Skocz do zawartości
Nerwica.com

Verinia

Użytkownik
  • Postów

    1 550
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Verinia

  1. Verinia

    Dzisiaj czuje się...

    a ja żem wzięła zestaw nocnych leków: chlor, ketrel, lit i lamotrygina pierwszy raz połączę lit z ketrelem i zbczm, bo tak mialam brać, gdy mówilam o bezsenności i niepokoju
  2. mam nawet ten.. jak to się nazywa do otwierania wina to coś. no to mam, więc umiem to otworzyć i mogę polać, ale do kubka, dodam, ze duży i złoty, więc naleję na bogato korkociąg, korkociąg mam, bo kupiłam specjalnie...
  3. na jedno wychodzi w sumie a ja mam tu białe wino po lokatorach nieotwarte... dlaczego?!!!
  4. co dzisiaj kupiłam? prege i papierosy.. co za połączenie. dodam, że kupno pregi było straszne, Tu nie ma, tu nie ma, tu zamknięte... idę dalej, mimo że czuję się tragicznie, ale idę no i wchodzę do kolejnej apteki, juz bez nadziei jakiejkolwiek, a ona,.. mamy, ale zamiennik, może być? a ja uffff....taaaaaaak1!@@
  5. no tzn bo on szedł w moją stronę, ale był daleko i ja do niego KICIKICI, i on skręcił w stronę auta i już go nie widziałam, no to idę w stronę klatki i słyszę miau miau, odwracam, a ten leci w moją stronę i tak dosyć długo. tzn on wyglądał jak po bitwie jakiejś, taki rozczochrany i jak po heroinie i tak o tym mówiłam dzisiaj rodzinie, i to mnie tak rozwaliło pozytywnie, że taki paskudny dzień i nastrój, i kot jak Gosia, tylko że raczej KOT facet i słodki mimo że ćpun, ale słodziak, no ale pewnie jeszcze go spotkam. Tutaj inaczej no, i nie ma balkonu, bo mieszkam na poddaszu, okna są pod skosem, co dodatkowo jest takie... ciasne czy coś
  6. jak w bunkrze, a pod blokiem spotkałam kota, w kolorach gosi - rudo biało czarny. wyglądał jak narkoman po odwyku i za mną szedł i miauczał.. xD a mama, ze teraz mam swoje mieszkanie i mogę go wziąć xDDD lol
  7. na razie to ja piję colę na marsie, pozdrawiam serdecznie
  8. Pewna rozmowa, podcast, zainspirowała mnie do założenia tego wątku. Cóż, jeśli chodzi nieśmiałość i śmiałość jako części mnie-- występują zdecydowanie. Czasem zależnie od osób, otoczenia, nastroju lub mojego tzw. "przełącznika" i wtedy pojawia się taka ulotna myśl krytyczna wobec mnie, tzn. to jest natrętna myśl, więc nie muszę jej rozpoznawać i nazywać w danym momencie i rozkminiać, tylko wtedy, coś ustawiam w głowie i się przełączam na ten komfort w rozmowie, czy w jakichś sytuacjach społecznych. Np. mam też w sobie taką radość, gdy rozśmieszam ludzi, coś opowiadam, lub się zachowam w sposób zabawny, czy wgl mówię w jakichś tam inny sposób, - lubię to, i to jest też taka moja skłonność, żeby być czasem w centrum uwagi, żeby coś przedstawić. Taka teatralność - no jak byłam nastolatką wczesną, czy nawet wcześniej chyba, to robiłam z koleżanką koncerty. No i takie różne odsłony we mnie są. Uwielbiam rozmawiać, ale mam w sobie czasem, lub w pewnych momentach takie wyciszenie, wiesz. Chcę coś zrozumieć, no uwielbiam rozmowy. Czy to internetowe, czy w realu, choć privy czasem mnie stresują, bo były takie sytuacje, gdzie po długim piasniu itp. ktoś znikał i tak było ileś razy, co mnie też w tej sferze zablokowało i myślę wtedy o sobie w ten sposób: "Okej, wydawałam się fajna, ale przy prywatnej rozmowie, nie jestem taka jaką on/ona sobie wyobrażał/a i cóż.... no pojawia się dyskomfort, czasem złość nawet, że ja nie wiem co się wydarzyło, no ale to nie jest takie rzadkie w tych czasach. Są te