Nieznany24
Użytkownik-
Postów
124 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez Nieznany24
-
Zespół PSSD-dysfunkcje seksualne spowodowane zażywaniem SSRI
Nieznany24 odpowiedział(a) na media temat w Leki
W moim przypadku Mensil pomaga. -
Spokój mi tu!! Nie skakać sobie do gardeł… Tą gówno burze wywołałem ja i ja oficjalnie zamykam temat kłótni. Chcialbym jeszcze przeprosić za całe zamieszanie wywołane moim postem. Ja nawaliłem i biorę to na klatę. Przepraszam za tą polecajke… więcej się to nie powtórzy. A teraz wszyscy ładnie podajemy sobie rączki na zgodę i do wyrek spać mi tam grzecznie.
-
Dobrze pamiętasz. Mieszkam w Norwegii. Niestety Norwegia to stan umysłu jeśli o służbę zdrowia chodzi. Zacząłem chorować w czerwcu zeszłego roku i do tej pory czekam na wizytę u specjalisty psychiatry. Oni mają system lekarza pierwszego kontaktu czyli mój lekarz jest okulistą, ginekologiem, psychiatrą, ortopedą i bóg jeden wie kim jeszcze. Dopiero gdy lekarz rodzinny nie daje rady to kieruje do specjalisty. Mi wypisał skierowanie do psychiatry po czterech miesiącach gdy stwierdził że on jednak nie potrafi mnie wyleczyć… jedno co mu się udało doskonale to uzależnić mnie od benzodiazepin. Tak czy siak mija kolejne 4 miesiące od momentu wypisania skierowania i psychiatry nadal ani widu ani słychu. Podziękowałem im już za leczenie i przyjeżdżam do Polski na wizyty z moją sympatyczną panią psychiatrą. Norwescy lekarze są sto lat za murzynami w porównaniu z naszymi specjalistami i to nie tylko moja opinia a dzięki polskim lekarzom udało mi się wyjść z głębokiego dołka. Wstrzymaj się z takimi wpisami bo będziesz wyłapywał osty z punktami. Nie zalecamy, polecamy sobie leczenia. Regulamin jest bezwzględny i bardzo na to zwracamy uwagę. Przeprosił i oznajmił że to już się nie powtórzy. Z wyrazami szacunku. Nieznany 24 Nasi lekarze to naprawdę bardzo dobrzy specjaliści. Mam porównanie ze sposobami leczenia w Irlandii i w Norwegii i na tle tych dwóch państw to mogę śmiało stwierdzić że Polska jest lata świetlne przed tymi dwoma krajami.
-
Zacząłem brać pramolan z trittico miesiąc temu i o dziwo poczułem działanie tych leków już drugiego dnia a teraz po miesiącu mogę powiedzieć że to był dobry zestaw do paro bo co dla mnie najważniejsze to lęków już praktycznie nie mam i o to mi najbardziej chodziło bo wiesz… z depresją fajnie nie jest ale stany lękowe potrafią człowieka do szaleństwa doprowadzić…….. Twoje 50mg pramolanu to bardzo mała dawka. Mi lekarz powiedział że to bardzo dobry lek w połączeniu z SSRi i zalecił brać 50mg rano 50 po południu i 50mg wieczorem. Dostałem pozwolenie od pani doktor na samodzielne dostosowanie dawki pramolanu.. jest jeden tylko zakaz… nie mogę przekroczyć dawki 300mg na dobę. Trittico mnie nie usypia a biorę go na walkę z lękiem. Paroksetyna, Trittico, pramolan to takie moje małe combo które działa bardzo dobrze, dodam jeszcze że znaczna poprawa pojawiła się po włączeniu właśnie tych dwóch dodatkowych leków. Masz rację że lęk wolno płynący jest bardzo uciążliwy bo sam go doświadczałem jeszcze miesiąc temu i to h@jostwo niszczy człowieka od środka do tego stopnia że człowiek czasem myśli o strzeleniu samobója. Co do benzodiazepin to ja mam swoje zdanie na ten temat bo w straszne bagno się przez nie władowałem. Uzależniłem się a odstawka to był największy koszmar mojego życia.. na lęki pomaga pregabalina i nie jest to benzo. Niektóre osoby twierdzą że można się od tego też uzależnić ale ja stopniowo zmniejszając dawki nie odczułem ani jednego efektu odstawiennnego więc mogę po raz kolejny napisać że dzięki temu lekowi zwyciężyłem z tym cholernym uzależnieniem. Podziękował ładnie za dobre słowo od Ciebie… i Ciebie również zapraszam do rozmowy gdy będziesz miał ochotę porozmawiać. Osobiście polecam Fevarin bo to był dla mnie najlepszy lek jaki kiedykolwiek dostałem. Ciesze się że nadal wierzysz w paro bo to również dobry lek. A Twoje wahania nastroju czy też lęk miną napewno… problem tylko taki że nikt nie jest w stanie określić jak długo będziesz musiał czekać na poprawę. Najważniejsze jest to że masz wiarę że zadziała.
