ziomus0812
Użytkownik-
Postów
231 -
Dołączył
Treść opublikowana przez ziomus0812
-
MOKLOBEMID (Aurorix,Mobemid,Moklar)
ziomus0812 odpowiedział(a) na mała_ja temat w Leki przeciwdepresyjne
Widziałem te badania. Wynikało z nich, że na fobię społeczną kolejność jest taka fenelzyna > paroksetyna > wenlafaksyna > moklobemid. Aktualnie biorę paroksetynę. Trochę pomaga. Działą dość topornie. Otóż lęki, napięcie się pojawiają, a ja muszę chodzić, poruszać nogami, aby te napięcie wyszło i potem czuję się trochę lepiej. Ale wciąż mam blokady, obawiam się pewnych sytuacji. Nie potrafię się przełamywać. Dla mnie paroksetyna to dobry lek "znieczulający". Gdybym nie musiał pracować, to mógłbym tak żyć. Natomiast, gdy za pierwszym razem brałem moklobemid, pojawiła się zaje..... odwaga, Świat wciąż wydawał się niebezpieczny, ale potrafiłem się przełąmywać, aż w końcu zmienił się obraz świata zewnętrznego i wszystko wydawało się proste. Nastąpiła bardzo duża poprawa. Właściwie to czułem, że jestem odważniejszy niż większość ludzi. Ogólnie miałem wrażenie, że wzrosła mi "odporność na stres". Rzeczy, które mnie stresowały w ogóle przestały być straszne. Na paro tego nie mam. Wciąż muszę ich trochę unikać. Przez te kila tygodni, które brałem poczułem się naprawdę wolny i ... nieswojo. Jakby osobowość mi się zmieniłą? :). Brałem go jeszcze 3 razy. Za ostatnim razem troszkę pomógł, ale po ok. 3 miesiącach przestał działąć i czułem się fatalnie. No i podsumowuiąc ze względu na te kilka tygodni ogromnej odwagi i życia bez strachu mam sentyment do tego leku. -
MOKLOBEMID (Aurorix,Mobemid,Moklar)
ziomus0812 odpowiedział(a) na mała_ja temat w Leki przeciwdepresyjne
fobik123 Wenla strasznie mnie pobudzała. Ciągle musiałem trząść nogami, powodowała niepokój itp. Po tym co przeszedłem, nie powiedziałbym, że moklobemid to słaby lek. U niektórych osób (tak jak u mnie) mogą wywrócić świat do góry nogami, powodując skrajne emocje. Podobno właśnie na inhibitorach MAO jest większe prawdopodobieństwo popełnienia samobójstwa i zachowań agresywnych. Wiedząc, jak na krótko mnie zmienił moklobemid, mogę z pewnością powiedzieć, że MAO takie jak fenelzyna mają potencjał. byrgh No właśnie na forach znalazłem wiele opinii, że moklobemid dość szybko przestaje działać. Ciekawe tylko czy jest tak u jakiejś grupy czy prawie u wszystkich pacjentów. Nie wiem czy może być dobry w depresji dwubiegunowej. -
MOKLOBEMID (Aurorix,Mobemid,Moklar)
ziomus0812 odpowiedział(a) na mała_ja temat w Leki przeciwdepresyjne
Mam pytanie dotyczące długotwałego działania moklobemidu. Jest tu ktoś, kto bierze moklobemid przynajmniej pół roku i dobrze się na nim czuje, działąnie nie osłabło? Podobno w USA ten lek nie jest zarejestrowany. Kiedyś brałem ten lek jakieś 1,5-2 miesiące. Mam fobię społeczną i lęk wolnąpłynący, ciągły niepokój. Już po kilku dniach zacząłem odczuwać pobudzenie psychoruchowe, taki nie pokój ruchowy. Nie mogłem usiedzieć w miejscu, musiałem chodzić, trząść nogami. Potem doszły do tego bardzo silne myśli samobójcze oraz płaczliwość. Płakałem całymi dniami. W ciągu może dwóch tygodni płakałem więcej nie przez połowę swojego życia. Również zaczęła się pojawiać złość, nienawiść, wrogość skierowana do innych ludzi (tak jakby strach został zamieniony na nienawiść). Chcę przy tym podkreślić: nigdy wcześniej nie miałem myśli samóbójczych ani nie odczuwałem takiej nienawiści. To były naprawdę bardzo silne skrajne emocje. Może po miesiącu te negatywne emocje zaczęły być