Skocz do zawartości
Nerwica.com

SrebrnaSowa

Użytkownik
  • Postów

    3 000
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez SrebrnaSowa

  1. SrebrnaSowa

    Co by tu....

    chyba pseudo sado maso -dlatego właśnie śmiech jest . I jak zwykle przystojny,bogaty,znany,wpływowy.... bajeczka. Gorzej jak kiedyś internety padną o.O
  2. SrebrnaSowa

    Co by tu....

    blah , tak mam tego świadomość. Nie potrzebuję takich ludzi jakich spotykam.... dlaczego tych wszystkich ludzi których poznałam przez sieć nie można poznać gdzieś na ulicy.. ? Dlaczego w mojej ukochanej bibliotece zaroiło się od walniętych fanek Grey'a które przy działach z czerwonym tulipanem krzyżują nogi jakby chciało im się siku ? A może jestem mało tolerancyjna... a może jestem egoistką ? Mimo pozorów nie oddam nikomu swojej duszy , choć łatwo sobie odgryźć kawałek dla siebie. Zresztą często się uzewnętrzniam. Piwnice mają swój klimat. Tak po za tym wszystkim.
  3. SrebrnaSowa

    DDD

    Co tu dużo mówić . Dziadek bił matkę , to i matka nas. Tyle że bardzo lubiła przy tym wyzywać , ubliżać , poniżać ... Ostatni raz dostałam jak miałam 18 lat, byłam w liceum i przez siniaki nie ćwiczyłam na WF. Teraz matka nie bije już tak mojego rodzeństwa, czasem przywali ręką ,poszarpie. Ale już nie ma smyczy od psów, pasów, śmiatków, warzech.... Najgorsze było że kiedy się pozbyło jednej smyczy , zawsze skądś brała się następna. Tak samo jak fakt , lania za nic. Matka chyba się trochę opamiętała kiedy uciekłam z domu za granicę . Oczywiście wszystko pod otoczką praktykowanego katolicyzmu. Odkąd sięgam pamięcią mam problemy z ludźmi. W podstawówce byłam wyśmiewana i nielubiana W gimnazjum nie byłam akceptowana przez półtory roku , zgrałam się ze swoją klasą ale zawsze miałam więcej wrogów niż przyjaciół. W liceum zrezygnowałam ze studniówki bo wiedziałam że nie będę dobrze się bawić w takim gronie. Trzymałam się całą szkołę średnią na uboczu , na lekcjach czytałam książki, bądź pisałam liściki z dwoma jedynymi przyjaciółkami. Teraz pracuję od 3 lat i też wszędzie zawsze mam wrogów oraz osoby które coś do mnie mają . Jestem typem człowieka który chce iść ,zrobić co ma zrobić ( najlepiej jak potrafi ) ,wyjść ,dostać wynagrodzenie, oraz widzieć zadowolenie na twarzach pracodawców. Jestem atakowana, i rzadko kiedy potrafię się bronić . Coś we mnie pękło. Moja samotność była wyborem. Do końca liceum , w ogóle mnie to nie raziło. Nikt nie potrafił mnie jako tako skrzywdzić . Wiedziałam że się śmieją że mają mnie za zero... itd. Wiedziałam... Ale zamykałam się w sieci i książkach . Nigdy nie chodziłam smutna, nigdy nie płakałam... Teraz kiedy ktoś powie mi coś w pracy .... od razu mam łzy w oczach... głowę mi rozsadza... kręci mi się świat... nogi mam jak z waty... Zdaję akurat prawo jazdy , ostatnio zgasło mi auto raz, zdenerwowałam się , zgasł drugi raz... a później to już raz za razem.... popłakałam się . Byłam wściekła, więc płakałam, następnie wściekałam się że płaczę o takie głupoty, więc paradoksalnie płakałam jeszcze bardziej... Kiedyś byłam silna... teraz jestem słaba. Mimo że w pracy jestem najlepsza... czuje się że nie potrafię nikogo zadowolić . Każdy ma o mnie złą opinię ... - mój chłopak ma mnie za mało przebojową , dziecinną beksę która wykańcza się w pracy - jego matka ma mnie chyba za kurvę - moja matka ma mnie za czarną owcę w rodzinie - mój ojciec .... to drażliwy temat . Ciężko mi go rozgryźć , czasem popiera wypowiedzi matki, czasem dodaje mi otuchy - dziadek mówi że się zeszmaciłam bo pracuje w byle jakim magazynie za granicą , gdzie każdy może mną pomiatać - ciotka zaś zarzuca mi że nie potrafię zdać prawo jazdy , że nie potrafię oszczędzać ... że skończę tak jak matka - z długami. - w pracy się ludzie mnie czepiają ... każdy mówi mi że mam walczyć o swoje.. ale jak ? Każdemu wypłacić po strzale ? Powiedzieć coś ? Ale co . Do głupka , mało co dociera. Nie dość że mam problem z ludźmi, w pracy , w swoim domu , to jeszcze w związku też jest mi ciężko. Nie wiem kiedy mam się słuchać bo on chce dla mnie dobrze, a kiedy jestem wykorzystywana, kiedy jestem naiwna a kiedy potrzebna, kiedy powinnam powiedzieć nie, jak wyrażać to co czuję by mnie chciał zrozumieć, jak przekonać go do tego co dla mnie ważne.... jak udowodnić że jestem kimś .... Jak pozbyć się koszmarów... Jak przestać się czerwienić i spinać przy każdym... jak nie czuć wstrętu do praktycznie większości ludzi dookoła... jak nie czuć nienawiści do siebie ? Z drugiej strony chęć uwolnienia się ... jak patrzę w niebo to chce mi się płakać ... czuje ból w klatce... tak jakby ciało to tylko przeszkoda... czasem wydaje mi się że nie pasuję tutaj. Nie lubię imprez, tłumów, tańców, basenów, kawiarni....melanży , głupiego poczucia humoru. Jestem okropna .... Tak bardzo chciałabym być kimś .
  4. SrebrnaSowa

