-
Postów
4 342 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez Krejzi1
-
Ostatnio gdzieś czytałam posta, ze dziecko prezentowało jakies dziwne zachowania lękowe mówiło o zabijaniu itd i ludzie pytali czy oglada coś na telefonie / gra itd. Matka zarzekała sie ze nie daje grać itd za małe. A ktos zapytał (to był okres po Wielkanocy) czy to nie przypadkiem pokoscielne pomysły z mszy, bo tam jest dużo o ranach, umieraniu, wbijaniu noża w plecy, wieszaniu na krzyżu itd i mało osób zdaje sobie sprawę, ze dla tak małych dzieci ta tematyka jest straszna i sie boja i teksty ‚ to nie gwoździe cie przybiły lecz moj grzech’ - meanwhile przerażony 5-latek ktorego głównym grzechem jest nieposprzątanie klocków lego z dywanu 🫨 https://www.maluchy.pl/to-nie-gwozdzie-cie-przebily-tekst-piosenki,696/
-
Duża szansa ze ktos kto sam średnio ich przestrzega Rozwój duchowy = rozwój wewnętrzny / psychiczny. To są cechy człowieka jako gatunku ze myśli i myśli abstrakcyjnie. Wszystko to opiera sie na mózgu i jego rozwoju w ewolucji
-
To brzmi jak rozwój mozgu
-
Można wierzyć w dobro, uczynki, fajnych ludzi, dobra ‚energie’ i wiele innych rzeczy, skupić sie na tu i teraz, niekoniecznie trzeba bóstw i skupiania sie na pamiętaniu o śmierci i zasługiwaniu na coś po niej. To jest koncept religii który ma cie ustawic w tym zyciu ‚doczesnym’, a to życie doczesne tez może być fajne i już w nim można sie bawic i korzystać zamiast je marginalizować czekając na wieczne nigdy
-
To ze nic nie będzie po śmierci nie powinno być jakies smutne ani dla osób które tak uważają (bo jak nie będzie to nie będzie i nie będę czuć straty) ani dla tych którzy żyją w życie wieczne itd bo mogą sobie za zycia o tym marzyć a jak sie okaże ze nie ma nic lacznie z nimi to nawet sie nie zorientują Ludzie w ‚posiadaniu’ dzieci bardzo często wymieniają pragmatyczny aspekt typu miejmy drugie zeby sie pobawiło z 1 i zajęły soba itd. Mocno romantyzujesz a jednak nie tak dawno dzieci służyły glownie do roboty;p
-
Przecież można cieszyć sie zyciem, korzystać i zyc tu i teraz. Dla mnie smutne jest czekanie na jakies ‚kiedys’ które w każdej religii wyglada inaczej które może będzie a ktorego najprawdopodobniej zupełnie nie będzie, zamiast skupić sie na tu i teraz. Życie nie trwa znowu aż tak krotko zeby nie moc pokorzystac mnie bardziej przerażałaby wizja ‚wieczności’ która w ogóle nie wiadomo jak miałaby wyglądać i czy byłoby to w twoim stylu a jeszcze jesteś uszczęśliwiona faktem ze to ‚na wieki’ życie tez nie zawsze jest super i piekne ale zawsze jest ta furtka wymiksowania sie
-
Ale przez zmiany w mozgu można diagnozować np. Alzheimera co obiektywnie widać na obrazie. Uszkodzone obszary -> taka i taka diagnoza. To jest dowod ze mozg wpływa na świadomość / myśli itd
-
Właśnie ja to w sumie nawet nie wiem co to jest pas biodra? Talia?
-
Ja chyba bardziej w telepatię jakaś wierze;)
-
No ale mimo wszystko nadal maja ja za pomoca mozgu. Nawet z demencja jakaś tam świadomość maja tylko po prostu oderwali sie od rzeczywistości. W demencji i alzheimerze to tez nie jest tak, ze ciągiem jest zle. Ludzie maja różne przebłyski . W kazdym razie to ze mając mozg można mieć zaburzona świadomośc nie znaczy, ze bez mozgu można mieć świadomość Za takie coś to powinni do więzienia tych szarlatanów to wysyłać. Mojej koleżance jakaś pseudo wróżka powiedziała, ze popełni samobojstwo. Na chuj mówić takie rzeczy? Przecież to może być autosugestia. Trzeba mieć tupet żeby pierdolic takie głupoty i jeszcze pobierać za to pieniądze.
