Perłowy
Użytkownik-
Postów
99 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez Perłowy
-
Jeśli Ci przechodziło to najprawdopodobniej teraz też przejdzie, tak samo jak mi,choc mi przechodził ten dziwny stan po kawie po połowie dnia mniej wiecej. Od tego czasu nie tykam kawy na czczo może też powinnas pomyśleć żeby tego nie robić na przyszłość. Mi w ogóle kawa raczej nie służy I rzadko ja piję po tym jak kiedys piłem ją nalogowo.
-
Ja kawy nie mogę pic na czczo. Czuję sie wtedy masakrycznie choc ciezko to opisać. Drgawki, zmieszanie jakbym spalił jakies nielegalne substancje
-
Siłownia to wg mnie zbyt wąskie określenie. Bardziej my pasowało ze sport ogólnie czy ruch jest lekarstwem na głowę, sam bylem tego przykładem. A jaki ruch to juz kazdego sprawa indywidalna i sam musi to w sobie odkryc. Niestety ja nie docenilem tego wystarczająco, I gdy sprawy w moim życiu sie pokomplikowaly i przestałem to robic teraz juz jest bardzo ciężko a wydaje sie Niestety niemożliwe żeby wrócić do formy nie tyle fizycznej bo może z 10kg mi przybyło ale Bardziej psychicznej. Mnie ruch odmienil pozytywnie baaaardzo parę lat temu aż ludzie z mojego otoczenia nie mogli uwierzyć. Zacząłem od powrotu na rower ktory uwielbialem za młodego. Po 2 czy 3 latach jazdy i wielu tys km przejechanych potrzebiwalem nowego bodźca wiec zacząłem biegać a gdy nadeszla pandemia zacząłem ćwiczyć w domu z roznymi trenerami youtubowymi. I wlasnie te ćwiczenia w domu chyba najbardziej mi pomogły, trening z masa wlasnego ciała, czasami tylko z ciezarkami a jak w moim przypadku butelkami z woda Do tego zacząłem rowniez chodzic na długie spacery jak rowniez długie wędrówki górskie. Czlowiek nie tylko buduje lepsze cialo, co akurat dla mnie wtedy było na ostatnim miejscu, ale przede wszystkim ksztaltuje charakter,bez przerwy przekraczając i odkrywajac nowe granice jak rowniez miec lepszą kontrolę nad oddechem. Fizycznie to bylem sprawniejszy niz najsprawniejsi z mojego niewielkiego otoczenia ,ktorych zanim sam zacząłem sie ruszac uwazalem za supermanow. Endorfiny z tych ćwiczeń to to czego mi najbardziej brakuje, one mnie utrzymaly "na powierzchni " przez wiele lat, szczególnie mieszkajac samemu i majac problemy z sobą od wielu lat. Cóż, może kiedys mi to wróci. Jeszcze 2 lata temu po pracy fizycznej mogłem sobie iść pobiegać 15km, przejechac 50km rowerem czy porządnie spocić sie w domu spalając 400 kcal w 40 minut a teraz odkad moj stan sie pogorszył i uklad oddechowy ( z powodu chyba nerwicy? C.uj wie ) nie jest w stanie znieść 2km biegu No ale tak czy siak, polecam kazdemu spróbować jakikolwiek ruch i sie łatwo nie zniechecac a gdy cos naprawdę nie podpasuje to szukac dalej
-
MIRTAZAPINA (Auromirta ORO, Mirtagen, Mirtor, Mirzaten, Remirta ORO)
Perłowy odpowiedział(a) na yoan22 temat w Leki przeciwdepresyjne
Po 15 latach działa nasennie w sumie nadal ale na pewno nie tak uspokajająco jak na początku. Pierwsze może 2 miesiące mniej więcej byly super i naiwnie myślałem ze znalazlem tabletke szczęścia no ale później okazało sie ze trzeba pracować też nad sobą ( jaką niespodzianka,nie? ) Ogólnie teraz jesli ja zasypiam tylko dzieki mirtazapinie to ten sen jest ale nie czuje sie w ogóle wypoczety obojętne ile bym spał. Muszę byc w stanie zrobic sobie drzemkę przed wzieciem lęku żeby funkcjonować jakoś a jesli nie jestem w stanie to nastepny dzień mam raczej straszny -
@Anika78 ta afirmacją którą polecił Ci lekarz jest bodajże najpopularniejszą afirmacją z jaką sie spotkałem. Pierwszy raz na kursie silvy 20 lat temu. Na mnie ona jednak raczej nie działała lub po prostu nie byłem wtedy gotowy psychicznie na autosugestie. Z racji lęku uogólnionego swego czasu nawet przekonywanie siebie w łóżku przed samym snem ze wszystko jest ok mi pomagało. Taka prosta afirmacją a jednak miala pozytywne skutki. Jednak ja muszę byc psychicznie gotowy na afirmacje. Od czasu jak ta działała zycie mo się troche posypalo niestety i znowu jestem na etapie ze zadna raczej by nie zadziałała.
