Skocz do zawartości
Nerwica.com

Naemo

Użytkownik
  • Postów

    4 494
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Naemo

  1. No niedoborów to na pewno mam milion Nie mam pojęcia Ci powiem... Ciężko mi określić przy borderline, bo raz nie chcę mi się żyć, a następnego dnia pałam miłością do całego świata. Moje chrząstki te takie na palcach, co są w połowie długości zrobiły się sine Każdy to widzi, że są jakieś dziwne. Od zimna, niedoboru czegoś, czy to lamo?
  2. Potraktuj tych ludzi jako lekcję, żeby móc potem takich rozpoznawać i omijać szerokim łukiem Ja wróciłam z apteki, 6 opakowań leków kupiłam >.> I poczucie winy. Ostatnio mam prawie non stop poczucie winy Już wiem jak to opisać. Nie jestem zmęczona tak ogólnie tylko moje ciało jest takie jakby nie przeciągnięte, coś takiego Ale jakoś za dużo mi ludzi i śmiechu na dzisiaj, jestem zadowolona tak ogólnie, ale nie mam jakiegoś wielkiego parcia na ludzi :] Mam trochę mętlik w głowie od ponad tygodnia, czy ja piszę chaotycznie? Chojrakowa ile jesteś z K, jeśli mogę spytać? I jak ogólnie u was z długością związków, jaki jest wasz rekord np? :] A i dociągnę ten trittico, tzn. tak jak kazała psychiatra zobaczę czy nie będzie działać to 150 mg. EDIT: chojrakowa fajnie się zgrałyśmy Jak to jest, że wcześniej 1,5 roku sypialiście? Taki friend-sex?
  3. Ja się ostatnio wypisałam na żądanie, bo nie chcieli mi dać przepustki bez opieki, poryczałam się, dali mi coś na uspokojenie, kłóciłam się i wyszłam I przyznaję, to było impulsywne, ale nie żałuję Jeśli chodzi o tych psychologów, to ja też tego nienawidzę Więc wtedy po prostu zaczynam opowiadać suche fakty, czyli swoja historię od początku i potem jakoś leci. Mnie psychiatra podejrzewała o borderline od września jakoś, już na pierwszej wizycie powiedziała, że to może być to. Pełną diagnozę dostałam właśnie na wypisie ze szpitala z 1,5 tyg temu. Na skierowaniu miałam to też jako rozpoznanie wstępne. A teraz, i w sumie od jakiegoś czasu, podejrzewa mnie o chad lub cyklotymię Mam pisać dzienniczek snu, aktywności i emocji. Ale to faktycznie u mnie coś dziwnego z tym jest, wczoraj spałam 3 godziny, zero zmęczenia, dzisiaj 4,5h i lekko zmęczona jestem, ale to tak abrdziej depresyjnie i też bez pwoodu. Ale u mnie to wyklucza się moim zdaniem, bo 90% moich dołów i górek jest spowodowanych czymś z zewnątrz, jakimiś ludźmi..
  4. Ja trochę też, w sensie zmeczona jakaś jestem, ale nie że od braku snu, tylko tak depresyjnie, bez powodu Jeśli gdzieś wyjdę dzisiaj to tylko po jakieś bardzo niezdrowe i tuczące jedzenie.
  5. W jakim sensie trittico lepsze? Mniej skutków ubocznych czy po prostu są większe zawroty głowy umożliwiające sen?
  6. 4,5 h snu dzisiaj, muliło mnie tylko rano, bo wzięłam to trittico, ale odstawiam, bo ledwo działa, więc nie ma co ;c Wykupię sobie to chlorprothixen, ale skoro mało spię i nie jestem zmęczona to nie będę nic takiego brała, bo to same profity, więcej czasu Wczoraj próbowałam na siłę pójść spać i skonczyło się porannym bólem głowy i zawrotami głowy i zamykającymi się oczami rano
