-
Postów
3 485 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez Alienated
-
carlosbueno, wygląda mi, że to ani jedno, ani drugie... Nie chcę za bardzo drążyć tematu, bo jeszcze coś tylko niepotrzebnie komuś zasugeruję... Generalnie jednak już nie raz słyszałem o próbach samobójczych z wykorzystaniem środków psychotropowych zapijanych alkoholem... Były to relacje z pierwszej ręki... O ile jednak taki delikwent wychodził z takiej próby samobójczej cało, mogła mieć ona w konsekwencji negatywny wpływ na jego organy wewnętrzne... Zdecydowanie nie polecam takich eksperymentów... Zwykle bowiem wygląda to tak, że zamierzonego efektu nie udaje się uzyskać, a uszczerbek na zdrowiu pozostaje... A zakładam, że chociażby taka perspektywa dalszego funkcjonowania z rozrusznikiem serca raczej mało się komu uśmiecha... Jeśli więc na daną chwilę wydaje się być trudno, później to poczucie beznadziejności może się jedynie jeszcze bardziej nasilić... To nie jest wyjście...
-
Sikorka77, Svafa, zgadza się... Takie wspomnienia do najprzyjemniejszych wcale nie należą... Może jedynie poza świadomością, że na tamtą chwilę było naprawdę fajnie i przyjemnie... Jednak w konfrontacji ze stanem obecnym, zbytnie rozpamiętywanie tych wszystkich momentów, które pięknymi się być wydawały zazwyczaj prowadzi tylko do nasilenia stanów depresyjnych...
-
carlosbueno, ale co konkretnie wtedy wziąłeś? Jakieś środki z grupy benzodiazepin, czy barbiturany?
-
Faceci którzy nigdy nie byli w związku i prawiczki. Szanse ?
Alienated odpowiedział(a) na d65000 temat w Seksuologia
Guzik, da się.... Ale co to za życie... -
Villain, kiedyś Ci, skarbie, opowiem... A teraz będę szedł już powoli
-
Villain, no miał, miał... I nie tylko zapędy... Trochę mnie teraz ten Twój młody wiek z równowagi wytrąca...
-
Villain, a miałaś takie zapędy???
-
Monar, dobrej nocy życzę Villain, tjaaa... Problemy większe i mniejsze... Jakoś trzeba z tym wszystkim żyć... -- 15 sie 2012, 01:18 -- *Wiola*, nie pierwszy i nie ostatni raz
-
*Wiola*, no dobra... To na mnie się z tym banem czaisz, co?
-
Monar, co proponujesz? Skype, telefon???
-
Villain, moje najszczersze gratulacje w takim razie, choć na dobrą sprawę nie mieliśmy okazji się bliżej poznać nawet
-
Monar, no tak się właśnie nad tym imieniem ostatnio zastanawiałem... Violetta, Wioletta... -- 15 sie 2012, 01:12 -- To może jeszcze chwilkę zostańmy, co?
-
Monar, jak Ty pójdziesz, ja też stąd zmykam
-
Stark, dobranoc Villain, to chyba dobrze Mam taką przynajmniej nadzieję
-
Villain, że niby ja??? A skąd niby miałem wiedzieć, że Ty to Ty??? Nieczęsto tutaj ostatnimi czasy bywałem
-
Abbey, rozkręcamy się zamiast kłaść spać
-
Villain, nosz kurde Skąd mogłem wiedzieć Witaj Myślałem, że jakiś kolo próbuje mnie może podstępnie znów podejść
-
Monar, to pisz! Na Ciebie się nie pogniewam
-
Abbey, hell -o -- 15 sie 2012, 00:58 -- Villain, a kto Ty tak właściwie jesteś, bo chyba się nie znamy???
-
tahela, tu nie chodzi o picie do lustra w takim najbardziej pospolitym tego określenia rozumieniu Chodzi o samo podejście do sprawy... Temat ogólnie dość złożony, więc wolałbym zostawić na dogodniejszą okazję Jeśli o mnie jednak chodzi, mając do wyboru towarzystwo rozentuzjazmowanej grupy osób, stawiam zdecydowanie na kontakt z własnym wnętrzem, tudzież właśnie internet, skąd to o wiele więcej potrafię dla siebie wynieść niż gdy słucham wszystkich takich przekrzykujących się nawzajem ludzi... Ludzi, którzy głównie o niczym istotnym nie rozprawiają... Zwyczajnie zaczęło mi być w pewnym momencie szkoda weekendowych wieczorów na takie spędzanie czasu...
-
petra, jak to zero??? A ja? -- 15 sie 2012, 00:42 -- Monar, Ja też Monar, masz branie
-
Stark, który to, jeśli wolno spytać?
-
Monar, praca uszlachetnia Poza tym nie lubię jeśli się zbyt dużo i zbyt szybko dzieje Tym bardziej, że mi często net zamula
-
Monar, hej Myśmy tutaj sobie dotąd tak boczkiem trochę rozmawiali