-
Postów
262 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Ostatnie wizyty
4 615 wyświetleń profilu
Osiągnięcia Happyandsad
-
Na początku prega sprawiała, że chciało mi się jeść. Dzisiaj wręcz przeciwnie. Jem mało. Wiele rzeczy leży już długi czas, bo nie mam najmniejszej ochoty ich otwierać, np. krakersy, czekolada, itp. Zjem coś na obiad i raz w pracy. Czasem jakaś drożdżówka z rana albo kanapka z pracy przed pójściem do łóżka. Coś słodkiego wpadnie też, ale niewiele. Może to też wpływ Paroksetyny, nie wiem. Waga stoi w miejscu. Myślałem, że pójście do pracy i codzienny ruch sprawi, że kilka kilogramów się pozbędę. Niestety jest praktycznie tak samo jak dawniej.
-
Ciekawe. Sam też praktycznie już nie słucham muzyki. Czasem tylko. I to nie leżąc jak dawniej, a siedząc przy komputerze. Paro może dużo zabrała, ale części spraw już nawet nie zauważam. Tak jak z tą muzyką. Zdaję sobie sprawę z tego, ale nie chce mi się słuchać, nie mam przyjemności żadnej, a co za tym idzie nie odczuwam jej braku. Jedynie takie nieemocjonalne myśli w stylu - o, fajnie byłoby czegoś posłuchać jak dawniej. Teraz biorę 30mg zamiast 40mg i nie wiem czy coś się zmieni. Boję się, że wrócą lęki...
-
Może nie dużą radość, ale jakiś zalążek pozytywnego uczucia - przyszła książka którą kupiłem za parę złotych.
-
Średnio, a najgorsze dopiero przede mną, bo właśnie wychodzę do pracy. Moja psycha ostatnio osłabiona, nie nadaje się do życia poza domem.
-
Na stacjonarnym nigdy nie wiedziałem kto dzwoni. Miałem ten kręcony. Dopiero jakoś w ostatnim roku zmieniliśmy na inny gdzie był widoczny numer, ale nic poza tym. Zawsze się stresowałem, bo nie wiadomo było kto jest po drugiej stronie. Starałem się nie odbierać xd
-
Ze słowami mam podobnie. Nie pamiętam, uciekają mi. Nawet nie te trudniejsze, ale proste. A ja mam jeszcze jeden problem. Czy ktoś z was zauważył u siebie pogorszenie słuchu? Inaczej, słuch jako tako jest chyba bez zmian, ale mam trudność ze zrozumieniem co ktoś do mnie mówi. Zwłaszcza w pracy gdzie jest odrobinę głośniej (ale nie zawsze). Ciągle powtarzam - "coo?" i też nie za każdym razem zrozumiem, więc dopytywać muszę dalej... Nie było tak kiedyś, a teraz to naprawdę bardzo męczące
-
Ona chyba ma takie wahania niestety. Bywały dni kiedy nie czułem pomocy z jej strony. Tak jakby wybierała sobie, że akurat przy tej sytuacji lękowej czy też i depresyjnej mnie nie ochroni. Nie mam jednak takich typowych napadów lękowych, więc też nie mogę idealnie odnieść się do tego jak jest u Ciebie. Też mi się nie wydaje żeby tolerancja tak szybko dała o sobie znać. Sam biorę zwykle dawkę 300mg dziennie od niecałego roku i przez ten czas niewiele się zmieniło w jej działaniu. Jest średnio, ale stabilnie. Nie licząc ostatnich paru tygodni. Raczej nie ma co panikować i martwić się na zapas. Na spokojnie obserwować i tyle.
-
Upały same w sobie aż tak tragiczne nie są. Gorzej kiedy robi się bardzo gorąco i duszno. To ta duchota jest naszym prawdziwym wrogiem!
-
Szalone precle z pieprzem i ziemniakami
Happyandsad odpowiedział(a) na lily was here temat w Off-topic
Ławeczka fajna w tle -
Dzienne Wrony - Nocne Darki (czynne 24 h na dobę)
Happyandsad odpowiedział(a) na Dryagan temat w Off-topic
Ja mam Sharpa Zastanawiałem się nad kupnem TV w najbliższych miesiącach. Maksymalnie 55 cali mi wejdzie. Tylko nie wiem czy nie byłby za duży -
Szalone precle z pieprzem i ziemniakami
Happyandsad odpowiedział(a) na lily was here temat w Off-topic
Trochę to smutne. Ja tam nie znam sytuacji, ale ludzie z problemami lub samotni bardzo łatwo potrafią się kimś zauroczyć. Wyobrażać sobie życie z daną osobą chociaż widzieli się pierwszy raz. Tragizm dla obu stron tak naprawdę. -
Dzienne Wrony - Nocne Darki (czynne 24 h na dobę)
Happyandsad odpowiedział(a) na Dryagan temat w Off-topic
I jaki kupiłeś? -
Brandon Sanderson "Archiwum Burzowego Światła" - Tom 4 ( obie części) - czytam poprzedni tom tego fantasy, więc chciałem mieć już kolejne. Jakub Jarno "Kontury" - spodobała mi się inna książka tego autora. Sposób pisania i wyrażania myśli. Dlatego chcę zobaczyć czy i ta przypadnie mi do gustu aż tak bardzo. Damian Dibben "Mam na imię Jutro" - u kogoś na YT widziałem tę książkę. Opowieść z perspektywy psa, od smutku do radości, trochę emocji. A że uwielbiam pieski to się skusiłem na taką historię. Może będzie coś fajnego.
-
Bardziej niż rozmową stresuję się kiedy muszę to zrobić przy kimś. Zwłaszcza jeśli to ktoś bliski.