  7. U terapeuty w szpitalu: " Co pani na to, żeby jednak do mnie pochodzić, no bo co ma pani lepszego do roboty?" Mnie ogólnie i tak rozwala jak się pytają co to znaczy, że mam depresję [jeśli jeszcze ją mam].. I oczekują, ze będę wymieniała po kolei "brak apetytu, bezsenność, przygnębienie, myśli s itd itd....." No kurde I jeszcze na wypisie znalazłam to: "bez zachowań impulsywnych" jak nawet mój wypis na żądanie być impulsywny To wszystko nie jest śmieszne, ale nawet dla samego otrzymywania powiadomień z tego wątku napisałam
  8. Tak, dokładnie to jest coś takiego, też tak mam i mam zdiagnozowane borderline Ja Cię rozumiem W tym drugim... Właśnie to jest straszne, być tak bardzo zależnym od ważnego dla nas człowieka i tak zależnym od aprobaty i dezaprobaty innych. Tylko nie wiń się broń Boże za wszystko [ i to mówię też sobie..], to, że masz takie emocje a nie inne nie są Twoją winą. Myślę, że zaczęcie terapii byłoby najlepsze... Krok walki z tym, mi od pół roku wszyscy lekarze [i terapeuci w szpitalu] cały czas powtarzają "konieczna jest terapia, idź na terapię". No i idę, idę powoli, w zeszłym tygodniu miałam się zapisać Ale czuję zbyt duzy mętlik w głowie żeby się tym zająć, co będzie to będzie... Potem bede tego pewnie żałowała. Może spróbuj poczytać wątek o borderline? osobowo-chwiejna-emocjonalnie-typ-borderline-t4295-7630.html Może zauważysz, że niektóre rzeczy, objawy Ty też masz i nie mówię, żebyś się tutaj autodiagnozowała, ale b edziesz w stanie po prostu nazwać niektóre rzeczy, bo to tak jest niestety że jest tak głęboko, ze się prawie tego nie zauważa.
  9. To bardzo niebezpiecznie zakładać swoją jedyną nadzieję na szczęście w drugim człowieku... Aktualnie przyjmujesz jakieś leki?
  10. To nie cztaj kurwa, zasnęłam dzisiaj o 3.30, wstałam sama z siebie o 6.30, czyli 3h snu i kompletnie nie jestem śpiąca, nic, nie ziewam, nic serio się boję tego chadu teraz [niee nie wkręcam sobie nic, nie martwcie się, nerwicy nie mam]
  11. No ta, ja też natręctwa od dzieciństwa, w szpitalu zdziwili się, że nikt wcześniej się tym nie zainteresował Od przynajmniej 7 lat skubi skórki przy palcach do krwi, do paru centymetrów poniżej paznokci... Najgorzej, że ja tego nie kontroluję, bo nie zauważam. I za każdym razem jak sobie znowu je rozwalę porządnie po jakiejś stresującej sytuacji mówię sobie DOBRA, teraz zapanuję nad tym! I wychodzi jak zwykle Symetryczność.. i takie tam. Dochodziło do tego, że cięłam się symetrycznie, gdy dotknęłam przez 1,5 seksundy czegoś zimnego jedną częścią palca, to musiałam szybko w drugiej ręce tak samo, ten sam palec itd. To już się ogarnęło, ale musze jeść symetrycznie, tyle samo jedzenia na lewą i prawą stronę i jak mam 3- częściowy obiad to po kolei: mięso jakieś, węglowodany i warzywa [ w sensie kęsy tak po kolei i w kółko]. chojrakowa ja znam :) Carica, Twój podpis "Życie powstaje w uniesieniu i niszczeje w nudzie." jest przerażający, bo prawdziwy i przez to niszczący najbardziej na swiecie
  12. Naemo

