Skocz do zawartości
Nerwica.com

ma_kowalewicz

Użytkownik
  • Postów

    168
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez ma_kowalewicz

  1. Nie chcę tego robić i staram się jak najmniej w ogóle w te relacje wchodzić, czasem jednak zwyczajnie nie da się przejść obojętnie i zwyczajnie olać gdy po raz kolejny ktoś ma do ciebie pretensje i żal o to że ty mówisz "nie" i wysłuchuje się tekstów typu właśnie ty egoistko na ciebie to nigdy nie można liczyć dlaczego nie możesz wyciągnąć ręki do siostry jak możesz patrzeć na jej nieszczęśliwe życie i jej nieszczęśliwe wybory, pogadaj z nią, przemów jej do rozsądku. A co to ja jestem, pomoc psychologiczna? Ja ze wszystkim sama musiałam stawiać czoła, mi nikt w niczym nie pomagał. Wszystko co mam teraz osiągnęłam swoją ciężką pracą, wytrwałością, przepłakanymi nocami i dniami. Ale swoje błędne życiowe decyzje na nikogo nie zwalałam, na nikim się nie odbijały bo to moje życie, moje problemy. Mama nie widzi chyba, może nie chce widzieć nie wiem - że ja mam swoje życie i swoje problemy z którymi muszę się w taki czy inny sposób zmierzyć i nie w głowie pomaganie mi komuś kto zwyczajnie tej pomocy nigdy nie docenia, i nigdy nie doceniała. Zbyt wiele razy pomagałam - i nigdy nie otrzymałam nawet głupiego dziękuje. Gdy ja prosiłam o pomoc - dostałam zwyczajnie chamskie "spadaj, nic ode mnie nie dostaniesz" (miałam w tamtym czasie trudną sytuację finansową i prosiłam o 10 zł na chleb, mówiłam że za 2 dni zwrócę gdy dostane wypłatę). To tak niewiele, a jednak reakcja siostry była wyjątkowa do zapamiętania. Przeprowadziłam z mamą szereg rozmów na te tematy niestety są one jak walka z wiatrakami.
  2. Mam tak serdecznie dość tego jak mama mną manipuluje, naigrywa się z mojego życia i daje mi do zrozumienia jak bardzo jestem maleńka w porównaniu z moją siostrą że to doprowadza mnie do szału. Na każdym kroku jest mi pokazywane że jestem egoistką, że siostra liczy się bardziej. Siostra choć odemnie starsza o 10 lat (skończone 40) to jest życiowo niezaradna, pakuje się w co rusz najgorsze możliwe kłopoty w między czasie wmiesza zawsze w to naszą rodzinę, mamę itp. Zawsze obsmaruje nam tyłek wśród innych. I co wtedy robi załamana mama, wybacza. Tak ja wiem sama jestem mamą i sporo można dzieciom wybaczyć. Ale czy można każde z dzieci kochać inną miłością, jedno kocha się bardziej drugie niespecjalnie? Dzieci mojej siostry dostają wszystko co tylko chcą od mojej mamy czyli babci, mój syn niestety nie. Nawet uczucia nie dostaje syn tyle ile jej wnuczki. Tak samo jest właśnie ze mną ... Jestem dorosłą osobą, mam swojego partnera, swoje dziecko i życie. Mieszkam pod jednym dachem z mamą aczkolwiek jest to przedzielone na moją strefę prywatną zamykaną na klucz itd. Więc nikt nikomu właściwie w drogę nie wchodzi. Czasem jednak zdarzają się sytuacje w których najmniejsza iskra dziwnej sytuacji doprowadza mnie do frustracji, żalu i bólu. Ciągłe pretensje o to, że "dlaczego nie pomożesz siostrze?" lub "dlaczego nie wyślesz dla niej paczki przecież jest w ciąży potrzebuje pomocy" (jest w trzeciej ciąży z właściwie nie wiadomo w jakim układzie - w której pod jednym dachem mieszka z rzekomo swoim partnerem i jego żoną! o zgrozo!) i różne inne rzeczy. Gdy mówię że wybacz ale nie, nie mam na coś kasy, albo zwyczajnie ochoty bo ona nigdy mi w niczym nie pomogła to od razu okrzyknięta jestem egoistką myślącą tylko o swoim tyłku zadufaną w sobie babą, która myśli tylko o kasie a nie pomocy. Przecież mam siostre i powinnam jej pomagać bez względu na wszystko, bo ona taka biedna. Nie ważne że przed np miesiącem, dwoma czy coś jest narzekanie jak bardzo siostra zraniła swoją mamę (wtedy przychodzi do mnie z płaczem i lamentem że czuje się tak bardzo przez nią zraniona) po chwili wszystko idzie w zapomnienie i trzeba latać na łeb na szyję. Siostra zawsze dostaje wszystko to co chce, wystarczy że powie i to ma. Bez mrugnięcia okiem. Pół rodziny nadskakiwało nad nią i chuchało na nią jakby żyła w jakiejś bańce mydlanej chroniącej ją przed światem i wszelkimi problemami typu "nie martw się naprawimy za ciebie wszystkie błędy"... Siostra nadmieniam dostała ode mnie bardzo wiele swego czasu, otworzyłam się na nią choć właściwie nie byłam z nią wychowywana gdyż ta przez większość mego życia była w zakonie (tak tak siostra była zakonnicą i wpadła z deszczu pod rynnę) więc nasze stosunki, relacje wcale nie były i nie są poprawne, są ot takie sobie. Mam żal do wszystkich że mimo iż starałam się, dawałam palec a brano cała rękę wszystko idzie w niepamięć i dostaje się za to mi po uszach bo raz mówie "nie".
  3. ma_kowalewicz

