Skocz do zawartości
Nerwica.com

Lucy32

Użytkownik
  • Postów

    2 837
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

3 obserwujących

Ostatnie wizyty

21 172 wyświetleń profilu

Osiągnięcia Lucy32

  1. Np.jazdy kolejka gorska,prowadzenia auta ,dalekich wyjazdow,lotu samolotem
  2. No niestety często to katastrofizowanie towarzyszy w tych chorobach dlatego są one takie uciążliwe i nierozumiane przez zdrowych ludzi.Ja np.mam lęk wolnoplynacy, który blokuje mi wszelkie decyzje i ciągle sie boję rzeczy,ktorych kiedys się nie balam.
  3. Tyn to jakos wszystko na swoj rozum bierzesz?Masz depresję?czy jakas inna psychiczną chorobe?Wiesz co jak i co czuja tacy ludzie?Sorki nie że złośliwie pytam A mysle że wielu ludzi zapada na takie choroby ,z takich wlasnie niby blachych powodów,jak śmierć ukochanego chomika.Zdrowy czlowiek nie potrafi tego zrozumieć i ogarnąć.
  4. Dobrze napisane,powinnismy doceniac swoje atuty i dary losu
  5. Ja to chyba z automatu,sama nie rozumie tego fenomenu. Zauważyłam taki dziwny fakt, że gdy wokół mnie są pozytywni i radośni ludzie ,to mi sie udziela ich humor.Maja na mnie dobry wpływ.Unikam narzekania i narzekajacych ludzi,bo do niczego to nie prowadzi.Ani mnie ,ani ich. Odwrotnoscc radosci
  6. Sama sobie wpycham,bo wiem ze bez nich byloby znacznie gorzej ze mna.Ja mam juz trzeci epizod .I leki bede brac do konca.Wiem ze maja skutki uboczne widoczne po czasie.Ale jako taki komfort zycia kazdy chce miec,za tę cene.Czy to ważne na co umrę?
  7. Wiem,bylamz takimi na klinice.Popalacze Marychy.Ja palilam tylko raz.Dawno temu.I zadnych dragow nie bralam i nie biore.Taka zaburzona biochemia mózgu z roznych przyczyn się bierze.Ja jestem przeciwniczką wszelkich dragow.Tylko durne leki muszę brać.
  8. Stresy i dlugotrwale przeciazenia psychiczne.Nie trzeba wielkiej traumy żeby zachorowac na łeb.
  9. Nikt nie musi wierzyć.Ja nawet jak mialam najgorsze lęki na Amitryptylinie,to przez łzy śmiałam się z mema ktory wysłał mi kolega z pracy.No coz tak mam durne poczucie humoru od urodzenia.Chyba sie z bananem urodzilam.A za te radosci odpowiednia kara mnie spotkala.Moja deprecha to nieustanny smutek egzystencjonalny ,brak motywacji i inne temu podobne
  10. W sumie nic,troche stresu wiecej w pracy było,bo najlepsza moja koleżanka byla na chorobowym zbyt dlugo.Ale najdziwniejsze , że ogarnelam wszystko,ona wrocila ..i niby bylo wszystko juz super.I dopiero wtedy się zaczelo pogorszenie.Dulo sie wypalila,czulam jak slabnie jej dzialanie
  11. No fakt,straszny los.Nie wiem czy wytrzymala bym z kilkoma wiezniarkami w jednej celi.Ani popłakać w samotnosci,ani bąka puścić bezszelestnie
  12. Jak bylam zdrowa to mnie życie cieszylo,jak sie pogorszylo wrocilam na forum aktywniej.Wiekszosc tak ma, że w remisji nie zaglądają na forum.Korzystają z dobrostanu.Od 2022 Dulo dobrze działała Po trzech latach nastąpiło pogorszenie. Racja co nie zmienia faktu ze depresje mial,a nikt by nie podejrzewal,bo zawsze byl zabawny i wesoły
  13. Powiem wam,ze samą mnie to dziwi...cos z tych"Talentow"reszttkami sił się nie poddaje.Zwlaszcza śmianie sie z rzeczy, które mnie śmieszą.Pozytywnosc odnajduję w chwilowych radostkach.Co nie zmienia faktu że mam depresje ,chwilowo leki działają na pół gwizdka.Czesto ludzie ktorzy na zewnątrz nie zdradzaja oznak depresji,wydaja się mało depresyjni.Depresja wysoko funkchonujaca.Jak Robin Williams.Nie kazdy w depresji chodzi ze spuszczoną głową i ciągle płacze.... płaczę w ukryciu
×