-
Postów
1 907 -
Dołączył
Treść opublikowana przez Doktor Indor
-
No technicznie rzecz biorąc nie jest nakazem. Nakazem jest słowo „musi”. „Powinien” jest oczekiwaniem. Tak czy inaczej, oczekujesz, że ktoś (obcy) podejmie (własnym kosztem) takie decyzje, które są zgodne z twoją moralnością – czy tak?
-
Dzienne Wrony - Nocne Darki (czynne 24 h na dobę)
Doktor Indor odpowiedział(a) na Dryagan temat w Off-topic
„Bo to sama prawda ” nie brzmi jak dżołk Niestety spotykałem w życiu trochę materialistek, więc takie kobiety istnieją naprawdę. -
Oczywiście że nakazujesz, konkretnie tymi słowami: „Możliwe że duża część aktywności powinni robić charytatywnie nawet” A teraz będziesz na siłę udowadniać, że w sumie to nie to miałaś na myśli Każdy pracuje dla kasy. Po to chodzimy do pracy. Jeśli możemy przy okazji zrobić coś dobrego lub sprawiającego przyjemność, to super. BTW, ja popieram – jeśli ktoś jest świetnym specjalistą, kształci się w swoim zawodzie po to, żeby pomagać ludziom, to te pieniądze należą mu się jak psu buda. No był, tylko co z tego? Judym podjął swoją decyzję i zmierzył się z jej konsekwencjami (m.in. utrata miłości). Tego typu decyzje każdy powinien podejmować sam.
-
To się tylko spalisz, poświęcisz, i nic z tego nie będzie. Musisz zarabiać. Po to chodzisz do pracy. Klientów są dziesiątki, a ty jesteś jedna. Zdecydowanie jestem przeciwko temu, żeby mówić innym, co ktoś powinien robić charytatywnie. Jak masz w sobie taką chęć pomagania, to zostań psychoterapeutą i pomagaj za darmo – cel szczytny. Ale nie możesz tego nakazywać innym. Tak, i jest to jego dobra wola. Nikt nie może tego od niego wymagać. Strażak i lekarz ratuje życie. Każdy ma obowiązek (prawny) pomóc człowiekowi, gdy jego życie jest zagrożone – specjalista zrobi to lepiej, ale jeśli ty nie pomożesz, to też możesz potencjalnie dostać zarzuty (przy czym samo wezwanie fachowej pomocy to też jest pomoc). Każdy specjalista sam wyznacza granice swojego poświęcenia – i pewnie niejeden psycholog np. zostanie dłużej z klientem, gdy ten ma kryzys na terapii. Nie wypuści go w stanie zagrażającym życiu. Ale pieniądze muszą być. Inaczej jest to wolontariat a nie praca – i są osoby, które wolontariat wykonują, ale z własnej woli i tylko gdy ich na to stać (bo wtedy nie zarabiają).
-
Dzienne Wrony - Nocne Darki (czynne 24 h na dobę)
Doktor Indor odpowiedział(a) na Dryagan temat w Off-topic
No ale czy to ma znaczenie, czy był? Czy ważniejszy jest stan konta partnera, czy to, żeby ktoś cię kochał, był ci wierny, szanował cię? Ja wiem jedynie, że ktoś taki istnieje. Z twarzy nawet nie poznałem. Nie interesuję się celebrytami, już mi moja ex „celebrytka” wystarczy, żeby wiedzieć, jakie to jest szambo. Więc może dlatego coś mi umyka. -
Dzienne Wrony - Nocne Darki (czynne 24 h na dobę)
Doktor Indor odpowiedział(a) na Dryagan temat w Off-topic
To mi wytłumacz -
I na indory, nie mniej dzikie.
-
Codziennie. A ty?