    [Białystok]

    Wiesz co, ja wybrałam Leszczynową i termin terapii grupowej wyznaczyli mi na 29 lutego. Faktycznie trzeba czekać ale nie rok. Terapia trwa podobno 12 czy 16 tygodni jakoś tak. I gdy odchodzi jedna osoba z grupy ty wskakujesz na jej miejsce, to taka rotacyjna sprawa. Więc uderzaj. Mi wszyscy wychwalali Leszczynową i faktycznie lekarze tam są naprawdę sympatyczni :)
  4. Jak ja doskonale Cię rozumiem. Brak celu by dążyć do zrealizowania czegoś jest wszechogarniająca
  5. ma_kowalewicz

    Hej

    A czy przypadkiem w wieku 17 lat nie podejmujesz decyzji już sama, gdyż kurator już nie chodzi za Tobą? Zadzwoń do jakiejś poradni zdrowia psychicznego i spytaj się o to. Bo mi się wydaje że już nie musisz iść z rodzicem do poradni, a sama...
  6. Bo to jest prawda, tylko na pewno teraz nie przyjdzie to łatwo. Ale grunt to znaleźć choć odrobinę siły do walki z demonami.
  7. ma_kowalewicz

    [Białystok]

    Ja tam jestem za spotkaniem w gronie, aczkolwiek z tego co widzę strasznie tu cicho!
  8. ma_kowalewicz

    Cześć

    nie wiedziałam że to " . " nazywa się kropką nienawiści :) lol
  9. ma_kowalewicz

    Cześć

    Witaj, tu wariatka która uwielbia Housa
  10. No bo przecież życie chyba nie może być nudne ?
  11. Trochę białego szaleństwa z synem. Fajnie spędzone dwie godzinki na powietrzu i śniegu :)
  12. Nie uważam by było coś w tym zabawnego choć w najmniejszym stopniu.
  13. Budzę się spoglądając za oknem i aż dziw. Widzę Ś N I E G który jak nigdy sprawił mi radość :)
  14. ma_kowalewicz

    Samotność

    czasem trzeba się naczekać trochę dłużej.
  15. Problemy siostry i jej nieodpowiedzialne postępowanie znowu odbije się na mnie
  16. ma_kowalewicz

    Samotność

    O tak, bo odpiszą ci zdawkowym jednym wyrazem, którym cię spławią. Gdy zadzwonisz spytać się co u nich, nagle się wykręcają że oddzwonią itp choć w ogóle nie oddzwaniają. Ojj ... to straszne.
  17. Zapewne długo tak będzie, ale (choć wiem że łatwo powiedzieć!) musisz stawić temu lękowi czoła. Musisz spróbować, odważyć się.
  18. Spokojnie, znajdzie się ktoś kogo pokochasz. Młodziutka jesteś, masz wiele czasu przed sobą
  19. A ja na twoim miejscu spróbowałabym terapii. Nic ci nie zaszkodzi a może tylko pomóc.
×