Cześć ...
To ja się wypowiem.
Rozwiązanie problemu - Czyli zachowanie matki - starych drzew się nie przesadza, zwłaszcza jeśli " nie usychają " . -> Twoja mama pewnie nie widzi problemu.
Z Twoim tatą jest to samo, nie nauczysz go nowych sztuczek, jeśli nie będzie chciał się ich nauczyć i nie uwierzy że może.
Wyprowadzka - Tak to będzie najlepsze co możesz zrobić dla siebie.
Może ucierpieć na tym Twoja młodsza siostra ( wiem co mówie) może nie pokaże tego od razu, ale po jakimś czasie, może Ci się wyżalić , że bardzo potrzebowała Cię w domu, wsparcia,osoby po " swojej " stronie..
Pewnie z czasem zrozumie...
Gdybyś się wyprowadził, to mógłbyś najpierw pomóc sobie , i kiedy już będziesz silny postarasz się zająć ogólnymi relacjami - z którymi pewnie masz nie jako problem, a kiedy się wyprowadzisz te problemy zmutuują .
Niestety droga ta jest kręta i bardzo długa...
Ale trzeba wierzyć że kiedyś się uda ogrzać w promieniach jako takiej normalności.