Skocz do zawartości
Nerwica.com

You know nothing, Jon Snow

Najciekawsza osobowość na forum
  • Postów

    3 577
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez You know nothing, Jon Snow

  1. Nie wierzę, że tak przypadkiem @Paula Bratek ale przeprosiny przyjęte. Nie interesują mnie takie dni. Teraz to ja na Noc Kupały czekam i dni dla mnie ważne pamiętam. Właściwie to jak to czytam, żaden podpunkt do mnie nie pasuje. Może tylko to że czuję się wyjątkowa, ale uważam, że każdy na swój sposób jest, niektórzy bardziej się w czymś wyróżniają i nie ma to nic wspólnego z objawem chorobowym. Właściwie to jak to czytam, żaden podpunkt do mnie nie pasuje. Może tylko to że czuję się wyjątkowa, ale uważam, że każdy na swój sposób jest, niektórzy bardziej się w czymś wyróżniają i nie ma to nic wspólnego z objawem chorobowym.
  2. Nie, ale tak stwierdzili po moim pobycie, że za mało jem i za dużo palę. Taką dostałam diagnozę.
  3. Ja paląc marihuanę byłam tak samo jak i bez, ruchliwa, kreatywna, towarzyska wciąż mi jakieś pomysły przychodziły do głowy, ale miałam lepszy apetyt zdecydowanie. Nie palę od 3 lat. Tak po prostu przestałam palić, i wiem że można choć myślałam że jest mi to niezbędne do życia. Czułam większy spokój wewnętrzny, Maria działa na mnie jak lek. Za to wciągnęłam się w palenie papierosów i w porównaniu z tym ile wypalałam ziela, a ile palę papierosów nie ma porównania i mam też m. in. z tego powodu problemy z wagą. Chociaż nie głównie przez to, ale o tym już pisałam. Nie twierdzę, że jedno i drugie jest złe, ale to obiektywna ocena. Zależy od świadomości, od organizmu. Dla mnie lepsza była marihuana niż papierosy, nie przynosiła mi szkód fizycznych ani psychicznych. Ale też może trochę mi zbrzydła. Mogła bym palić medyczną, wcześniej paliłam w sumie też medyczną, ale holenderską, teraz są niby sklepy z suszem tego typu, można iść do lekarza po receptę, ale w ogóle nie czuję potrzeby. Papierosy mnie zaspokajają, czasem piwo. Rozumiem Twój problem, rozumiem tych którzy próbują zagłuszać myśli w taki sposób a potem te substancje wchodzą w metabolizm i to już jest normalny odruch sięgania po coś takiego jak po coś normalnego dla człowieka użytku. Jeżeli Cię to męczy to powinnaś zgłosić się po pomoc jeśli tego nie zrobiłaś, a jeśli chcesz z tym wygrać sama to stopniowo powinnaś ograniczać palenie, czy inne używki aż w końcu przestanie Cię to męczyć. Może jakiś produkt spożywczy Ci to zastąpi, jakieś zioła do picia na uspokojenie, zagłuszenie emocji. Izolacja od życia nie jest winą tych substancji tylko jest to inny powód w Twojej głowie. Są alkoholicy, narkomanii, którzy normalnie funkcjonują w społeczeństwie. Być może nie lubisz ludzi, jesteś typem introwertyka, lub fobika schemat życia Ci się nie podoba, czegoś się obawiasz itd. Jest wiele powodów, jeśli chcesz możesz napisać co Cię męczy, czego oczekujesz od życia. Może będę mogła coś Ci doradzić lub ktoś inny tutaj. Dodam, że miałam rozprawę w sądzie za nielegalne posiadanie marihuany za czasów, gdy nagonki na to były. Na rozprawie nawet nie było mowy o szpitalu psychiatrycznym, a po 10 latach od tamtego czasu trafiłam tam za palenie papierosów głównie, choć mi w szpitalu pozwalali ; ) Najdziwniejsze świadomość jest sądów i lekarzy. Dodam, że miałam rozprawę w sądzie za nielegalne posiadanie marihuany za czasów, gdy nagonki na to były. Na rozprawie nawet nie było mowy o szpitalu psychiatrycznym, a po 10 latach od tamtego czasu trafiłam tam za palenie papierosów głównie, choć mi w szpitalu pozwalali ; ) Najdziwniejsze świadomość jest sądów i lekarzy. Coś się znowu powysyłało dwukrotnie.
  4. @Paula Bratek a Ty psychiatra? Ja po dwukrotnym pobycie w szpitalu mam wpisane zaburzenia psychotyczne, pod kątem zaburzeń odżywiania i nadużywania palenia. Nic to ze schizofrenią wspólnego nie ma. Więc nie zaczepiaj, nie diagnozuj, nie psuj niedzieli, bo Cię zgłoszę.
  5. Teraz trochę cieplej, jestem na spacerze.
  6. Tak sobie, nawet nieźle, chociaż mi zimno. Słońce jest, ale wiatr zimny, nic się nie opaliłam za zimno by siedzieć, leżeć na tym wietrze.
  7. You know nothing, Jon Snow

