Ja tam jakos sobie nie wyobrazam diety bezmiesnej juz nawet nie chodzi o żelazo,ale tez witaminy z grupyB, białko zwierzęce.Nie żebym się objadala mięsem,ja rzadko,bo lubie też warzywa prawie wszystkie.Ale ten minimum raz ,dwa w tyg powinno się zjesc mięsko.Mojemu jakby nie dac mięska to by chyba uciekl
Na szczescie nie jestem vegetarianka i nikogo nie zmuszam do jedzenia samej zieleniny.
Ryby tez sa wazne.Jedzenie musi byc przeciez urozmaicone.Durna ta niby moda na vege.
Wszędzie się domagają.Jak moze byc wegetariańska parowka np?Czyli w smaku ma smakowac jak parówka,ale ma byc z tofu czy innego dziadostwa?Jak ma chec na parowke ,to niech sobie kupi prawdziwa,np drobiową i będzie dobrze.A nie na siłę bronienie sobie mięsa,bo tak chcę i koniec.Dla zasady.