zastępowane przez pozytywniejsze. Odczuwałenm że ten płacz, myśli samobójcze były oczyszczeniem. Zaczęła się pojawiać odwaga, dzięki czemu zacząłem się przełamywać i wszystko wydawało się prostsze, lęki zaczeły zanikać. Wzrosła odporność na stres. Ogólnie nastąpiła bardzo duża poprawa - fobia praktycznie zniknęła jak i lęk wolnopłynący. Popełniłem błąd - odstawiłem moklobemid. Pojawiła się bezsenność, wybochy płaczu, wzrost napięcia. Po miesiącu od ostawienia wszystko wróciło do stanu przed leczeniem. Po miesiącu, czy dwóch wróciłem do moklebemidu. Znowu to samo: myśli samobójcze, płączliwość, złość, nienawiść, cała masa negatywnych emocji, bardzo obniżony nastrój itp. Męczyłem się tak chyba z dwa miesiące. Niestety nie pojawiło się pozytywne działanie przeciwlękowe. Czułem się jeszcze gorzej. Później też próbowałem i znowu nie pojawiło się pozytywne działanie. Podsumowując: dla mnie ten lek jest wielką zagadką. Brałem masę innych leków. Na żadnym nie odczułem takiej poprawy jak na moklobemidzie. Jedynie biorąc sulpiryd 50 mg czułem się podobnie. Ale to było znacznie słabsze działanie i zanikało. Ktoś może poradzić jakie leki mogą pomóc? Z SSRI pomaga jedynie trochę paroksetyna. Na reszcie czułem się tylko gorzej. -
W ulotce jest napisane, że buspiron jest stosowany do krótkotwrwałego leczenia lęków. Co to znaczy? Z jakiego powodu nie nadaje się do brania długotrwałego?
-
Benzo odpada bo uzależnia. Baklofen teź raczej. Kiedyś się pytałem lekarza i dostałem odpowiedź, że nie jest stosowany w psycyhiatrii. Ten niepokój ruchowy, akatyzję mam też na samych antydepresantach. Magnez biorę, ale w zwykłych dawkach. Pare razy robiłem badanie i poziom magnezu był w normie. Poza tym mam "wahania nastroju". Nie wiem czy to dobre określenie, bo u mnie to raczej są dni kiedy jestem baaardzo pobudzony, jest nie do wytrzymania, a czasami jestem całkiem spokojny, tylko dość mocno przybity. Obecnie biorę 40 mg paroksetyny i 12,5 mg amisulprydu.
-
Baklofenu nie dostanę od mojego lekarza. Kiedyś się pytałem i dostałem odpowiedź, że nie jest stosowany w psychiatrii. Tak jak pisałem, pregabaline brałem 150 mg. Spokojnie mógłbym wejść na wyższą dawkę, gdyby nie cena (wtedy 600 zł za 600 mg). W porówaniu do reszty leków, które brałem - moklobemid, paroksetyna, sertralina, wenlafaksyna, kwetiapina, citalopram - nie miałem jakiś nieprzyjemnych jazd (lęki, akatyzja, natręctwa, myśli samobójcze). Z drugiej strony nie odczułem jakiś specjalnie pozytywnych skutkow. Obecnie biorę 40 mg paroksetyny i schodzę z amisulprydu. Pytałem się o to, czy buspiron może zwiększyć napięcie, bo kiedyś chyba na wikipedii wyczytałem, że na początku przyjmowania może powodować niepokój i pobudzenie. Poza tym kiedyś brałem sulpiryd 50 mg. W pierwszym i drugim tygodniu czułem się świetnie. Cała moja nerwica zniknęła. Miałem wrażenie, że te moje zaburzenia się cofnęły, wzrosła odporność na stres, zmienił się obraz swiata, zniknęły wszelkie negatywne myśli, fobia społeczna osłabła. Było to wręcz przeciwinieństwo tych męczarni, które przechodzę zaczynając brać jakiś antydepresant. Niestety pozytywne działanie zniknęlo mniej więcej po tych dwóch tygodniach. Potem jednak wracało już w słabszej formie co kilka tygodni. Miałem wahania nastroju, raz lepiej raz gorzej. Tak się zastanawiam czy buspiron może mieć jakieś podobne działanie do tego sulpirydu. Z tego co wyczytałem to i to na dopaminę jakoś działa. Zreszta na moklobemidzie trochę podobnie się czułem jak na sulpirydzie.
