Skocz do zawartości
Nerwica.com

KochamElciee

Użytkownik
  • Postów

    2 061
  • Dołączył

Treść opublikowana przez KochamElciee

  1. Różnie to bywa, bo przecież wśród bogatych też nie brakuje kryminalistów, psychopatów czy tam gwałcicieli, ale oni mają dużo hajsu, to mogą przekupić innych albo płacić na adwokatów Oni też bardziej między sobą siedzą, w swoich chatach i willach, to tak tego nie widać co robią albo na wyspach swoich. A biedaki to wiadomo, dookoła ludzie, to dużo mniej prywatności
  2. Ja kiedyś widziałem filmik, jak jakaś angielka gadała, że cieszy się, że UK przejmuje niby Islam, bo oni nie piją alkoholu, seks po ślubie itp. Wieprzowiny nie jedzą.
  3. Mi wujek opowiadał kiedyś, że w psychiatrykach w Niemczech pacjentom dają podobno buty do biegania, żeby biegali, ale czy to prawda, to nie wiem. Po porządnym bieganiu, a potem zimny prysznic jest fajnie, ale to samo można powiedzieć po sesji na basenie albo rowerze, ale bieganie nieźle podkręca metabolizm. Ja tam chętnie bym sobie pobiegał na boisku i pograł w piłkę, trochę bym spalił kalorii, ale nie ma z kim, bo samotność. Myślę, że biegania można nie lubić, ale to, co się czuję po sesji takiej, czyli lepsza sylwetka, endorfiny i w ogóle to można się uzależnić od tego pewnie W końcu chemia w mózgu. Tak czy siak, nie mam zdania. Jak gdzieś jest świeże powietrze i sobie biegnę i dotleniam się tym tlenem, to może być nawet. Przy drodze i wdychiwać spaliny, to chyba głupota biegać w takim otoczeniu.
  4. Ja pamiętam, jak w zeszłym roku byłem na saunowaniu, to wpadła na saunę trenerka pływania, i opowiadała wszystkim, jak to fajnie jest wskoczyć sobie do wody na zewnątrz i jaka to radość sobie popływać w wodzie pod gołym niebem, a zobaczcie na twarz, jaką mają ludzie, gdy biegają, i jaka różnica, i też nie była fanką biegania hahah promowała bardziej pływanie niż bieganie. Robiła sobie jaja z biegaczy po prostu. W sensie, że biegacze, gdy biegają, to uśmiechnięci nie są raczej. Może coś w tym jest, bo jak sobie wskakuje do wody, to czasem czuję radość i uśmiecham się też, a od biegania ciężko powiedzieć, chyba nie biegałem nigdy z bananem na mordzie.
  5. Haha, ale może coś w tym jest, bo ten co akurat zamordował tą Kotlarską to biegał sporo Może istnieje jakiś związek z tym
  6. Czytałem kiedyś w necie, że ten 'informatyk' co zadźgał tą miss universe polkę Kotlarską, to też lubił biegać i maratony, ale bieganie jest spoko na łydki i rzeźbę, więc nie wiem, czy biegaczy wypada wrzucać do jednego worka z psychopatami i mordercami w ogóle. Topowi tenisiści typu Hurkacz czy Sinner też lubią sobie pobiegać po włoskich górach razem
  7. Miałem też dużo fajnych koleżanek i kolegów od strony znajomych mamy, bo ona miała znajomych, a oni mieli córki albo synów, a ja chodziłem tam z nimi w odwiedziny, ale też już nie mam kontaktu z nikim i prawdopodobnie to już do końca życia 0 kontakt.
  8. Z czasów szkolnych nie mam już kontaktu z nikim, głównie dlatego, że skasowałem fejsbuka, no i oni poszli dalej z życiem, a ja zaszyłem się w piwnicy i gram w gry i uciąłem kontakt ze wszystkimi A przyjaciół, których poznałem w 2015 roku, gdy przyleciałem do Anglii, nadal utrzymujemy kontakt i jest spoko... W Polsce już z wieloma osobami prawdopodobnie nigdy w życiu nie będę miał kontaktu, a to dziwne, bo za czasów młodości, spędzało się razem dużo czasu, a teraz dorosłość, to już nie ma ich i nigdy nie będzie. Czasy się zmieniły, koledzy poszli na studia, poznajdowali pracę, poznali dziewczyny, a koleżanki facetów, i dzieci z nimi, a ja dalej samotnik i łeb w komputer i granie w gierki. Kilku moich kolegów z czasów liceum i gimbazy stwierdziło, że po wizycie u psychiatry i braniu psychotropów oszalałem, i sami zerwali ze mną kontakt, tak to bywa.
  9. Ja sobie robię detoks od kafe, może na dłużej, bo wolę grać teraz w gierkę.
  10. Ja to bym chętnie wyszedł, a najchętniej teleportował się do rzeki 10km stąd.
  11. Dzisiaj deszcz, to cieszę się, że wczoraj z rana poszedłem na spacer i zażyłem trochę słońca
  12. KochamElciee

