Zawsze mnie tylko zastanawia,dlaczego ludzie tak tych Żydów nie cierpia? Coś musi byc jednak na rzeczy.
Może ich cwaniactwo i zdolnosc do kantowania wszystkich.Przeciez przed wojna mieli wszedzie biznesy i się im dobrze wiodło,wiec może to ludzka zawisc , że im lepiej i sobie potrafią radzic lepiej?Ale tez bezwzglednosc.
Jedna starsza osoba znajoma opowiadala mi , że mieli zaprzyjazniona żydowską rodzinę,ale gdy kiedys poprosili ich o pomoc,bo im zachorowalo dziecko(a ten Żyd byl lekarzem), to za darmo nic,mimo przyjazni wczesniejszej...czyli pazerność ,wyrachowanie.