-
Postów
229 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Ostatnie wizyty
4 110 wyświetleń profilu
Osiągnięcia Happyandsad
-
Mi chyba najlepiej pasują krótkie boki (maszynką) i góra dłuższa (nożyczkami). Zwykle sam to ogarniam w domu + ewentualnie pomaga mi ktoś z tyłem głowy, bo nie mam luster odpowiednich. Chciałbym zobaczyć siebie w dłuższych włosach. Ojciec miał kilkadziesiąt lat temu i lekko mu się kręciły. Mi pewnie też by się takie zrobiły. Jednak im dłuższe włosy mam tym gorzej wyglądają po umyciu + x godzin. Normalnie mam je gęste bardzo, a po myciu zyskują na objętości i wyglądają fatalnie wg mnie xD A u kobiet to właściwie każda fryzura będzie dobra jeśli pasuje. Podobnie jak ktoś tam pisał wyżej - lubię grzywkę. Jednak mówię - u jednej pani super wypadnie grzywka, a u drugiej loki. Może jedynie by mi średnio podobała się kobieta z całą głową zrobioną maszynką lub na łyso. Co nie zmienia faktu, że i coś takiego może im super pasować.
-
Chyba to zależy w jaki sposób się oświadczamy. Jeśli w standardowy to jak najbardziej nie miałbym nic przeciwko klęknąć przed wybranką mego serca Dla mnie mega słabe byłoby oświadczyć się na weselu kogoś innego. Sporo takich filmików gdzie panna młoda podaje bukiet jakiejś pani, a za nią nagle pojawia się przyszły (albo i nie) mąż. Aczkolwiek mam tu na myśli duże wesela, bo na takich małych, gdzie są sami najbliżsi to trochę inaczej. Z drugiej jednak strony to jest wieczór Młodych, nie wiem czy powinno się im odbierać tyle uwagi. Kiedyś widziałem filmik w którym para otwierała paczki z kartami pokemonów i on tam dodał kartę z oświadczynami. Dziewczyna się niesamowicie ucieszyła i żadnego klękania nie było jeśli dobrze pamiętam.
-
Drugi dzień obolały jak przy przeziębieniu. Do tego gardło trochę boli od dłuższego czasu. Ogólnie się czuję średnio.
-
Nie wiem czy te wahania u niektórych osób są dobre czy nie, ale ja chyba zazdroszczę. Fajnie byłoby czasem poczuć się pewniej, lepiej, jak normalny człowiek. Nie jak zero które nie dość, że do niczego się nie nadaje to jeszcze wygląda źle. Raz na jakiś czas byłaby mała odmiana.
-
Awersja do psychoterapii. Jak się przełamać?
Happyandsad odpowiedział(a) na czarna rzodkiew temat w Psychoterapia
Właściwie to tylko zdalna wchodzi w grę niestety. W okolicy nie mam nikogo, a nie chcę dojeżdżać 40km lub więcej. Nie musi być. Nie jest to konieczny warunek aby to była młoda kobieta. Po prostu zawsze miałem problem aby z nimi na luzie rozmawiać. Czy to w szkole czy nawet i teraz. Pewnie to wina niskiej samooceny, kompleksów, itd. Dlatego uznałem, że to dobry pomysł. Zdecydować się na terapię prowadzoną przez osobę która mnie onieśmiela. Być może po czasie miałoby to pozytywny wpływ na kontakty z płcią przeciwną. I nie mam nawet na myśli typowego romansowania, a raczej zwykłe koleżeńskie relacje. -
Awersja do psychoterapii. Jak się przełamać?