-
Dlaczego to wydaje się wyzwaniem?
-
O dziwo ostatnie 2 dni nie byly takie najgorsze
-
Widać Cię @aniam97 Ciężka sytuacja, w dużym stopniu podobna do tej co sie dzieje niestety w mojej głowie. No może poza tą sytuacją z matką. Choć i to w moim przypadku to tez długa historia
-
Spać spałem az 10 godzin ale że ok 5 rano sie położyłem to spałem do niedawna. Nie mam nad tym żadnej kontroli. Przez takie spanie i tak różny przez to styl życia czuję jakby mój mozg nie funkcjonował. Czlowiek jakieś ma tam przeblyski jak odstawi Mirte na jeden dzień i następnego juz trzeba do niej wracać. Ech może sie dziś zmotywuje lepszą pogodą choćby do wyjscia na rower. Inaczej zwariuje wychodzac z domu raz, góra dwa na tydzień
-
Jak widać nie tylko Ty tak masz
-
Beznadziejnie jak niemalże codziennie od mniej więcej półtora roku. Powrót z moimi dolegliwościami z wieloletniej emigracji i stres z tym związany rozbiły mnie całkowicie. Dwa lata w Polsce a ja jestem i czuję sie na kompletnym dnie w każdej dziedzinie życia. Jedyny plus to jest chyba taki ze mam dach nad głową... Do tego stopnia że codziennie wielokrotnie myślę żeby z tym skończyć tylko będąc w tym stanie nawet logistyka tego wydaje się jak wejście na Mount Everest. Co wydawało sie polepszeniem mojego samopoczucia zdecydowanym, czego skutkiem byl powrót do Polski, wystarczyło na pół roku. Ogłupienie lekiem bardzo trudnym do odstawienia po dlugim czasie brania tylko przelewa ogrom goryczy. Chciałbym napisać tu coś pozytywnego, że czuje sie coraz lepiej, ze jakoś leci. Niestety tak nie jest. Podarowałem sobie branie mojego oglupiacza wczoraj, nie chciałem brać go nad ranem znowu gdy nie mogłem spać żeby być nie znowu zamulony jak nie wiem caly dzien. Stąd pewnie częściowo jestem w stanie odrobinę czysciej myśleć i to napisać. Wracam do leku dzisiaj, miesiac miodowy po odstawieniu tego leku trwa u mnie jesli juz gora jeden dzien. Mam nadzieję że chociaż Wam ostatni czas lepiej mija...
-
Neurofeedback/Biofeedback - ktoś korzystał?
Perłowy odpowiedział(a) na Wrwsw temat w Kroki do wolności
Ja swego czasu próbowałem ale raczej nie widziałem żadnych efektów poza tymi uszczuplajacymi portfel... -
Wieloletnia samotność oraz brak sensu życia
Perłowy odpowiedział(a) na un_lucky luke temat w Problemy w związkach i w rodzinie
Jesli znasz ten cytat to go spróbuj zrozumieć. Bez urazy ale czuję że masz dość zamkniety umysł więc nie bede sie rozpisywał. Jeśli dookoła Ci ludzie powtarzają co mozesz spróbować zeby zmienić cos w swoim życiu to jest szansa że mają rację ale Ty wszystko odrzucasz. Też tkwilem wiele lat w maraźmie i jezeli juz cos piszę to z własnego doswiadczenia i doświadczeń innych ludzi ktorych znam a nie powtarzam jakichś teoretycznych bełkotów. Powodzenia -
Wieloletnia samotność oraz brak sensu życia
Perłowy odpowiedział(a) na un_lucky luke temat w Problemy w związkach i w rodzinie
Te debilne rady jak je nazywasz są bardzo dobre. Od razu widać z Twojej wypowiedzi że za bardzo sie skupiasz na tym by kogoś znaleźć. Trzeba najpierw pomyśleć o sobie jak i co w sobie zmienić żeby byc może byc bardziej atrakcyjniejszym, nie tylko fizycznie. Skoro coś nie działa przez 20 lat tak jak u Ciebie to znaczy że cos robisz źle i robienie wszystkiego caly czas tak samo to chyba logiczne że skoro tak dlugo to robisz I nie działa to wątpliwe by po tak dlugim czasie zaczęło działać. Einstein to dobrze opisał w jednym zdaniu: " The definition of insanity is doing the same thing over and over again and expecting different results" -
Kojarzę ten szpital, sam sie zastanawiam czy sam w nim nie wyląduję w którymś momencie. Co się dzieje u Ciebie?
