Skocz do zawartości
Nerwica.com

Becareful

Użytkownik
  • Postów

    112
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Becareful

  1. @Dalja Właśnie hmm podobne przemyślenie przeze mnie przeszło. Ogólnie nadano nazwy chorób / stanów - depresja, nerwica, trauma, zaburzenia, itd. Tymi nazwami się posługujemy. Niemiej jednak hm, te nazwy to często doświadczenie z dzieciństwa. Doświadczenia gdzie widziało się często krzywdę mamy, jej cierpienie, przykrość, płacz... Cierpienie ojca, bądź pewnie bardziej agresora. Mogło nastąpić w tym dzieciństwie wrażenia uczestnictwa w pewnej wojnie, walce. Bitew, które rozgrywały się kilka razy w tygodniu. W pozostałe dni wyczekiwanie, niemoc wytrzymania ze sobą, strach. Mogły pojawiać się dodatkowe problemy w szkole z nauką, w kontakcie z rówieśnikami, z wycofaniem, z poczuciem wstydu, nie akceptacją siebie, zamknięciem się w sobie. Wszystko mogło zostawać stłumione. Pozostawać w środku. Mógł być strach z zaproszeniem kogoś do domu. Mógł rozwijać się coraz większy strach, wręcz lęk, przerażenie. Ciągły niepokój. Wszystko zawsze kończyło się tak samo, czyli bitwą. Nigdy nie mogło się to skończyć, w końcu być dobrze. Chociaż na chwilę wszystko ok. Tylko ciągłe napięcie. Do tego jakoś trzeba funkcjonować, to udawanie w społeczeństwie normalności. Tylko czasami w normalnych sytuacjach jakiś atak lęku, jakiś paraliż - hmm nie wiedzieć czemu - występował. Jeżeli wraz z dorastaniem jeszcze pojawił się rozwiązania na te problemy typu jakieś używki, uzależnienia od substancji, czy internetu, porno, szukania kogokolwiek, toksycznych relacji, to efekty są zgodne z nadanymi nazwami chorób / stanów. Takie sytuacje, dzieciństwo, problemy z dorastaniem lub brakiem dorastania w dorastaniu trwały całe lata. To są lata. To jest rok, to jest drugi rok, to jest pięć lat, to jest siedem lat, i osiem, już dziesięć lat, teraz dwanaście lat, zaraz piętnaście lata, jeszcze chwila i dwadzieścia lat, może już dwadzieścia pięć lat, może dwadzieścia osiem. To są lata, to są miesiące, dni, to są godziny wyczekiwania, to jest siedzenie i czekanie i czekanie, czekanie czy usłyszysz dźwięk otwieranej klamki do drzwi. Dźwięk kluczy, otwieranego zamka, kogoś za drzwiami. Kogoś kto przyszedł i chce wejść. Czekasz. Już nie wytrzymujesz. To ojciec. A zaraz się dowiesz czy jest pijany. Twoja rola to dbanie o rodzinę, ochrona mamy, ochrona rodzeństwa. A teraz masz się skupić skoncentrować, pracować, żyć normalnie. Jest 2023 rok. Pójść do pracy, wrócić, zrobić zakupy, posprzątać, zrobić jedzenie, pójść spać. A Ty jesteś na wojnie. Ta normalność jest tak - dziwna - że nie możesz się do niej przyzwyczaić. Depresja jest naszym budulcem, ona płynie w naszych żyłach razem z krwią. Nerwica, lęki one nas ukształtowały, one nie są obok, one są naszą częścią zwartą w konstrukcji. Mózg jest zbudowany doświadczeniami, on tak pracuje - to jest - jego normalność. Nie zależy nam na sobie nawet w jednym procencie - tak, nie zależy.
  2. Truskawki, a dokładniej naleśniki z truskawkami
  3. Zakup aparatu fotograficznego - w ramach dnia dziecka
  4. Według mnie nie ma znaczenia fakt odejścia ojca gdy miałeś 17 lat, ponieważ pewnego rodzaju odejście - tak się domyślam - mogło nastąpić dużo wcześniej. Dlatego przez lata mogłeś przywyknąć do braku relacji, więc to fizycznie odejście nie zrobiło na Tobie wrażenia. Natomiast odnośnie oceny relacji jako dobrej. W sumie jakbym z kimś mieszkał, nie kółcił się, nie nakazywał, zakazywał, czy coś takiego mocniejszego, to taką relację pewnie nazwałbym dobrą.
  5. A tak ładnie napisałem No to inaczej mówiąć, na przykładach. Możemy zadawać sobie trudne pytania typu: dlaczego mi się przystrafiła depresja, natręctwa, a inni tego nie mają, mają znacznie lepszy start, mają wspracie w rodziacach, a ja go nie mam. Czemu mam zawsze pod górę? Mam np. 40 lat i zmarnowany świat, bo nie udało mi się z tym i tamtym, i tamtym... Są to pytania na które nie ma jakieś dobrej odpowiedzi, ale zadawanie takich pytań może mieć negatywny wpływ, np. pozbawiać energii. Analizowanie takich sytuacji może wprowadzać w taką ślepą uliczkę - bezczynności. Ponad to, właśnie może powodować, że "nie skupiamy się na codziennych czynnościach i sytuacjach", np. zamiast zadbać o siebie - o jedzenie, zdrowie, sport, wypoczynek, ubranie, czas wolny, hobby, zadbać o kogoś, o relacje na której nam zależy. To wspomniane analizowania / zadawanie trudnych pytań - może przysłaniać właśnie taką codzienność, która w przeciwieństwie, może dawać energię ale taką życiową. Kończąc wg mojej opinii, żeby to zrozumieć trzeba zmienić myślenie z takiego przypominającego ofiarę losu, na w pewnym sensie działanie, skupianie się nie na problemach tylko na codziennści, na rzeczach rozwijających
  6. Hej, piszę informacyjnie o tym, że umiejętnością jest powściągliwość od niezdawania trudnych pytań, ograniczenia ilości przeprowadzanych analiz sytuacji trudnych. Natomiast sztuką jest skupienie się na codziennych rzeczach, czynnościach i sytuacjach, w których możemy robić swoje. Zrozumienie tej sztuki, nastąpi w zasadzie wyłącznie przez autopsje.
  7. Hej, wiedzy niestety nie mam na temat rodzajów obiektów lękowych. Natomiast Twój wpis dużo dla mnie wnosi. Mając lęk przed czymś w zasadzie zaczynamy to mieć, czyli boję się, że będę miał depresje, po czasie ląduje w szpitalu z depresją To taki samo spełniający się lęk Pozdrawiam, Łukasz
×