Happyandsad odpowiedział(a) na czarna rzodkiew temat w Psychoterapia
Jakiś czas temu przełamałem się i zapisałem do psychologa. Trochę zajęło mi wybranie odpowiedniej osoby. Padło na dość młodą kobietę (celowo). Pani ta jednak okazała się sporo starsza niż na zdjęciu co trochę mnie negatywnie zaskoczyło. No ale była przyjemna, więc okej. Pierwsza rozmowa i już byłem niezbyt pozytywnie nastawiony. Rozumiałem, że to wszystko jest takie zapoznawcze, ale nie podobało mi się jej podejście do moich problemów. To co mówiła było zbyt banalne i proste. Zastanawiałem się czy kontynuować, ale uznałem właśnie tak jak piszecie wyżej, że to początek, poznanie się, itd. Na drugiej rozmowie od razu zaznaczyłem jej, że mi to przeszkadza. Że oczekuje czegoś głębszego, zrozumienia, a nie oczywistych faktów i porad. Niestety, nie zauważyłem żeby jakkolwiek wzięła do siebie moje słowa. Znów mówiła banalne rzeczy. Skupiła się na mówieniu, że muszę wyjść do ludzi, przełamać się. Tak jakbym nie wiedział tego... Tylko ja chciałem zrozumieć dlaczego aż taki mam z tym problem, dokopać się do tego, a ona wciąż powtarzała w kółko to jedno i totalnie olała inne problemy o których jej opowiadałem. Pamiętam, że miałem jeszcze 20 minut do końca, a ona gadała i gadała o tym samym. Chciałem żeby to już się skończyło. Po tej wizycie zrozumiem, że ta pani nie nadaje się kompletnie do terapii ze mną. Może dla kogoś kto dopiero zauważył swoje problemy i niewiele rozumie. Jednak ja potrzebuję dokopania się do różnych spraw, analizowania tego, a nie mówienia, że muszę wyjść do ludzi, bo ona inaczej mi nie pomoże... I prawdę mówiąc znów nie będę potrafił przełamać się i spróbować terapii. Nie dlatego, że przestałem wierzyć w jej działanie. Dlatego, że dowiedziałem się, że potrzebuję kogoś konkretnego, że mam oczekiwania wobec psychoterapeuty, a nie mam pojęcia czy wybrana przeze mnie osoba je spełni. Nie chce zapisywać się na dwie/trzy rozmowy, płacić kupę kasy i rezygnować żeby później znów być może powtórzyć to wszystko... Rozumiem, że pewnie wiele osób tak robi, ale mnie to odrzuca ;/ I znów nie wiem kiedy uda mi się wrócić, przekonać aby znów spróbować. -
Chmury są świetne. Lubię patrzeć na nie, ale zbyt rzadko to robię. Poza tym fajnie byłoby mieć z kim leżeć na kocu i mówić co nam dana chmurka przypomina
-
Problemy z pamięcią i koncentracją. Ciągłe pomyłki
Happyandsad odpowiedział(a) na kamil121 temat w Depresja i CHAD
Też mam ogromne problemy z pamięcią, koncentracją. Może lekarstwa na to wpływają, a raczej na pewno, ale dawniej bez nich wcale lepiej nie było. Być może to stres i lęki tak wiele zepsuły w mojej głowie. Jako przykład mogę podać zapisywanie numerów rejestracyjnych w pracy. Spojrzę na nie, przeczytam, powtórzę raz jeszcze w myślach, idę zapisać i... pusto. Już tylko małą część potrafię sobie przypomnieć. Zapisuję początek i lecę sprawdzić ponownie. Często nawet i wtedy muszę wrócić i zobaczyć ostatnią literę na rejestracji. Ogromna ilość informacji mi ucieka w ciągu zaledwie paru minut. Nazwisko pracownika? Tylko chwilka i już go nie ma. Przeczytane zdanie w książce? Zwykle nie ma najmniejszych szans żebym po przeczytaniu powtórzył je w miarę podobnie lub tak samo, zapominam. Tragicznie się z tym żyje... -
Zastanawiałem się nad 2 albo 1 i myślę, że coś pomiędzy będzie najlepszą opcją. Jednak bliżej mi do 1
-
I to jest minus tego forum. Jest jakiś temat, wchodzi się poczytać a tam pełno postów nie odnoszących się do niego. Zwykły spam, kłótnie i wszystko co się da. Czasem ktoś wrzuci post poprawny, a później znów x wpisów o czymś innym. Osobiście i tak mało przebywam na forum, ale prawdę mówiąc odechciewa się czytać i szukać co odnosi się do nazwy tematu a co nie. Zwykle tego "co nie" jest więcej... Żeby nie było, nie mam nic do tych osób które piszą tutaj wyżej czy w innych tematach. Taka tam luźna obserwacja z mojej strony po prostu.
-
Do mnie raz zadzwonił były szef z pytaniem czy nie chcę wrócić do pracy. Jakoś rok po odejściu. Dzień lub dwa dni wcześniej śniło mi się, że jestem w tej pracy, patrzę co się zmieniło, rozmawiam z ludźmi i szef mówi, że przecież mógłbym wrócić, a ja że muszę się zastanowić i takie tam. Może to odbiega od założeń tego tematu, ale pytałaś się o coś niewytłumaczalnego Zapewne to przypadek. Aczkolwiek nic nie wskazywało na to, że się odezwie do mnie, stąd moje zaskoczenie takim zbiegiem okoliczności - sen i chwilę później telefon.
-
Akurat z tymi znakami, np. na niebie to może być tak jak z Matką Boską Kiepską i Paździochową objawionymi na ścianie. Każdy widzi to co chce zobaczyć, a potem inni dostrzegają to samo lub coś podobnego. Na koniec okazuje się, że to sąsiad Boczek robił wino i mu się wylało wszystko, a ta święta osoba to wyłącznie zacieki.