Skocz do zawartości
Nerwica.com

KochamElciee

Użytkownik
  • Postów

    2 061
  • Dołączył

Treść opublikowana przez KochamElciee

  1. Już koledzy na czacie posądzali Zosię o bycie Mariuszem 46 lata, ale Zosia się nie dała, a ja teraz jestem mężem Zosi. Ma przydomki Idealna Zosia albo Zosienka Malusienka hahah . Do Gdańska też mnie zaprasza. Były fajerwerki na naszym ślubie. Na kafe mi pisali, że niektórzy nie ożenią się nigdy, nawet w grze, więc jest spoko, a mi się udało, i mi gratulowali, więc może nie jest tak źle ze mną, jak myślałem, skoro któraś powiedziała tak, a już chyba z 8 lat szukam żony, i znalazłem w jakiejś głupiej grze online, gdzie się zabija potwory, hahah. Śmiech na sali.
  2. Lepsze zaręczyny w grze niż żadne. Ja się oświadczyłem Zosi w grze i wzięliśmy ślub, a teraz oboje mamy lśniące pierścionki z wyrytymi naszymi imionami i pobrali się 11 lipca 2026. Na zawsze razem W końcu któraś powiedziała tak, a ja oświadczyłem się po kilku krótkich rozmowach. hahah. Potem ja w garniturze, a ukochana w stroju ślubnym poszliśmy sobie na cyklopy i wpakowaliśmy się do jakiejś dziury i byliśmy sami.
  3. Na srafe to moje, tutaj to nie byłem ja
  4. Przepraszam Dalila, ale ostatnio dostałem urazu i jestem trochę nie w sosie. Nigdzie nie wychodzę w ogóle na razie. Dzisiaj już dałem radę laczka założyć, więc jakoś leci. Także no uciekam sobie. Może wyleczę nogę, pójdę sobie na wycieczkę i będzie OK Zosia mi napisała, że będzie dobrze. Pozdro
  5. To nie moje multikonto No to banik i kasację jak mi wlepią to już nie wrocę Życzę szczęścia i ślubu wszystkim
  6. Z Zosią pobrałem się w sobotę, no w gierkę już raczej będę grał dłużej. Poznałem nowych kolegów i żonę. Do gierki trzeba internet, najwyżej mogę odejść z kafe i nerwica jedynie
  7. Z nogą już coraz lepiej, dzisiaj pieczenie, a nie kłucie, no ale w sobotę wziąłem ślub z Zosią. Jeśli mam się spotkać z Dalila, to muszę najpierw poinformować swoją żonę, czy mogę pojechać, bo jak to tak. Do naszego domku mi Zosia kazała nie przyprowadzać żadnych dziewczyn i nie robić bałaganu. Jestem żonaty i piszę to na serio. Mogę odejść już z internetów.
  8. Jaki tam kosz, myślę, że to Dalila za fajna i za mądra dla mnie na spotkanie i się rozmyśliła i nie chce jechać już nad jeziorko. Moja noga mi ostatnio dała mocno popalić, tak mnie kuło, że masakra. Do tego mam lekki kociołek w głowie. Wczoraj sobie wymoczyłem nogę w ciepłej wodzie z sodą oczyszczoną i dzisiaj ból już dużo mniejszy, bo miałem jechać na SOR dzisiaj. Dzisiaj rano i wieczorem jeszcze sobie w wodzie z sodą wymoczę, i zobaczymy jutro jak będzie. 4 dni chodzić nie mogę, skaczę na lewej nodze wszędzie hahah . Po schodach jak wchodzę albo schodzę, to też skaczę. Ale dzisiaj jak się opieram na pięcie to już mnie tak potwornie nie kuje, więc chyba jest lepiej. Może jakieś bakterie się dostały do środka, a soda oczyszczona mi robi dezynfekcję, i dlatego dzisiaj mniejszy ból. Może sobie odpocznę na razie, jak noga mi wróci do sprawności i będe mógł chodzić, to wrócę. Dwa małe palce miałem spuchnięte i nie mogłem nimi ruszać, a dzisiaj już nimi ruszam i tak nie boli. To miłego i proszę się mną nie przejmować, hahah
  9. Witajcie Spotkania z Dalilą chyba nie będzie, bo wziąłem ślub w grze i jestem już mężem Zosi Pozdrowienia!
  10. Mnie z pół roku temu perkusista z jazz klubu zaproponował granie w jego kapeli, tzn. że on odchodzi i żebym go zastąpił, a ja mówię, że ja nie mam ani samochodu, ani perkusji od dawna, i prawa jazdy też nie mam i baj baj
  11. Nie no, najfajniej to na żywo posłuchać i z kapelą Telefonem i mikrofonem z telefonu to sobie można nagrywać...
  12. Ja miałem jakiś czas temu okres, że 0 internetu, to czytałem sobie książki, trenowałem perkusję, chodziłem na sauny, ale problemy z komunikacją międzyludzką, nie mogę nikogo poznać, chyba tylko z mamą się dogadywałem i tak jakoś dziwnie bez tego internetu, jak człowiek nie może sobie z nikim popisać, a w realu problem poznać kogoś nowego, no i znowu wróciłem do tego neta, niestety, ale parę tygodni udało mi się wytrzymać offline. Gdybym nie był taki samotny, to pewnie przestałbym tu wchodzić i na inne miejsca, i odciął się od neta, ale to nie takie proste.