    czego aktualnie słuchasz?

    O woooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooow!!! [videoyoutube=ouBgbwzqyRs][/videoyoutube]
  13. A jak się nie ma to i tak się coś ma, a jak się ma, to pewnie coś innego się ma tak naprawdę, a jak już się ma dobrze, to jest git, ale też nie do końca, bo zawsze można mieć coś jeszcze.
  14. Cześć, masz fajny awatar :) Życzę powodzenia i siły walki. Moim zdaniem powinnaś mówić lekarzowi WSZYSTKO, na tyle na ile Cię stać. Oczywiście nikt nie każe Ci na jednej wizycie... Może to jednak borderline? To taki kłębek wszystkiego, a u Ciebie to właśnie chyba coś takiego. Już samo to, że się miotasz w życiu... Chaos.
  15. No niestety, my się wyżywamy w wątku o borderline, a reszta zaburzonych niezbyt rozmowna
  16. Naemo

    co sie ze mna dzieje???? :(

    Lucyfer, depresja? Z której strony?? Reakcja na stre, tak jak napisali wyżej, derealizacja lub depersonalizacja :) Też się z tym męczę, dopada mnie od czasu do czasu, nie znalazłam spsoobu jak się tego cholerstwa pozbyć. No i nerwica... Nie martw się, na pewno nie zapomnisz kim jesteś, chyba że fortepian spadnie Ci na głowę
  17. Wiecie co, ja sobie też kupię taką maseczkę. Dodatkowe ciepło No i ja lubię zwracać na siebie uwagę I mieszkam w Warszawie do tego.
  18. Wczoraj to, że iiwaa była dla mnie miła Twice! Dzisiaj to, że kupiłam znowu fajne rzeczy kosmetyczne i wypiłam dobrą kawkę i byłam u psychiatry i dobrze poszła mi próbna matura z matmy
  19. To pytanie było tyle razy... W tym momencie USA Masz terapię? w jakim nurcie?
  20. Jeszcze nigdy nie rozmawiało mi się z nią tak dobrze, z godzinę gadałyśmy Podejrzewa mnie o chad lub cyklotomię (? jakos tak) i każe mi pisać dzienniczek jak emocje u mnie danego dnia, jak aktywność, jak sen itd itd. Leki zostawiła jakie są, tylko to trittico nie działa na mnie na sen więc mam próbowac zwiększyć do 150 (najpierw 125) i jak nie będzie działać usypiająco to mam drugą receptę na chlorprothixen. I ogólnie czuję się mega dobrze Już przed przyjściem do niej. A tak wgl to spałam dzisiaj 3 godziny i mam pełno energii i to nie pierwszy raz (w zeszłym tygodniu miałam tak 2 dni), więc pewnie dlatego pod katem tych chorob mnie bada ^^ Ale jeśli ja mam doły lub górki to z powodu czegoś zewnątrz, więc myślę że możaby to wykluczyć, ale tym bardziej ją cenię, że na zakłada, że może się też pomylić, więc woli się upewnić ze wszystkim <3 19ruda87 zgrałyśmy się
  21. A cóż złego w makijażu? Ja mam teraz na twarzy z 15 kosmetyków. A, zaraz, zaraz, 18 A, i nie mam tapety, bo wszystko jest nakladane w niewielkich ilościach i umiejętnie. Salirka może potwierdzić, ze nie tynk mi nie odpada Nie mam nawet mocnego makijażu. Takie zdolne male klamstewko, żem taka naturalnie Tapeta=/= Makijaż >.> Jest różnica między wspominaniem o wycieczce szkolnej, schlaniem się, czy nawet puszczeniem z kimś przypadkowym (co nie jest godne pochwały, acz nie jest czymś, za co należy karać) a wspominaniem o bójkach i pobiciach, ba - może nawet o udziale w zorganizowanej grupie przestępczej. Co mam podziwiać? Czym się ekscytować? Że jesteś taki "silny", że inni przeszli na "jasną stronę mocy" (do czego sami namawiamy, w zamian mogą liczyć na status świadka koronnego lub małego świadka koronnego i nadzwyczajne złagodzenie kary albo warunkowe zawieszenie). Naprawdę, wielka "siła". Siłą to jest moim zdaniem powiedzenie "nie", kiedy ktoś podżega do popełnienia przestępstwa. Przepraszam bardzo, a co to za zabranianie wypowiadania się ludzi? Jeśli nawet nie na forum dla swirow, to nigdzie juz nie może napisać czego o sobie bo jeszcze kogoś tym niechcący urazi/zniesmaczy etc? Mozna dam bloka i po problemie. Nie, nie musisz iiwaa podziwiać, za bardzo się doszukujesz moim zdaniem i bierzesz wszystko do siebie. Brat Kat napisz mi więcej c: Jeśli zaraz posypia się słowa "to nie moja sprawa", "jesteś za młoda żeby tak sie wypowiadac" to przepraszam, dajcie mi bloka i tyle. Ja lecę do psychiatry, trzymajcie kciuki
  22. Dzięki :) Ale tak szczerze to nie wierzę w to, żeby mi pomogła. U mnie to też są w większości impulsy. Tak czytam swoje posty i leżę ze śmiechu Takie huśtawki, ze to jest aż śmieszne i wygląda to jakbym byla nacpana momentami, albo bawiła sie w opowiadanie jakiejś niesamowitej historii... Sama nie wiem co ja jej powiem... I znowu stres mam przed psychiatra, chodzę do niej od września, mniej więcej co miesiąc. Znaczy oczywiście jest dużo mniejszy, raz to miałam derealizacje jadąc do niej Teraz to tyko boję się ze sie rozczaruje albo będę potem zalowala ze czegoś nie powiedziałam. A propos niestabilnych relacji międzyludzkich, to nawet z psychiatra tak mam, były momenty ze jej nie cierpiałam i chciałam ja zmienić ale powstrzymywala mnie myśl, ze będę musiała komuś znowu to wszystko opowiadać. W tym momencie prawie ją kocham Kocham to uczucie, gdy praktycznie mi nie zależy za osobach przez które przeżywałam straszne rzeczy, przez które ryczalam, miotalam się, chodziłam do szpitala, chciałam sie zabić, jechać do Krakowa... itd itd
×