odsłony śmiałości i nieśmiałości, co może kogoś dziwić, że raz tak, że tu tak. I to nie kwestia fazy nastroju. Tzn, może też, oczywiście. W zasadzie nie wiem do końca od czego to zależy. Ale z biegiem lat jest mi łatwiej wejść w jakąś swoją rolę tej pewnej, żeby czasem nie jako przejść przez niekomfortowe dla mnie sytuacje, czy np. ja muszę pogadać lub spotkać się z kimś z kim nie chcę, nawet lekarz, czy ktoś tam. No ale też mam większą akceptację do tej swojej blokady, czy chęci wycofania, ale to też zależy. Ale znacząco się to poprawiło dzięki szpitalom, bo to były takie społeczne szkoły życia. Naprawdę. Mi to bardzo pomogło, bo wiele lat cierpiałam na fobię społeczną i nawet 2 letnia terapia nic nie dała. Czaicie. Kim jestem dziś? Bardziej akceptuję w sobie to, czego nie potrafiłam zaakceptować kiedyś, czyli - tę część nieśmiałości. Mimo że tu, czy tam jestem głośna, czy tam towarzyska - to pojawia się potem takie wycofanie, że w pewnym momencie muszę się oddalić. O czym to świadczy? Nie wiem, ale jestem ok kiedyś nie potrafiłam tak o sobie powiedzieć, bo czułam się gorsza przez wiele, wiele lat. A Wy? Jak jest u Was? Pozdrawiam.
  9. jedno z drugim powiązane, no ale pasuje sprawdzić kilka razy najlepiej u lekarza Na czczo (po 8–14 godzinach od posiłku): 70–99 mg/dl (3,9–5,5 mmol/l). 2 godziny po posiłku (lub po teście OGTT z 75 g glukozy): poniżej 140 mg/dl (<7,8 mmol/l). Stan przedcukrzycowy (na czczo): 100–125 mg/dl. Cukrzyca (na czczo, potwierdzona dwukrotnie): 126 mg/dl lub więcej. [1, 2, 3]
  10. byłam na keto i bez rewelacji, zresztą glukoza potrzebna jest mózgowi, ale to inny temat. a badałaś sobie cukier, albo tarczycę? tzn nie wiem, bo u mnie pojawiła się insulinooporność i pierwszą oznaką to były ciemne plamy na pachach itp. ale też właśnie trudności z chudnięciem itd, ale nie wiedziałąm wtedy, że to może być insulinooporność, ale tak się złożyło, że zrobiłam sporo badań, no i początkowo metformax, potem stopniowo mounjaro (ale to już typowo na zrzucenie wagi) i nie wiem jak z cukrem teraz, ale zeszły plamy, więc coś się mogło cofnąć. sporo schudłam, ale też nadal zrzucam i mam jadłowstręt do tego stopnia dzisiaj, że cóż, rano jadłam, ale nawet jak ściska brzuch, jest ten głód, to nie ma apetytu, ale warto też nie popadać w skrajność i coś zjeść.
  11. No i może też wryło mi się w banię, to całe oglądanie morderstw, więzień i dzisiaj już tego nie włączałam. Też to czym się otaczamy, treści, to może się uaktywniać, zwłaszcza o tych bardziej wrażliwych itd, skłonnych do lęku lub urojeń, więc tutaj myślę, że nawet jeśli nie odczuwałam strachu oglądając te rzeczy, to się pojawiło po czasie, gdy znalazłam się sama i to mnie jakoś tak uderzyło. Np. dzisiaj dostałam info, że mam paczkę do odebrania w paczkomacie i se myśle - o co chodzi? Nic nie zamawiałam... i potem myśl (pojebana) - To pewnie ktoś obcy, kto mnie zna i to będą groźby, ale jakaś ważna wiadomość, albo czaszka (wiem jak to śmiesznie brzmi, ale tak było) i potem wiadomość, że paczka została odebrana i uznałam, że może jakiś hak i napisałam do brata, co to może oznaczać, i on...."No bo ja sobie coś zamówiłem, a mam twój telefon stary i z Twojego konta to zrobiłem" XDDD
