzam się pomiędzy żywymi, pomimo że bywało naprawdę chujowo... Ale z czasem zaczynam się czuć z sobą coraz lepiej i odnajduję wiarę w sens istnienia... Nawet pomimo świadomości, że ogólnie kolorowo nie jest...