Skocz do zawartości
Nerwica.com

Krejzi1

Użytkownik
  • Postów

    2 538
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Krejzi1

  1. W zyciu amatorszczyzna nie wiem, widmok? Strzelam Bardziej mi chodziło o to , ze on w ciagu doby potrafi kogos kochać i wyzywac od kurew, wiec zastanawiałam sie na ile to cenisz
  2. Lubisz jak sernik prawi ci te komplementy?:p i zaklada takie nicki?:p
  3. Jeszcze sobie coś przypomniałam co robie (nawet chciałam użyć teraz czasu przeszłego bo faktycznie coraz mniej tego ), jak już rozbijam to gowno na atomy to robie najgorsze scenariusze i im tak jakby przytakuje, czyli myśl - a co jak x -> no to będzie x. A co jak coś tam … no to coś tam, trudno. To akurat mi ktos podpowiedział;) oczywiscie nie ze wszystkim to działa, bo np.cos związanego z osobami 3/zdrowiem/zyciem ich, no to nie, ale takie wkurwiajace natręctwa związane z raczej bzdurami i nierealnymi scenariuszami lub rzeczami w miarę realnymi , ale z wymyślonym czarnym scenariuszem. Tak trochę rozbrajasz dzieki temu te scenariusze i odbierasz im range.
  4. Mnie nic nie wkurza bo to forum w aktualnej formie jest do zaorania
  5. On serio dymal siostrę zony? To nie moje czasy jak on to pisał Czemu przy mnie? Kumpela mi kiedys wyznała po latach ze w szkole wstydziła sie przy mnie mówić po angielsku dziwne to było
  6. W sensie ze wykon jakis chciałaś wrzucić? A dawaj ja to mam obawy ze ej aj będzie mógł po głosie ludzi wyszukiwać na fejsbuku w przyszłości jak to kto. Ja!
  7. A dołączyłeś już do discorda ? Wypraszam sobie nie jestem taka puszczalska Żeby piosenki wysyłać
  8. No właśnie. Oto nasz stejtment. Przynajmniej tu tak szybko nie zniknie. Dzielcie na 80 oskarżenia, ze ktos jest jakims kontem.
  9. Nom. Żeby nie było dostali tez pdfy:p te reakcje to chyba tylko na off-topic ew. Puchary za dobra radę. Bo do haha to nie widze wielu okazji
  10. ale ja jeszce nie zaczelam a dobra, to był właśnie ten zart
  11. Coś sie pokombinuje. Nawet chyba jakies kredki mam w domu ostatnio rodzice zaliczyli wzrusz. Dostali ode mnie na swieta vouchery, a ze nie miałam drukarki i trochę tez czasu to ogarnąć ładniej, to zrobiłam ręcznie takie voucherki, narysowałam choinki itd Ogolnie cringe. Ale strasznie im sie spodobało, postawili na widoku i sąsiedzi sie pytali co to jest a to tylko laurki od podstarzałego dziedzka powiedzialam im tez, zeby nie próbowali tego wymieniać w kasie
  12. Widze ze geniusze intrygi rozpoczeli swoja krucjatę blokowa
  13. No ja właśnie zawsze jak mam za mało, to zaczynam sie rozjeżdżać.:/ i z mało robi sie dużo pod presja czasu. potrzebuje bata, a z kolei bat mnie stresuje. Jakżyć No pewnie. Pomysle o tym jutro to dobre podejscie w pracy (o ile nie jest to jak u mnie patrz wyżej ).
  14. @Elciaa ten kto cie tam teraz cisnie, a za kogo bierze mnie namiotowiec to nie ja ja cisne z flagowcow aktualnie każde konto mam w jakis sposób poblokowane, wiec nie pisze, ew.moge zalajkowac;) na razie nie mam ochoty zakładać takiego, zeby moc pisać, ale jesli to sie zdarzy to bedziecie wiedzieć na 100 procent ze to ja. Bo widze, ze teraz będzie tendencja kazde nowe konto/multi itd. uznawać za moje. to only minute to tez nie byłam ja, ja tam nie pisałam te 7 dni tak jak było mówione
  15. Ja zamiast sobie na luzie przy piateczku sie spokojnie opieprzać, mam nawał z calotygodniowego opieprzania / prokrastynacji i jestem na siebie wsciekla. A czemu na rok? To jakaś turystyka / zastępstwo?
  16. Może to było takie: - trzymajcie sie ciepło, będziemy tesknic, zadzwonimy - ale nie macie numeru…
  17. No właśnie chyba ze to była czarna polewka;p
  18. Ja tez jestem uparta jak osioł wiec lubie takie wyzwania w sensie, gdyby to sie nie nazywało wyzwanie, to byłoby ciężko, ale wystarczy ze tak to określę lub ze to zakład i już mogie wszystko
  19. Serio? O to dobrze wiedzieć, ze to dobry krok:) jakos intuicyjnie metoda prób i bledow do tego doszłam i w miarę działa:)
  20. Grubo mnie tez jest już zimno, kończą mi sie pomysły na ubrania i chce już wiosnę i rower. A tak poza tym to gratuluje ukończenia 7-dniowego wyzwania pt. Nie karmię… Otrzymujecie certyfikat a w nagrodę uścisk dłoni prezeski
  21. Ja robie tak, ze pozwalam tym myślom sie ‚wygadac’, analizuje to, ruminuje do granic możliwości i absurdu. Może to trwać długo w ciagu dnia, ale raz. I z takim założeniem, ze teraz mam na to czas a później już nie wracam do tego. Potem te myśli mogą wrocic oczywiscie, ale wtedy mam tak: już nic nowego nie wymysle, wszystko rozkminilam, zajelo mi to masę czasu wiec stop bo nic więcej w temacie nie dodam. I pomaga mi to w większości przypadków. W moim przypadku zajmowanie sie czyms innym nie działa, bo potem wyskakują nie wiadomo kiedy i jestem tym zmeczona. I mam takie poczucie ‚niedokminienia’ ze za szybko je odpuściłam a pewnie coś tam jeszcze sie czaiło do obrócenia na wszystkie strony;) Albo wybuchną noca ze zdwojoną siła. Zajmuje sie czyms innym, ale dopiero po tym rytuale rozpieprzenia tego gowna na najmniejsze atomy;) dodam tylko ze to mój sposób na chłopski rozum, tak sobie wypracowałam i nie wiem czy tak powinno sie robić, wiec w razie wu nie róbcie tego w domu:p
×