Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

mich.9

Użytkownik
  • Zawartość

    20
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Ostatnie wizyty

Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.

  1. Dzięki za zwrócenie uwagi. W takim razie odstawię i zobaczę, co się będzie działo. Mogę zamienić na Trittico, czy po nim też może być pocenie?
  2. Ja brałem kiedyś wene, było fatalnie, a jeszcze gorzej przy odstawianiu, tragedia
  3. 30 mg chlora, do tego 25 mg agomelatyny, na noc wszystko
  4. Jak sobie radzicie z poceniem się po lekach? U mnie to występuje prawdopodobnie po chlorprothixen, próbowałem odstawić, ale w nocy wtedy zero spania, a z kolei w dzień jestem zupełnie odrealniony bez snu i bez tego leku. Czy Ketrel może być lepszy w tej kwestii?
  5. Chlorprothixen czy Ketrel? Który z nich powoduje mniejsze pocenie się? Możecie się podzielić swoimi spostrzezeniami?
  6. Dobry lek, pomaga. U mnie w zestawieniu z Trittico. Ale mam pytanie do Was. Czy Po nim, po okresie dłuższego przyjmowania tego i jemu podobnych leków na psychozy, nie jesteście otępiali? Ja odczuwam apatię, słabo kojarzę, słabo też z koncentracją, choć i tak chyba lepiej niż bez tych leków. Co jakiś czas robię zmiany leków pobocznych, ale chloprothixen pozostaje stale.
  7. To super, że zadziałało. Tylko nie licz, że tak będzie kolejnej nocy. Może być tak, że przez np tydzień, dwa, będziesz spać lepiej, ale potem organizm się przyzwyczaja do tego i już nie ma efektu co w 1 dniu.
  8. Stan zakochania związany jest z nadmiernym wydzielaniem się w mózgu monoamin: dopaminy, noradrenaliny oraz niedoborem tamże serotoniny. Noradrenalina wywołuje podniecenie, euforię i przypływ dobrej energii. Przyspiesza bicie serca, podnosi ciśnienie krwi oraz powoduje czerwienienie się na widok ukochanej osoby. Takie coś wystąpiło u mnie na cyklu konkretnie. Parszywe uczucie. Parszywe dlatego, że to zakochanie jest totalnie bez sensu, w osobie, która nie zasługuje w ogóle na moje zainteresowanie, na bycie razem. Widzę wszystkie jej wady, a pomimo to trwam i nie potrafię się wycofać. To się stało 1 raz w życiu i nie wiem co zrobić z tematem. Czy np sensowne by był lek na depresję wpływający na wychwyt zwrotny serotoniny? Bo w oparciu o ww notkę, wydaje się to logiczne. Może jest na sali ktoś, kto zna się trochę na temacie zawodowo lub miał podobny przypadek i wyszedł z tego właśnie w ten sposób lub w inny. Wiecie, okłamywanie, nieszczerość, unikanie, chęć do przebywania z innymi, niż ze mną, nieszanowanie mnie i wiele wiele innych. Każdy normalny facet by dawno skończył taką znajomość, a ja nie potrafię. dawniej pewnie takiej znajomości bym w ogóle nie zaczynał. Proszę o rady.
  9. Czyli wychodzi na to, że tych leków nie ma sensu przyjmować, jak dla mnie. Bo jakoś nie widzę możliwości zmiany siebie w jakimś okienku podczas kuracji ww lekami. A poza tym one niosą sporo skutków ubocznych, choćby tycie, mega senność, itd, itp. Ażeby brać je, bo rzekomo ma się myśli samobójcze? Dla mnie to nic złego. Wpieprzanie się w życie ludzi psychiatrów i innych zrypów, bo się chcą zabić, jest co najmniej niestosowne i każdy winien sam decydować o swoim życiu, podobnie jak kobiety o tym, czy chcą urodzić i donosić ciążę.