-
Pozwólcie że się wtrącę do debaty na temat fevarinu. Przy pierwszej mojej ciężkiej depresji fevarin wyciągnął mnie z dołka w około 3 miesięcy. Miałem również lęki i sporadycznie pojawiały się ataki paniki które zazwyczaj napływały w miejscach zatłoczonych. W moim przypadku fevarin to był wybór idealny. Po dwóch latach poszedł w odstawkę i żyło się cudownie. Pamiętam że depresja i wszystkie lęki całkowicie mnie opuściły. Po kilku latach problemy życia osobistego doprowadziły do kolejnej depresji więc przeprosiłem się z Fevarinem i po raz drugi przyjąłem go z otwartymi ramionami i tu zaskoczenie bo już po około miesiąca przywrócił mnie do życia. Doszedłem do wniosku że będę brał Fevarin tak długo jak sie da i brałem go przez 15 lat. Po tych 15 latach kolejne życiowe problemy. Mimo iż nadal byłem na na tym leku to depresja i nerwica wróciły. Nie pomogło zwiększenie dawki więc moja fantastyczna pani psychiatra stwierdziła że to koniec jakże fajnej przygody z Fevarinem i nastąpiła zmiana na Paroksetynę. Ten lek nie zadziałał tak szybko i dobrze dlatego mam dwa leki pomocne przy paroksetynie. Ahhhh… jak ja miło wspominam te czasy z Fevarinem… jedna tabletka 100mg z rana bez żadnych wspomagaczy i życie było piękne. Czasem zastanawiam się czy nie przeprosić się z Fevarinem po raz drugi ale boję się że wrócę do punktu wyjścia a tego bym nie chciał. Porozmawiaj ze swoim lekarzem czy jest możliwość aby dołączyć coś do Paroksetyny. Ja dodatkowo biorę Trittico 100mg i Pramolan 3 razy dziennie po 50mg. Pramolan ma opinie słabego leku ale już w połączeniu. SSRi można odczuć jego działanie. Mnie wycisza i odkąd zacząłem go brać to moje lęki stały się sporadyczne.. można powiedzieć że zacząłem żyć w miarę normalnie. Zakupy w galerii to żaden problem, jazda samochodem również… mam ochotę wychodzić do ludzi i rozmawiać z nimi.. czasem nawet zdarzy mi się uśmiechać a nawet śmiać w głos. Ja to połączenie oceniam na 4+.
-
Depresja sama z siebie raczej nie mija a ja napewno zaliczam się do grupy która potrzebuje farmakologii aby z depresja walczyć do tego doszła nerwica lękowa i na to została mi przypisana Paroksetyna. Piszesz że jesteś na dawce 20mg.. to raczej dość mała dawka więc jeśli lekarz zaproponował zwiększenie do 40mg to podążaj za wskazaniami lekarza. Musisz się liczyć z tym że Twój stan ulegnie pogorszeniu przy zwiększanej dawce aczkolwiek nie musi tak się stać. Ja za każdym razem gdy zwiększałem dawki moje stany lękowe były większe jednak po tygodniu wracało do normy. Ja miałem też inny problem bo uzależniłem się od benzodiazepin i walka z uzależnieniem doprowadziła do tego że nie byłem w stanie odróżnić czy moje fatalne samopoczucie to skutek odstawienia benzo czy nadal depresja i nerwica. Na forum są osoby które po dłuższej przerwie wracały do paroksetyny i za drugim razem paro wkręcało im się o wiele dłużej. obecnie jestem na 45mg paroksetyny i czasem nadal mam wahanie nastroju ale jestem pewien że paro wyciągnęło mnie z wielkiego dołka bo gdy patrze wstecz to byłem jak totalny wrak a teraz wychodzę na zewnątrz, zakupy w zatłoczonym sklepie to dla mnie żaden problem, jeżdżę samochodem itd.. itp…
-
Kolego, u mnie Paro rozkręcało się przez 5 miesięcy. Po 5 miesiącach moj stan diametralnie się poprawił. Depresja minęła ale nerwica nadal daje o sobie znać. Być może to jeszcze objawy odstawienia benzo (3,5 miesiąca bez). Dziś wizyta u pani doktor i obyśmy coś zaradzili na nadal utrzymujące się stany napięcia i od czasu do czasu stany lękowe.
-
Nie rozumiem jednego. Jak można wybierać pomiędzy zdrowiem a chlaniem. Chcesz to pij ale nie bierz tabletek bo bałaganu sobie narobisz. Chcesz być zdrów to bierz leki. Młody jeszcze jest więc nie jedno piwko w życiu wypije ale najpierw niech o zdrowie zadba. Podam przykład z życia wzięty…Na początku mojej przewlekłej choroby z którą walczę od 23 lat… w przeciągu roku byłem 8 razy hospitalizowany i któregoś dnia do gabinety wezwał mnie sam ordynator szpitala. Zadał mi tylko jedno pytanie… Czy chcesz żyć? Ja na to że oczywiście. Pan doktor powiedział wprost… jeśli nie przestaniesz pić alkoholu i nie będziesz trzymał diety to daje ci góra 10 miesięcy życia i wyobraźcie sobie że od tego dnia nie tknąłem alko a mija już prawie 23 lata. Ja wybrałem życie. Dodam że choroba ta to nie jest depresja ale miała bardzo duży wpływ na moje zaburzenia depresyjne i nerwicowe.
