Skocz do zawartości
Nerwica.com

Naemo

Użytkownik
  • Postów

    4 494
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Naemo

  1. chojrakowa mobilnie też możesz wrzucić zdjęcia Jestem za głupia na to, naprawdę. Może na terapii się uda... Bo ja nawet ligicznie nie potrafię pojąć co jest logiczne a co nie. Czy nawet to zdanie jest logiczne. Znaczy, w sumie, rozumiem zdannie. Tylko nie wiem jak z nimi walczyć, o. Dzisiaj było jeszcze gorzej, totalny brak sił, maksymalny dół. Jakieś dwie godziny leżałam i słuchałam muzyki, potem się przemogłam, usiadłam na łóżku i pomyślałam sobie, że chyba dam radę przejść się do sklepu. I kupiłam duuuuużo słodyczy! Więc humor ciut lepiej po tym. Dodatkowo wciągnęłam się w serial. I przed chwilą podcięłam sama włosy!
  2. 88eldorado Mogę się spytać z jakim zaburzeniem masz chłopaka? Co za głupota, to sugeruje, że jak się "ma" "brzydką" kobietę, to wtedy wyobraźnia musi pracować i taki mężczyzna jest zmuszony do wyobrażania sobie, że jest piękna? (teraz kpię)
  3. Przepraszam, 88eldorado, nie kpię. Piszę nie myśląc. A z dzienniczkiem nie było ironiczne, bo naprawdę prowadzę dziennik swój przemyśleń itd. Tak btw, myślę że ciekawym tematem jest: co można tłumaczyć zaburzeniem a co nie. Jeśli nic nie można, to jestem do szpiku złą osobą, bo się tnę? Mam ostatnio zjazd, dół [nie lubię tego słowa już], więc i z koncentracją mam problem, więc przepraszam nie tylko za ewentualne bycie niemiłą, ale również za nieskładnie i inne takie Bo też dochodzi do tego don't care'owanie o to, co sobie ludzie pomyślą, nie? Więc nie mam siły ogarniać swoich postów. Ale nie mogę nie pisać w najgorszych chwilach, bo to jakoś trzyma, nie wiem jak to działa. Kontynuujmy tutaj, i tak nie ma tutaj nic innego.
  4. Ta. To co muszę zrobić to wreszcie znaleźć terapeutę. W ferie będzie dużo czasu, to pojeżdżę.
  5. Ale to nie chodzi o złość... Uderzanie w poduszkę nic nie da, ja muszę SIEBIE skrzywdzić.
  6. Nie mogę tego wszystkiego robić w środku nocy... Dodatkowo, mam chore kolana i nie mogę biegać. Fakt, nie próbowałam wszystkiego, ale to co do tej pory próbowałam nie pomagało. Mam w poniedziałek psychiatrę, nie jestem na to gotowa
  7. Hmmm ciekawe... Ale ja i tak jestem w otoczeniu, które traktuje mnie jako normalną - szkoła, zaraz studia, i rodzina. Chciałabym tylko, żeby te "najbliższe" osoby, chociaż te dwie... Nie muszą mnie traktować jak nienormalną, ale zrozumienia chyba każdy by chciał, nie?
  8. Tak samo jak ostatni tydzień Marnując czas. Już w sumie można powiedzieć, że jestem zdrowa, ale już polubiłam to siedzenie w domu :v I jutro już jadę do internatu, więc to taki i tak ostatni dzień. A Ty? Znowu się zachwycam Twoim awatarem
  9. No jak poduszką, jak to ma boleć Chciałam w ścianę, ale nie mogłam pozwolić sobie na hałas. Oczywiście, że muszę chcieć najpierw samą siebie Największe problemy mam właśnie z tym, uważam że o ile interakcje międzyludzkie są bardzo bolesne i je też spieprzam, no i tak koniec końców - czy dla świadomości czy dla podświadomości - bardziej jest szkodliwa agresja skierowana w swoją stronę... Tak mi się przynajmniej wydaje...
  10. Ja planuję dwa razy w tygodniu, bo jestem w niezłej dupie.
  11. Ale naprodukowałam postów... Przed chwilą się pocięłam, walnęłam się parę razy w głowę, płakałam i nie wiem co dalej, bo dalej jest źle. Spróbuję pójść spać.
  12. Naemo

    hej

    Witaj na forum :) Smutno się czyta to... Trzymam kciuki, że będzie lepiej :) Znaczy... Na pewno będzie lepiej!
  13. Ale to już mam w pakiecie borderline :v
  14. Ja mam wpisane "przemijające objawy paranoidalne" cokolwiek to znaczy.
  15. tak sobie myślę, że chyba szpital to znowu miejsce dla mnie
  16. Może jeszcze wyjdzie w przyszłości co przeważa, albo Ty się zmienisz :) ROZRUSZAJMY TEN WĄTEK! Ja podejrzenie borderline dostałam na pierwszej wizycie u psychiatry pół roku temu i miesiąc temu na wypisie ze szpitala diagnozę. Przypomniała mi się ta głupia terapeutka, co po rozmowie z nią chciałam się zabić I ona uważała, że ze mną jest wszystko w porządku, że jestem tylko młodym człowiekiem z zatrważającą ilością traum. Nie do końca rozumiem określenia DDA/DDD. Dowiedziałam się ostatnio od psychiatry, że też jestem "tym"
×