  10. Mam takie pytania: 1. Czy agomelatynę bierzecie / braliście solo, czy z czymś innym i co to było? Co lekarze przepisują z nią najczęściej? 2. Czy piwko dziennie to zupełnie zabrinione, czy też może być?
  11. "W wynikach badań wskazano, że stosowanie antydepresantów zmniejsza objawy choroby, nie stwierdzono jednak znaczącej różnicy między jakością życia osób z zaburzeniami depresyjnymi, które nie przyjmowały leków przeciwdepresyjnych, a tymi, którzy je przyjmowali ....". Uwaga na antydepresanty! W dłuższej perspektywie nie poprawiają jakości życia
  12. Przez prawie 2 lata nie miałem snów. No prawie nie miałem. Pewnie się zdarzał co parę miesięcy jeden lub dwa. Aż raptem zaczęły się pojawiać, ale gdy na chwilę zmieniłem lek. na chwilę, bo mega wydłużał mi sen rano i musiałem wrócić do starego. I tutaj te sny jakby zostały, ale już inne, mniej ciekawe, takie niemiłe. Wiecie, dawniej miałem takie sny głębokie, które czasem kończyły się wytryskiem. Więc porównuję do nich. I słabe to jest tak bez snów lub z takimi jakie mam teraz. Jak ktoś ma jakiś pomysł, nawet z gatunku o którym nie wolno tu pisać lub nie wypada, itd, to proszę o PM. Jestem ciekawy mega, czy istnieje grupa leków, po których nie byłoby jakiejś jazdy typu tycie, spanie po 20 godz na dobę, ale żeby śnić cudownie. Bo wiecie co? Teraz, gdy sobie przypomniałem tymi paroma snami, jak to jest z marzeniami sennymi, to potem życie po takiej nocy jest całkiem fajne. Zupełnie na luzie i bez stresu, z praktycznie zerowym obciążeniem. A jak jest z wami? Macie sny w ogóle?
  13. I jak po ? Było znieczulenie czy narkoza? Jak się czujesz?
  14. Cześć. Może ktoś mi doradzić, jak sobie poradzić z tematem? Ponad ork jestem na lekach, antydepresant, do tego nasenne. Odstawiłem antydepresant na jakieś 2-3 tygodnie, brałem w tym okresie inny na noc, jako nasenny, natomiast zacząłem brać lek Legalon na wątrobę - żeby naprawić ew. stłuszczenie, które jak mi lekarz powiedział nie jest zbyt duże i w ogóle nie ma się co martwić. Więc powróciłem z powrotem do starych leków i tutaj pojawiły się zaparcia. Może to nie tyle zaparcia, co przy odstawieniu i stosowaniu Legalonu przyzwyczaiłem się do częstych wypróżnień, nawet 3- 4 razy dziennie, co było super. Co teraz zrobić? Czy też macie takie jakby zatrzymanie / spowolnienie perestaltyki po lekach? Jak sobie radzicie? jak to i czym wyregulować? Dodam, że dużo piję, ok 2,5 litra wody, do tego parę kaw dziennie, ogólnie zdrowo się odżywiam, naturalnie nie piję alko, zero używek, itp
  15. dobrze opisałeś, zaufanie do ludzi traci się wprost proporcjonalnie do długości życia, im dłużej ono trwa, tym mniej zaufania i chęci zawierzania siebie komuś tam. Jest taka automatyczna asekuracja, na zasadzie lepiej dmuchać na zimne. Z drugiej strony bycie samemu jest tragiczne i jest to powolna agonia. Mówię o autentycznym byciu / życiu w samotności, a nie o jakimś wydumanym. Bo są tacy, którzy uważają się za samotnych, ale mają kolegów, koleżanki, itd. Choć mówi się, że nie ma nic gorszego niż samotność wśród ludzi. Człowiek w samotności, w chęci poznania kogoś popełnia masę błędów, lgnie, często pada ofiarą oszustw, itd.
×