ja nie mam depresji. juz ją przeszlem. do psychologa chodze. leki od psychiatry biore. to co piszesz jest bardzo ladne ale problemem jest to ze moja osobowosc jest na tyle zarazona zlym mysleniem od lat ze nie pomagaja takie rzeczy jak magnez , czytanie ksiazek , granie w noge...jestem niewrazliwy na bodzce jakos
eksajter, moje zaburzenie osobowosci objawia brakiem odczuc emocjonalnych i ogolnym zniecheceniu zyciowym. nie umiem zniesc krytyki i negatywnych opinii otoczenia. nie umiem wyrzucac z siebie nagromadzonej zlej energi. mam hustawki nastroju , jednego dnia mysle o sobie ze jestem wartosciowy a nastepnego mysle ze jestem godny pozalowania...czuje sie na ogol nieatrakcyjny fizycznie i nieatrakcyjny charakterem mimo ze mam swiadomosc ze nie jest tak zle...
elo. a co jesli nerwica spowodowala zaburzenie osobowosci? zdrowy tryb zycia i zmiana myslenia w takim przypadku to niewystarczajace warunki do wyjscia z tego chyba...
dziwny ten stan gdy czuje pustke w ciele
probuje z tym walczyc lecz nie moge zbyt wiele
mysli skupione wokol jednej sprawy
nerwy , dolki i inne obawy
kiedy to wszystko bedzie mialo swoj kres
zaczne planowac i mowic "no stress" :)
ja nie twierdzilem ze jestem nietykalny przez los , wiedzialem ze czeka mnie w zyciu wiele problemow z tym ze trudno zaakceptowac to jak reagowalo sie na nie.
czy pani psycholog moze odpowiedziec na pytanie jak mozna przestawic pamiec emocjonalna na inne tory, zeby reagowac na otoczenie tak jakby znalo sie ich od niedawna? zeby mieli u mnie tzw carte blanche?