  13. No wiele razy mnie zagadywały fajne laski młode albo w moim wieku, czy to nawet jak w gimbazie byłem, żeby mi powiedzieć, że mnie widziały jak gram albo że dobrze grami w ogóle, W grze poznałem Zosię. Gram w gry, bo inaczej się nudzę, a na perkusji nie potrafię się zawiesić 10 godzin bez przerwy jak na graniu, bo np. kanapa niewygodna albo krzesełko. Ale kwestia preferencji, niektórzy wolą gry albo muzykę od dziewczyn. Mnie nie stać na baby, nie mam kasy na swoje własne zachcianki, a co dopiero, żeby babie dawać na torebki. Jak byłem w zeszłym roku w jazz klubie, to dwie młode laski do mnie podbiły, żeby mi podziękować za to, jak dobrze zagrałem, hahah A ja wow. A w Polsce się marnuję trochę. Akcent raczej mam do końca życia, tak jak czytanie z nut i granie na bębnach. Ręce się może zastają po dłuższej przerwie, ale pare godzin rozgrzewki i jest czad.
  14. U mnie kiepsko z wykształceniem, bo w klasie maturalnej też wylądowałem u lekarza psychiatry, a uczyć się jakoś nigdy za bardzo nie lubiłem. Za to zawsze lubiłem grać w gry komputerowe ;d. Na perkusji też lubię grać, i szkoda, że nie trenuję dużo, bo byłbym niezły kozak, a tak to jestem dobry bębniarz i nic więcej, ale jakbym tak przysiedział i przy trenował, to byłbym kozak, ale mi się nie chce, może kiedyś mi się zachce, jak mi się będzie nudziło. Dzisiaj wieczorem może sobie potrenuję, a potem czytanie książki przed snem. : P.
  15. Ja się mówić nauczyłem bardzo dobrze, bo wyleciałem do Anglii jak miałem 19 lat, a po roku pobytu już zacząłem anglików poznawać i chodziliśmy na miasto codziennie i się nauczyłem dobrze gadać. Czasem jak miałem zły humor to gadałem do siebie po angielsku swoim akcentem to zaraz brecht i się śmiałem sam z siebie haha
  16. Na szałe może nie jest najlepszy pomysł popływać, bo woda brudna, ale ja tam lubię przebywać, bo znalazłem fajną miejscówkę na poboczu trochę, w krzakach . Tzn teraz zarosło trochę, ale wiosną jak przyleciałem do Polski, to było fajnie, nie było trawy i liści na krzakach, sama gleba i sobie brałem kocyk i leżałem nad wodą i sobie oglądałem chmury i niebo i było tak fajnie, a potem zachód słońca oglądałem. Teraz zachody słońca są trochę dalej, i już tak nie ma, ale wiosenne zachody słońca nad wodą to było coś Mam gdzies fotkę jednego zachodu jak łabędzia widać, zrobiłem kalkulatorem, jak znajdę to wrzucę, gdzieś na dysku leży.
  17. Ja 8 lat chodziłem do szkoły muzycznej uczyć się perkusji i jeszcze szkoła językowa, ale z angielskiego jestem średni . Nie słaby, ale też nie jakiś nie wiadomo utalentowany pisarz filolog ale czytać po angielsku książki czytam
  18. No byłoby co było. Depresja by była Wczoraj się ohajtałem z Zosią w grze, ale tylko jeden gość wpadł tylko i było tak smutno. Zosia się mnie pyta, gdzie goście, a ja, że nie ma xd i taki smutek.
  19. Z moją nogą już lepiej Nadal lekko zdrętwiała, ale już mnie tak nie boli, więc chyba będę żył Ale bez żeli i okładów się nie obyło
  20. To jest jakiś dramat jak młode dziewczyny padają ofiarami gwałcicieli
  21. A ja dzisiaj się hajtam niby w grze online hahah Ciekawe jak ślub wypadnie
  22. Nie przepadam za tymi marketami, ale standardowo pieczone hazelnut croissanty z czekoladą w środku na śniadanie Popijane energetykiem
  23. Na Polskę też w końcu najadą, jak się umocnią i tyle będzie. Ja sobie uciekam grać w gierkę i słuchać muzyki. Szkoda nerwów na politykę paa.
  24. Aha czaję. No ja jakoś ukraińców nie darzę sympatią, i mam prawo do tego raczej. W Anglii kilka lat temu przyjęli ich w jednym kościele do kawiarni, to ukrainka jakaś chamówa niegrzeczna, i z gościem kawiarnię prowadzą, to już się czują jak u siebie i panicze. Z kumplem angikiem nie kupowaliśmy u nich kawy już i ciasta, bo z Ukrainy są. I chamscy bardzo. Biedni ukraińcy, a robią, co chcą.
  25. Nie jestem, to że nikomu nie ufam? No krajom innym nie ufam, a poglądów żadnych nie mam
×