-
Naczyta się jeden z drugim forum dla narkomanów a potem rozpowiadają dookoła jaka to pregabaliną zła… Na tym samym forum jest wątek o uzależnieniach od kropli do nosa więc broń was panie Boże żebyście owych kropli nie używali bo wpadniecie w nałóg……… o uzależnieniu od pregabaliny wypowiedziała się osoba której to nie spotkało więc stwierdza fakty po przeczytaniu forum kółka adoracyjnego wspólnej kreski.
-
Czyli mogło się to bardzo źle skończyć a więc w Twoim przypadku to wcale się nie dziwie że jesteś Anty-Prega. Na szczęście szybka diagnoza lekarzy i sytuacja została opanowana a przynajmniej mam taką nadzieje. Z tego co czytałem w Twoich wcześniejszych postach to brałaś prege przed dwa lata i odstawiłaś ją z dnia na dzień bez większych problemów czyli jesteś doskonałym przykładem na to że w dawkach terapeutycznych Pregabalina nie uzależnia.
-
Wiem bo czytałem na stronach narkomanii że co nie którzy ładowali do nosa ponad 1200 pregabaliny na raz. Robili to w celach rekreacyjny a potem kłopot bo jeden z drugim się uzależnił a odstawienie było ciężkie. W ten o to sposób demonizuje się ten dobry lek. My tutaj mówimy o dawkach terapeutycznych stosowanych według zaleceń lekarza a żaden lekarz nie przepisze tak dużej dawki. Moja pani doktor powiedziała mi że dawka terapeutyczna to max 600mg pregi i to już taka nagięta dawka maksymalna. Ja doszedłem max do 450 i bez najmniejszych problemów z pregabaliny schodzę (obecnie 250mg). Był tu ostatnio ktoś kto pytał o poradę w temacie pregabaliny bo brał 300 i stwierdził że podniesie sobie do 900mg. W ten oto sposób samoleczenie może doprowadzić do kłopotów. Trzymajmy się zaleceń lekarzy a nie skaczmy po dawkach. nie wiem czy wiesz ale równie dobrze można uzależnić się od ibuprofenu czy innych środków przeciwbólowych dostępnych bez recepty a nawet przez krople do nosa można wpaść w błędne koło uzależnienia.
-
Być może… jednak ja nie czekałem na skutki uboczne bo byłem pewien że taką mikro dawka nie wywoła takich zmian… Dziś mija 11 tygodni bez benzo. Byłem uzależniony i przy odstawce przeszedłem piekło. Ostatnie trzy tygodnie naprawdę fajne dni były. Do przedwczoraj… bóle mięśni i osłabienie wiąże z ciężką grypą która rozłożyła mnie 3 dni temu (39.3 stopni) ale żeby te lęki? Nie były tak drastyczne bo zrobiłem zakupy w sklepie i nie uciekłem jednak w mojej głowie były myśli które kazały mi wrócić do domu jak naszybciej. Mam jeszcze myśli że być może podniesienie do góry o te 5mg przywołały te lęki.
-
Od około trzech tygodni zacząłem cieszyć się życiem. Zero ataków paniki zero lęków po prostu żyć nie umierać a więc postanowiłem że zejdę do 40mg i tak też zrobiłem. Od poniedziałku zmniejszyłem dawkę paroksetyny z 45mg na 40mg. Drugi dzień spoko… dzień trzeci prądy przeszywające całe ciało. W mózgu uczucie jakby pioruny strzelały. Od czwartku powrót do 45mg… samopoczucie kiepskie. Dziś czyli piątek pojawiły się lęki (trwało to przez około 3 godziny. Teraz leżę na kanapie z uczuciem takim jakbym conajmniej 2 tony węgla przerzucił. Nauczka dla mnie i dla wszystkich osób które próbują na własną rękę zmniejszać dawki leku. Tak się zastanawiam ile czasu minie gdy to dobre samopoczucie powróci. Do pregabaliną dołączono mi również trittico i pramolan i tak prawdę mówić to po dołączeniu tych leków zacząłem czuć się dobrze. Nauczka dla mnie i dla wszystkich osób które próbują na własną rękę zmniejszać dawki leku. teraz dopiero zrozumiałem że lepiej brać te leki i cieszyć się życiem niż męczyć się bez leku. Od wczoraj stwierdziłem że nic nie zmieniam i stosuje się do poleceń lekarza. Choćbym miał brać do końca życie i czuć się dobrze. Zachodzę jednak w głowę jak to możliwe że tylko 5mg mniej i taki efekt uboczny