    Czy masz?

    Tylko pod wpływem słońca, albo po solarium w sumie, gdy się opalam zaraz pojawiają się piegi. Niestety naturalnie nie mam. A Ty?
  8. A nie bardziej kajdanki? Pasy to raczej szpital psychiatryczny.
  9. Czasem zerknę. Ulubiony film przygodowy?
  10. Róża Czereśnia, malina, banan? Róża Czereśnia, malina, banan?
  11. You know nothing, Jon Snow

    Czy masz?

    Nie, zielone. Czy masz oczy błękitne? Nie, zielone. Czy masz oczy błękitne?
  12. 2 https://youtu.be/cIzdLQxs7OE?si=rUMtSicNua6h1FXH
  13. Ostatni, Michała Szpaka. A Ty na jakim, czyim ?
  14. Wolę metal, rock, ale pop też może być. Twój ulubiony fiński wykonawca?
  15. Spokojnie, @mienta temat jest fajny, coś dla mnie. Tak też się zastanawiam właśnie czy ktoś się włączy, nie chcę zasypać całego wątku tylko swoją Muzyką znowu, i tak też trochę to dawkuje, żeby też trochę posłuchać nie tylko oceniać. Chociaż w sumie wątek jest by oceniać, coś wybiorę.
  16. Rozumiem @Dryagan, będę miała to na uwadze. Chociaż tu w sumie takie tematy paranormalne też występują i moje problemy są też raczej natury paranormalno-psychicznej więc czasem coś mogę napisać za dużo. Tak też się nad blogiem zastanawiałam, ale uznałam, że tak naprawdę mam za dużo zainteresowań, nie jestem tak totalnie skupiona tylko na zjawiskach paranormalnych, choć są one częścią mojego życia, nawet nie tyle co je sama wybrałam tylko same wdarły się do mojego życia, albo tak naturalnie były połączone ze mną od zawsze. I jeszcze dodam @Verinia że jak dla mnie ciężkiej aury nie roznosisz, może dlatego że jesteś w tym kręgu, których wiedza tajemna interesuje. Inni faktycznie, ci zupełnie normalni mają kogoś zaraz za nawiedzonego czy też stukniętego.
  17. Można być sceptykiem widząc więcej niż inni, np dla porównania taki Pan Zagórski a Stanisław Barski z moich okolic, mój dobry znajomy. Niestety zmarł, ale On był raczej bardziej fanatykiem a Pan Zagórski sceptykiem, aczkolwiek to On właśnie program w telewizji, całą telewizję na ten temat sobie wymyślił udzielał wywiadów, Pan Stanisław wprawdzie też, ale On lubił szukać, podróżować, odkrywać prawdę. Więc się musisz zastanowić czy są to Twoje zainteresowania są czy objaw choroby. Być może źle się oceniasz, ja wcale nie neguje, że mogło coś w Tobie być. Może to niekoniecznie nawet jakiś demon tylko ktoś w inny sposób Cię krzywdził. Co do Dzieci Indygo to patrząc na opis, definicje, spełniam raczej wszystkie kryteria, ale kogo to obchodzi tak naprawdę. Jest to wzniośle opisane, te dzieci są ważne dla świata, ale na codzień nikt o tym nie wie i tego nie rozumie. Trzeba zrobić w czymś, z czymś jakiś przełom, zabłysnąć medialnie by świat o tym usłyszł. Ja z mediami lubię się prywatnie, ciężko mnie namówić było do jakiegokolwiek wywiadu, nawet wpis na Facebooku podobny jak tu jest dla mnie jak na razie trudny.
×