@Lilith w tej chwili bardzo dobrze. Wieczorem było trochę gorzej ale bez żadnych myśli czy chęci zrobienia sobie krzywdy. Po prostu płacz. Ale znalazłam chyba przyczynę gorszego nastroju zwłaszcza wieczorami, a to mnie bardzo cieszy.
Nie lubię jak jest za dużo osób i ktoś narusza moja przestrzeń osobistą.
Czy starasz się wychodzić że swojej strefy komfortu? Dlaczego nie, jeśli tak to jak ?