-
Dzienne Wrony - Nocne Darki (czynne 24 h na dobę)
Doktor Indor odpowiedział(a) na Dryagan temat w Off-topic
Poważnie? Nie liczy się serce, zaangażowanie, miłość, uczucie, tylko to, ile facet zarabia? -
Nasze matki, nasi ojcowie... a schematy w rodzinie
Doktor Indor odpowiedział(a) na Dalila_ temat w Psychologia
-
Albo wróciła na innym nicku i się z nas teraz śmieje Albo jeszcze wróci… ludzie wracają. No nic, zobaczymy. Szkoda, bo sympatyczna była.
-
A czego innego byś się spodziewał? Terapeuta to jest zawód, ci ludzie szkolą się (a przynajmniej powinni), żeby móc zarobić w ten sposób na chleb. To jest usługa jak każda inna. To, że klient (nie pacjent) jest ważny, nie znaczy, że terapeuta ma go ogarniać za darmo. Jak przyjdzie rachunek za prąd to tłumaczenie „nie mam, bo musiałem ogarnąć klienta za darmo, więc w tym czasie nie mogłem ogarniać tych, którzy mogliby mi zapłacić” nie przejdzie.
-
Co się z nią stało?
-
I to nie byle kto… https://poezja.net/oda-do-dupy/
-
To po co być wtedy na mapce? To chyba bez znaczenia, gdzie mieszkam, skoro nie zamierzam się spotykać (przynajmniej nie z kimś, kogo nie znam) To się mogę i na środku Bałtyku zaznaczyć, jako ślad po sobie, i taką samą wartość to będzie miało.
-
Ja się na przykład nie dodaję, bo nie szukam znajomych z reala wśród ogółu A jak mi się będzie z kimś naprawdę super rozmawiało to kilometry nie będą aż taką przeszkodą, żeby się spotkać. Jakość, nie ilość. BTW, spojrzałem teraz na mapę i najbliżej (o ile lokalizacje są w miarę poprawne) mam do Strawberry właśnie. Nawet bliżej niż miałem do avesen, która nagle zniknęła bez pożegnnia.
-
-
Ale tutaj jest inny przypadek.
-
Nasze matki, nasi ojcowie... a schematy w rodzinie
Doktor Indor odpowiedział(a) na Dalila_ temat w Psychologia
No tak, bardziej bliska rodzina. Dalsza to może i faktycznie. Choć ja się paru rzeczy dowiedziałem już po śmierci osób, których te rzeczy dotyczyły. -
Gęsi. Gęsi też lubię. Prawie byłem gęsią, ale jednak gęś jest rodzaju żeńskego, to by mnie mylili. I musiałbym być transgęsią. To już lepiej być indorem. Albo w sumie to gąsiorem. Ale gąsior może być też do bimbru, to by się kojarzył. Pikachu tak umie.
-
Coś jest, widziałem jak wpisałem w google. Fan kabelków, władca piorunów…
-
Nasze matki, nasi ojcowie... a schematy w rodzinie
Doktor Indor odpowiedział(a) na Dalila_ temat w Psychologia
Nie tam żeby nie przypominać. W sensie tak, żeby nie przypominać, ale nie komuś, a sobie. Trudne tematy się zakopuje jak kasztany w kuwecie, bo tak jest prościej. Bo „było minęło”, bo „po co o tym mówić”. A jeśli dla kogoś nie minęło? No to trudno, jego problem, „po co ciągle to roztrząsasz?”. Prawda jest taka, że każda dysfunkcyjna rodzina wypracowuje sobie jakąś homeostazę, w której każdy pełni jakąś rolę. Członkowie tej rodziny podświadomie i instynktownie będą stawiać opór, gdy ktoś będzie próbował tę homeostazę zaburzyć, bo odbierają to jak zagrożenie dla stabilności rodziny. -
Zje i wstanie, ty się o to już nie martw. 100% racji. Dlatego niektóre leki przeciwdepresyjne mogą być zdradliwe podczas rozpoczynania farmakoterapii – gdy dają ten napęd, ale jeszcze nie dają poprawy nastroju.
-
A nic, chyba taki inside joke trochę. Jest taki kanał na Discordzie, gdzie ludzie, którzy robią różne rzeczy z kabelków, wrzucają fotki tych rzeczy, i to nie jest bomba. Not a bomb.