-
Z tymi duchami to dużo słyszałam takich rzeczy od osób dla mnie wiarygodnych (chociaż oni mogą hyc wiarygodni i szczerzy a psychika robić swoje). i sama tez doświadczyłam czegos dziwnego (jednak nie spektakularnego, zeby to jakos wielce opowiadac), co ciekawe to coś doświadczyłam ja i mama niezależnie od siebie a inni w tym samym czasie będąc w tym samym pomieszczeniu nie. Gdyby nie ten fakt to bym olała sadzac ze mi sie w głowie miesza ze stresu ale byłyśmy dwie;)
-
albo z syfem w łazience jaki sie pozostawiło na wannie
-
Poza tym my już pijemy po prostu Już zaczęliśmy tylko rozmowy wcześniej wjechały zamiast o 2
-
Ja tez miałam takie sytuacje / znajomi bliscy itd i ja w nie wierze tylko to trzeba by porzadnie zanalizować kazdy taki przypadek bo to ze np.komus sie przyśniło coś i w te sama noc ktos zmarł - to pytanie czy ta osoba chorowała a bliska osoba żyła od jakiegos czasu żyła w niepokoju i takich snów było więcej itd? ja tez do końca nie neguje takich rzeczy no ale wtedy najlepsze historie o duchach są grane
-
Ja wiem ze mogą pokochać. Hormony tez nie są po nic;) ale generalnie chodzi mi w tych ‚rozważaniach’ o świadoma decyzje nie wpadkę bo to trochę coś innego
-
Ja nawet nie wiem ile to jest 68 w pasie
-
Tak i widza zmarłych I w to tez należy im oczywiscie wierzyc
-
Z tych dziwnych świadectw małych dzieci które twierdzą ze były kims innym w latach 60 i rodzice sprawdzają fakty i okazuje sie to prawda
-
Z zalewem Azjatów czy innych nacji w czasie gdy już dawno nas nie będzie. Nawiązuje do jakiejś dyskusji na ten temat na Kafe brutalnie przerwanej motywowałaś mnie tym ze musimy pozostać biali bo w czasie w którym nas nie będzie i nikt o nas nie będzie pamietac większości ludzkości może niebyc biała za iles tam lat (nie pamietam) wszyscy bedziemy Azjatami. I co z tego?:D
-
Dopuszczamy i ze byliśmy / będziemy Chińczykami Nie wiem tylko jak pieprz to zniesie
-
Wszystkie osoby z którymi rozmawiałam o motywacji do ‚posiadania’* dzieci. *swoja droga to strasznie bekowe posiada sie rzeczy a nie dzieci ale rodzice bardzo chetnie używają tego czasownika w kontekscie dzieci
-
Nigdy tak nie będzie ze nagle kazdy nie będzie miał bo moc instynktu i ludzi o poglądach jak twoje jest wiekszosc a nawet jesli to patrz wyżej - za milisekundę cie nie będzie
-
A ty znowu chcesz sie ścigać tak nikogo nie przekonasz
-
Chyba z ich perspektywy to życie i oni nie są tak marni skoro usilnie próbują sie zreplikowac;p Ale nie kazdy widzi taka potrzebę dawania istnienia i uszczęśliwiania kogos kogo jeszcze de facto nie ma. Dalej uwazam ze to jest uszczęśliwianie siebie a nie kogos kto nie istnieje. dzieci miały być argumentem na ‚pozostawienie Czegos po sobie’ a teraz przeszliśmy na dyskusje czy warto i po co mieć dzieci.
-
Dokładnie. Tez mało wiem o pradziadkach a już trudno mówić o wiezi. To se tyle pozostawili ze tak do końca nie kojarzę ich imion