-
Dieta low carb i post przerywany
Perłowy odpowiedział(a) na stracony2 temat w Medycyna niekonwencjonalna
Też lubisz obserwować ludzi uzależnionych od cukru i różnych energetyków jak im energia spada po godzinie dwóch podczas gdy Twój poziom energii jest caly dzien podobny ? -
Święta racja z tym wszystkim, praktycznie niemożliwe zeby sie od tego wszystkiego oderwać będąc uzależnionym w mniejszym lub większym stopniu od tych rzeczy.
-
Witam wszystkich Czy jest może ktoś z okolic Katowic chętny/ chętna pogadać?
-
Totalny brak checi do wszystkiego, lęki i fobia społeczna. A u Ciebie?
-
U mnie też tak jakoś średnio delikatnie rzecz ujmując
-
Czy serotonina może "unieruchamiać w łóżku"?
Perłowy odpowiedział(a) na fixumdyrdum temat w Nerwica lękowa
Ja mam takie otępienie po samej mircie 15g. Apetyt jest ale próbuję go kontrolować bo łatwo przybieram na wadze. Kiedys z 10 lat temu probowali mi przepisac Wenle do mirty ale na czytałem sie tyle w necie na temat tego połączenia tzw California rocket fuel ze w końcu nie wzialem Wenli. -
Jesli chodzi o Twoje problemy z erekcją. Obstawiam ze sa one spowodowane masturbacją. Tez tak kiedys miałem gdy regularnie się onanizowalem. Podczas masturbacji bylo cudownie a jak przyszlo co do czego z dziewczyna to flak po paru posunieciach. Odkąd przestałem sie onanizowac wszystko minelo. Nie bylo latwo przestac robic cos co robilem przez 20 lat, ba nawet bardzo ciezko i zajęło mi to w sumie okolo roku. Stopniowo zmniejszalem częstotliwość, najpierw co 2 lub 3 dni. Później raz na tydzien az w koncu zaczalem dostrzegac pozytywne skutki tego takie jak pewnosc siebie zwiększona, lepsza koncentracja, wiecej energii. I zaczęło mi sie to podobac wiec eksperymentowalem nadal zmniejszajac częstotliwość do kilku tygodni az wreszcie pewnego razu po bodajże 3 tygodniach od ostatniej masturbacji pomyslalem ze moze sprobuje sobie ją odpuścić całkowicie. Z dochodzeniem z kobietą nie ma najmniejszego problemu teraz, trwa to zazwyczaj z 15 sekund za pierwszym razem po dlugiej przerwie heheh. Polecam
-
Czarna dziura życiowa i jedna prosta w dół.
Perłowy odpowiedział(a) na feuerfall temat w Depresja i CHAD
Mała w Tobie wiara człowiecze, mała wiara. Walenie konia, obniża testosteron, a podnosi prolaktynę, reakcja aby organizm odpoczął przed następnym razem. Także ogranicz bo będziesz miał depresję prolaktynową Święta z tym racja, masturbacja robi z mózgu siekę nie mniejszą niż narkotyki -
To ja Ci w tym juz nie doradze Patrząc teraz na siebie wiem ze marnuje ogrom czasu na bycie wlepionym w ekran telefonu z roznorakich powodow np i kiedyś w przeszlosci tez tak mialem dopóki sobie nie uzmyslowilem ile go trace niepotrzebnie. Czekam znowu na olśnienie heh
-
Ja zaczynalem biegac w wieku 38 lat i dalo sie, ale dopiero gdy zaczalem cwiczyc z masa wlasnego ciala po okolo roku to wtedy radosc z biegania sie zaczela i mega mi to poprawialo nastroj po biegu,niestety do tego stopnia ze sie od tego uzaleznilem i teraz gdy z powodow zawirowan zyciowych zapuscilem sie znowu i nie jestem w stanie przebiec 2 km to nie mam innej alternatywy na poprawe nastroju. Najgorsze zawsze jest pierwsze kilka km jak juz zaczniesz biegac, nawet gdy biegalem kilka razy tygodniowo,zawsze pierwsze km byly mordergą ale pozniej juz niemal zawsze konczylem z bananem na ustach. I tak mialo wielu moich wtedy znajomych. Niektorzy polegli i odpuscili bieganie przez te pierwsze km horroru lol.Jakbym mial znow zaczynac biegac to bym zaczal od spacerow i wkladaniu miedzy chodzenie odcinkow biegowych. Polecam sprobowac