-
Postów
305 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez poleszuk111
-
No to przedłużaj sobie gatunek, córko. Ja wolę pozostawić po sobie pomnik trwalszy niż że spiżu.
-
Bo ja nie pisze o pie#doleniu, a o życiu, które nie ogranicza się tylko do seksu. Porucham sobie w niebie, z jakąś też odtrącona przez Ziemian kosmitka.
-
Nigdy w życiu nie byłem na zadnej randce,
-
Popełniłem błąd. Oświecenie to Nirvana bez splamien. Przepraszam za to co pisałem uprzednio.
-
Przyspieszając sprawy, tylko je spowalniamy, Festina lente.
-
Piękne jest, to co praktyczne . By ft
-
Smutno mi, Pani. Czy ktoś Mnie pocieszy?
-
Na przykład. Mój lekarz prowadzący, gówniarz kamil, powiedział starszemu pacjentowi, że ten ma zlasowany mózg. Jak takie zachowanie nazwać?
-
Żyjemy w akwarium, iluzji pięciu zmysLow, jesteśmy Pod czujna zaoPiekowana kontrola Siły Wyższej, Dharmy. Wszystkie nasze czyny i intencje są dla Niej transparentne i stosownie do nich kształtuje ona nasza rzeczywistość.
-
W Tworkach są sami debile, provę me wrong.
-
Większość polskich psychiatrów to debile, wiem że się powtarzam, ale takie są fakty.
-
Ludzie nie rozumieją, że pieniądz jest tylko narzędziem, a nie celem samym w sobie. I nie, nigdy nie jesteśmy sami. Jesteśmy pod ciągłą obserwacja, jak w psychiatryku.
-
Nie ma nic za darmo, za wszystko w życiu się płaci. Napoleon Bonaparte
-
Nigdy nie jest za późno na przebudzenie. Ja się obudziłem w wieku 38 lat i nie żałuję niczego, chociaż przelałem ocean forsy, stracilem niejedna szanse na miłość i dużo zdrowia. Do wygrania mam wszystko. W życiu jak się nie przewrócisz, to się nie nauczysz. Bogini, czy tam Dharmakaja, zawsze daje szanse.
-
Nirvana to wolność, a wolność to wszystko, ale po co nam wolność mamy przecież telewizję. Wszyscy położymy głowy za Przewodniczacego, maszerujemy ramię w ramię.
-
W zyciu nigdy nie wiadomo co wyjdzie na zdrowie, a co na nie-zdrowie, czasami choroba jest kluczem do ozdrowienia.
-
Miło mi słyszeć, że czyta to jakaś przedstawicielka płci nadobnej. Dodaje mi to sił do dalszych postów, pzdr. Niestety chwilowo z wena będzie u mnie krucho, gdyż jestem ponownie u czubków i muszę udowodnić własną niewinność, więc proszę o wyrozumiałość.
-
I nie musisz usuwać sIe w cien, pisz. Mnie cieszy to, że ktoś to w ogóle czyta .
-
Dziękuję za kulturalną odpowiedz. Szacunek za szacunek. Nie omieszkam zatem dalej tu spamować ku niewątpliwej uciesze społeczności (sarcasm mode off), serdecznie pozdrawiam. A co się tyczy ekspresji, to ja się po prostu nie lubię z życiem pier#olic, ono się ze mną nie pier&olilo.
-
Nie pasuje, to nie czytaj. Po cholerę to czytasz? Nikt Ciebie nie zmusza. Mnie nikt nie zmusza wprawdzie żebym pisał, więc od TERAZ tego zaprzestaję. Dodam na koniec, że każdy z nas przerobił nieskończoną ilość ról i żywotów. Był każdym i był nikim. Był także ofiarą gwałtów, także tych więziennych. Ja się solidaryzuję z wszystkimi skrzywdzonymi, także tymi w pace. Wszyscy jesteśmy w pace pięciu zmysłów, grunt to się z niej wydostać. Czego na sam koniec wszystkim serdecznie życzę.
-
Ja mam do siebie potężny dystans, więc nie da się mnie obrazić. Podobnie jak Jedności nie da się obrazić. Gdy wraca się do źródła to nic nie znaczy, kim było się uprzednio. Można było być totalnym zerem, totalnym śmieciem, ważne kim się jest TERAZ. Ale jeśli się mnie nie szanuje, to wcale nie szkodzi. Pójdę sobie dalej
-
Morda śmieje mi się nieustannie, gdy oglądam w 1:45 powstańca wymachującego visem pod nosem niemieckiego jeńca. Dowcip polega na tym, że powstaniec zapewne nic prócz tego visa nie miał. To jest straszne i niestety trochę śmieszne, że tak traktowaliśmy własną krew.
-
Jestem trochę Żydem. Mnie też gryzły wierne więzienne wszy, skubane. Ciężko się były ich potem pozbyć. Jestem też trochę celnikiem, trochę prostytutką, Chrystus z takimi jadł i pił. Jestem też trochę cwelem, Chrystus może by takim pogardził, ale Budda Siakjamuni na pewno nie.
-
Każdy ma swój świat i swojego Boga. Każdy żyje w swojej prywatnej matrycy. W mojej Bóg, a właściwie to Bogini, jest kobietą. Wymysł, że Bóg jest koniecznie facetem to wytwór starej epoki patriarchatu. I to nie Ewa zawiniła, tylko Adam okazał się kompletną pierdołą. Mam więc Boginię takową, na jakowom zasłużył. Po czym Pan Bóg rzekł: «Oto człowiek stał się taki jak My: zna dobro i zło; niechaj teraz nie wyciągnie przypadkiem ręki, aby zerwać owoc także z drzewa życia, zjeść go i żyć na wieki»*. Oto człowiek stał się taki jak MY. Bóg to zespolenie świadomości, które osiągnęły nirvanę. Właściwie Boga należy uznać za obojnaka, ale wolę go jednak widzieć jako kobietę. Może najwyższa pora pofatygować się pod to drzewo życia.
-
W buddyzmie Bóg jest obecny. Powszechny mit, że to religia non teistyczna wynika z braku zrozumienia tej religii, która niektórzy uznają tylko za filozofię. Buddyzm to religia, filozofia i nauka w jednym. Bóg przychodzi w buddyzmie poprzez medytację, ale niekoniecznie pragnie zawsze się ujawniać. Jeśli ktoś wytrwale medytuje, ale jest zaprzysięgłym ateistą to należy mu się mimo wszystko jakaś nagroda, więc Bóg sypnie takiemu okruszki, które ów poczyta za wielki wytwór własnej myśli. Wierzący w rozmaicie pojmowaną Siłę Wyższą mają za to medytację na dopalaczach, bo mają pokorę w sercu, a to podstawa w medytacji.