-
Witam. Mam nerwicę - odczuwanie ciągłego niepokoju wraz z ogromnym napięciem fizycznym. Oprócz tego mam fobie społeczną. Brałem mase leków. Przy większości z nich miałem duży niepokój ruchowy, akatyzję. Moje pytanie brzmi: czy buspiron tak jak większość lekow przeciwdepresyjnych może powodować akatyzję, pobudzać czy raczej uspokokaja? Co będzie lepszym wyborem buspiron czy np. pregabalina (brałem ją kiedyś, ale w niskich dawkach bo była bardzo droga i to chyba jedyny lek, przy którym miałem wrażenie, że biorę placebo)?
-
Moim głownym problemem jest ogromne napięcie psychiczne i fiyczne. Gdy biorę antydepresanty bardzo często mam niepokój ruchowy, akatyzję, pojawiają się lęki, natręctwa. Czy stabilizatory mogą pomóc na te napięcie, wyciszają, dają odprężenie?
-
Jest temat poświecony pregabalinie: http://www.nerwica.com/pregabalina-lyrica-pregabalina-zentiva-pregabalin-sandoz-t12157-364.html
-
SULPIRYD (Sulpiryd Hasco/Teva)
ziomus0812 odpowiedział(a) na anonimowy-zalamany temat w Leki przeciwpsychotyczne
Dupye: Z pewnością nie pytałby się o sulpiryd, gdyby wcześniej nie przetestował całego arsenału SSRI z marnym skutkiem. Brałem sulpiryd prawie rok. Miałem wrażenie, że trochę pomagał. Ale to było nietrwałe, zmieniało się co kilka tygodn- jak sinusoida :). -
Może betablokery - np. propranolol?
-
Również miałem problem z dodaniem postu do działu leki A ile tych ssri brałeś i jakie to były, że lekarz tak powiedział? A brałeś sulpiryd albo amisulpryd?
-
Patrząc po statystykach wychodzi na to, że najskuteczniejszy jest amisulpryd. Z kolei risperidonu lepiej unikać.
-
akkoyun Może powinieneś zmienić lekarza na takiego, który Cię wysłucha i zrozumie sytuację. Te zaprzeczenia, "wyparcia" lekarzy to brak profesjonalizmu z ich strony. Co do leków: jeśli nie masz co robić z pieniędzmi możesz spróbować pregabaliny. Pełna dawka kosztuje ponad 600 zł. Jest również gabapentyna - lek z tej samej grupy. Podobno posiada również właściwości przeciwlękowe i jest już bez patentu. Minus jest taki, że nie jest zarejestrowana na zaburzenia lękowe, więc wątpliwa jest jej skuteczność oraz wielu lekarzy nie chce przepisywać leków niezarejestrowanych.
-
To ja z kolei napiszę też coś o sobie, bo również mam problemy z lekami przeciwdepresyjnymi. U mnie jest tak, że praktycznie przy każdym leku ciągle muszę chodzić, nonstop poruszać kończynami i do tego mam jakieś natręctwa i lęki, których normalnie nie miałem - czyli jednym słowem akatyzja. Również często mam myśli samobójcze, mimo że przed braniem leków w ogóle ich nie miałem. Od jednego lekarza usłyszałem, że nie wierzy w to, że to nie możliwe, bo przecież nie przepisywałaby leków, żeby ktoś gorzej się czuł, a nawet zabił. Ehhh tyle w moim temacie. A co do twojego problemu, to może spróbuj jakiegoś neuroleptyku.