  12. Teraz już się uspokajam, włączyłam coś miłego -podcast Nosowskiej, i mi lepiej. Także nie poddam się i myślę, że się odnajdę. Może kwestia też przyzwyczajenia, żeby się odnaleźć w nowej rzeczywtości niejako i są plusy, są minusy, ale jak masz takie miejsce typowo swoje, to jest to dużo, no i teraz nie chcę od razu rezygnować, bo odczuwam, to co odczuwam, ale jestem w swoim mieście i też jakoś tak pomyślałam o ludziach, którzy podróżują, często nawet sami i czują się bezpiecznie niezależnie od miejsca, a ja kurde dygam się, bo jestem sama. No ale u mnie lęki, urojenia robią to poczucie zagrożenia i chcę znaleźć schronienie, chociaż racjonalnie nic mi nie grozi, ale są wkręty...
  13. właśnie to pomyślałam, przed przeczytaniem Twojego kom., że przeczekam właśnie.
  14. pojawiły się urojenia tzn one mogły być wcześniej, ale dzisiaj już to widzę i wiem, bo sama mama mowiła, że nie byłam sobą ostatnio, a dzisiaj z rana to już tak z grubej petardy: poczucie zagrożenia, podejrzliwość, urojenia (kilka) i też na mieście. Najpierw myślałam, że to lęk i depresja, ale teraz się okazuje, że to jednak to. W pon. do lekarza, no i nie wiem. Teraz trochę mnie puściło, wzięłam kwetiapine i wezmę też na noc ketrel i chlora wzięłam, żeby jakoś się uspokoić, no ale nie wiem już, co robić i czy wgl jest sens mieszkać samej, skoro takie mam jazdy. Nie wiem. Czuję wstyd, czuję się do dupy.
  15. Byłam. Czuję się tragiczni: grypa żołądkowa jednak jest i do tego psychika na dnie. Okropnie. Nie wiem co robic
  16. nie wiem na razie po prostu nie wiem może to tylko PMS, na co liczę
  17. okropnie już wczoraj wieczorem było nie za ciekawie
  18. staniemy się cholernie dzicy madonna nuci, zostawię prezent u mej kocicy jej rytm porywa mnie jesteśmy hipnotyczni ktoś idzie po mnie a nad aniołami płonie nad ich kościołami wezmę broń, winem upijemy miasto to tylko czas, robię ci różowe ciasto jest w nich milion sytuacji wgląd psychicznych nowych stacji wyrosły jakieś czarne skrzydła ty jak w filmie, kosztujesz mydła chyba ci odbiło cierpienie jakby się zaćmiło kontrola puszcza bez gazu chyba nie chcą widzieć chorego pokazu więc zamykam sobie usta czuję się nad ranem pusta jesteś ulubionym z ulubionych jesteś z mojej krwi poplamiony mówię jakieś banały opwiadam suche kawały jesteśmy kumaci potworni jak zimni kaci to hit sezonu osiedle pełne ozonu baba drze się, że ogląda akacjową czy to nas zatrzymuje robimy akcję zbyt tu patową nagle muzyka ucicha ona ślinę przełyka stymulowani nad nowymi wymiarami unikalni mamy flow niepokonani nikt nas już nie lubi.
  19. I jak dla mnie to jest nawet dobre, ludzie są, ludzi nie ma, i się pojawiają. Jako że sama święta nie jestem i nigdy nie byłam, to mogę rozumieć zachowania. Tzn. najpierw mogę się wściekać i czuć gniew, ale potem mi przechodzi i tyle, ale jakoś nie trzymam już kurczowo ludzi.
  20. Chociaż już wszyscy są już w innych miejscach, to nie. Nie zawiodłam się. Jestem osobą, która jakieś tam rzeczy zapomina szybko, tzn mogę wybaczyć, ale czy wracamy do kontaktu, to różnie. A... w podstawówce, to ta najlepsza przyjaciółka, i te jej intrygi potem, ale to byłysmy dziećmi Nie chowam urazy i tak wieloma ludźmi.
  21. Verinia

    Co dzisiaj zjadłeś?

    wczoraj spore śniadanie: jajecznica, dwie parówki, chleb wieczorem zjadłam krupnik kocham lody/sorbet z truskawek mrożonek, mleka i erytrytolu w blendrze i... jabłko się też przwinęło
  22. a osttatnio widziałam laskę z którą kiedyś byłam na sali w psychitaryku. Przejeżdżaliśmy autem z tatą, ona na przejściu, tzn czekałam na zielone i tańczyła, miała słuchawki. Ale to był taki energiczny taniec, cudnie to wyglądało. A tato ' o nie, znowu ta nawiedzona' xD
×