Skocz do zawartości
Nerwica.com

Alienated

Użytkownik
  • Postów

    3 485
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Alienated

  1. carlosbueno, wygląda mi, że to ani jedno, ani drugie... Nie chcę za bardzo drążyć tematu, bo jeszcze coś tylko niepotrzebnie komuś zasugeruję... Generalnie jednak już nie raz słyszałem o próbach samobójczych z wykorzystaniem środków psychotropowych zapijanych alkoholem... Były to relacje z pierwszej ręki... O ile jednak taki delikwent wychodził z takiej próby samobójczej cało, mogła mieć ona w konsekwencji negatywny wpływ na jego organy wewnętrzne... Zdecydowanie nie polecam takich eksperymentów... Zwykle bowiem wygląda to tak, że zamierzonego efektu nie udaje się uzyskać, a uszczerbek na zdrowiu pozostaje... A zakładam, że chociażby taka perspektywa dalszego funkcjonowania z rozrusznikiem serca raczej mało się komu uśmiecha... Jeśli więc na daną chwilę wydaje się być trudno, później to poczucie beznadziejności może się jedynie jeszcze bardziej nasilić... To nie jest wyjście...
  2. Sikorka77, Svafa, zgadza się... Takie wspomnienia do najprzyjemniejszych wcale nie należą... Może jedynie poza świadomością, że na tamtą chwilę było naprawdę fajnie i przyjemnie... Jednak w konfrontacji ze stanem obecnym, zbytnie rozpamiętywanie tych wszystkich momentów, które pięknymi się być wydawały zazwyczaj prowadzi tylko do nasilenia stanów depresyjnych...
  3. carlosbueno, ale co konkretnie wtedy wziąłeś? Jakieś środki z grupy benzodiazepin, czy barbiturany?
  4. Villain, kiedyś Ci, skarbie, opowiem... A teraz będę szedł już powoli
  5. tahela, no tego Tobie akurat wyjaśniać nie muszę, ale mnie picie również przestało już być potrzebne do czegokolwiek Nawet do zabawy
  6. Villain, no miał, miał... I nie tylko zapędy... Trochę mnie teraz ten Twój młody wiek z równowagi wytrąca...
  7. Villain, a miałaś takie zapędy???
  8. Monar, dobrej nocy życzę Villain, tjaaa... Problemy większe i mniejsze... Jakoś trzeba z tym wszystkim żyć... -- 15 sie 2012, 01:18 -- *Wiola*, nie pierwszy i nie ostatni raz
  9. *Wiola*, no dobra... To na mnie się z tym banem czaisz, co?
  10. Monar, co proponujesz? Skype, telefon???
  11. Villain, moje najszczersze gratulacje w takim razie, choć na dobrą sprawę nie mieliśmy okazji się bliżej poznać nawet
  12. Monar, no tak się właśnie nad tym imieniem ostatnio zastanawiałem... Violetta, Wioletta... -- 15 sie 2012, 01:12 -- To może jeszcze chwilkę zostańmy, co?
  13. Monar, jak Ty pójdziesz, ja też stąd zmykam
  14. Stark, dobranoc Villain, to chyba dobrze Mam taką przynajmniej nadzieję
  15. Villain, że niby ja??? A skąd niby miałem wiedzieć, że Ty to Ty??? Nieczęsto tutaj ostatnimi czasy bywałem
  16. Abbey, rozkręcamy się zamiast kłaść spać
  17. Villain, nosz kurde Skąd mogłem wiedzieć Witaj Myślałem, że jakiś kolo próbuje mnie może podstępnie znów podejść
  18. Monar, to pisz! Na Ciebie się nie pogniewam
  19. Abbey, hell -o -- 15 sie 2012, 00:58 -- Villain, a kto Ty tak właściwie jesteś, bo chyba się nie znamy???
  20. tahela, tu nie chodzi o picie do lustra w takim najbardziej pospolitym tego określenia rozumieniu Chodzi o samo podejście do sprawy... Temat ogólnie dość złożony, więc wolałbym zostawić na dogodniejszą okazję Jeśli o mnie jednak chodzi, mając do wyboru towarzystwo rozentuzjazmowanej grupy osób, stawiam zdecydowanie na kontakt z własnym wnętrzem, tudzież właśnie internet, skąd to o wiele więcej potrafię dla siebie wynieść niż gdy słucham wszystkich takich przekrzykujących się nawzajem ludzi... Ludzi, którzy głównie o niczym istotnym nie rozprawiają... Zwyczajnie zaczęło mi być w pewnym momencie szkoda weekendowych wieczorów na takie spędzanie czasu...
  21. petra, jak to zero??? A ja? -- 15 sie 2012, 00:42 -- Monar, Ja też Monar, masz branie
  22. Stark, który to, jeśli wolno spytać?
  23. Monar, praca uszlachetnia Poza tym nie lubię jeśli się zbyt dużo i zbyt szybko dzieje Tym bardziej, że mi często net zamula
  24. Monar, hej Myśmy tutaj sobie dotąd tak boczkiem trochę rozmawiali
×