    Kącik gracza

    Ktoś tu gra w gry, ja w Tibia już 213 level. Dzisiaj w nocy chyba idę na lava lurkery
  13. KochamElciee

    Co teraz robisz?

    Leżę w wyrze i wyobrażam sobie, jak pływam w rzece.
  14. KochamElciee

    Co dzisiaj zjadłeś?

    Na obiad był gulasz, pyzy, buraki i kapusta zasmażana. Maślanka. Na deser babcia upiekła jagodzianki polane lukrem :). Pychota!
  15. KochamElciee

    Co dzisiaj zjadłeś?

    Jajka na miękko, sałatka z pomidora, ogórka oraz cebuli no i kolorowe kanapeczki. Teraz zajadam się borówkami.
  16. Czyli jak pisałem jeszcze 2 tygodnie temu, że żadnego spotkania nie będzie, to miałem rację.
  17. Ja pamiętam jak miałem 17 lat i leczyłem się psychiatrycznie, w pokoju miałem wieżę Technics i głośniki i sobie robiłem składanki na płytach typu piosenki relax na spanie i słuchałem przy zasypianiu, fajnie było też. Teraz mam odtwarzacz i małe douszne słuchawki, które ważą może z 200 gramów, mogę się normalnie położyć i mi gra muzyczka i pasuje mi to, bo też otoczenie wytłumia porządnie i nie wiem, co się dzieje dookoła. Rano się budzę, a słuchawki albo obok, albo dzisiaj miałem jedną w uchu ciągle A odtwarzacz gra mi muzykę poezja. Jest się czym delektować Najbardziej mi się podoba, że w wielu piosenkach w końcu gitarę basową słyszę.
  18. Spałem kiedyś na takim dmuchanym materacu, jak dopiero przyleciałem do Anglii, ale powietrze wypadało, to był dramat ogólnie Nie wiem, czy podłoga bardziej nie ciągnie od ziemi w takim razie... Bo te panele czy kafelki to też potrafią nieźle chłodem dawać. Szkoda gadać. Kiedyś czytałem o obozach koncentracyjnych, jak tam ludzie musieli sypiać jeden przy drugim też podczas zimy, to musiało być coś strasznego. Od ściany zimno i spać nie szło.
  19. Ja to w różnych miejscach spałem... Kilka lat na glebie w czarnym namiocie, że jak się zapiąłem, to miałem czarno w środku. Spoko było, ale bez maty termoizolacyjnej się nie obyło, bo od Ziemi potrafi ciągnąć chłodem, ale mimo wszystko było twardo i dość wygodnie. Nie było tragedii, bo śpiwory też miękkie. Dało się wytrzymać.
  20. Haha, to zabawne Mnie się zdarzało spać ze zwierzętami, np. mały pies, kot albo wiewiórka. ;D Teraz mi wystarczają miś pluszowy, mój odtwarzacz i słuchawki.
  21. No, super. U babci w mieszkaniu na 3 piętrze też jak odsłonie rolety to widzę niebo, a jak są chmury to chmury też i jest czadowo. W namiocie w Anglii jak miałem w lesie, to sobie tak ustawiłem, że głowę wyciągałem, a resztę ciała w śpiwór i sobie leżałem i oglądałem gwiazdy na niebie w nocy, to też było czad. Albo rano się budzę, a tutaj widzę wschód i promienie słońca między drzewami Ptaki ćwierkają i od razu żyć się chce. I jak się leży na takim łóżku wodnym?
×