Ale wiecie jak to bywa, zwłaszcza u nas pierdolniętych...czasami jak się ma doła,to ni uja mnie np.nikt nie namówi na żadną imprezę.Zwłaszcza z nowymi obcymi ludzmi.Czasami się zmusilam i żałowałam ,bo wszyscy oczekiwali że będę jak zawsze pełna radości i energi ,a tu była dupa blada i zerwałam się szybko do domu.A zmęczenie programem (psychiczne)odczuwalam jeszcze dwa dni.
A jak czuję sie dobrze ,to spoko. Mogę Swiat przenosić.