    Co by tu....

    Łaaa , ale czaderski awatar . Prawie jak z Anime. Nie za bardzo mi to odpowiada, bo się okaże że już jej nie odzyskam,tylko czeka żeby ją spuścić z oka. Dzięki za powitanie .
  5. Kiedy się mocno zestresuję , wszystko stoi mi w gardle. Także wyciskanie zawartości żołądka , może się pojawić przez emocje czy też problem z nimi .. Kiedy wiem że będę wymiotować , zaczynam płytko oddychać , i trzęsie mi się całe ciało, nogi , ręce oraz wszystko w środku. Wiem że to przecież nie koniec świata, w sumie kilka chwil i po krzyku. Ale ciało i tak zawsze reaguje tak samo.
  6. Brałam pramolan, 50 mg, bodajże dwa razy dziennie po dwie tabletki. Spałam 3 razy dziennie , jak dziecko. Podobało mi się to . Ale na dłuższą metę nie byłby zbyt ciekawym rozwiązaniem... zwłaszcza jeśli chodzi o pracę , gdzie jednak trzeba być skoncentrowanym i dysponować w miarę trzeźwym umysłem .
  7. Na mnie podziałał odpychająco. Miałam wycieki z piersi po nim. Zresztą lekarka mnie o tym uprzedziła. Od razu odstawiłam. Szkoda tylko że miałam wykupiony cały zapas. Ja jestem na - nie.
  8. Escitil miałam brać dwa razy dziennie. Rano i wieczorem. W sumie czułam się po nim chroniona. Emocjonalnie był spoko. Ale często miałam mroczki przed oczami, i kręciło mi się w głowie.
  9. wkurza mnie że chce zjeść dużo żelek a jest mi po nich nie dobrze... wkurza mnie że tak ciężko trzeba pracować na reputację a tak łatwo idzie ją zniszczyć wkurza mnie że jestem słaba mimo mięśni wkurza mnie że tak wiele rzeczy mnie wkurza
  10. Jeden kazał mi się kłaść na materacu , zamykać oczy i wyobrażać sobie że idę przez las- jako forma radzenia sobie ze stresem. Nie wiem na kogo bym wyszła gdybym odwaliła coś takiego w pracy. Druga przepisywała mi leki z góry na pół roku , i miałam tylko przychodzić by mówić jak się po nich czuję , nie chciała abym do niej dzwoniła. Dzielił nas spory kilometraż . Trzecia nie wiedziała co mi jest , powiedziała że albo pierwsze stadium CHAD albo zaburzenia osobowości , - stwierdziła to po godzinie rozmowy, patrząc przy tym na mnie jak na debilkę , i zaleciła położyć się do szpitala psychiatrycznego na obserwację. Miałam spróbować jeszcze terapii przez internet....ale nie wiem czy warto,czy znów się nie sparzę . Ponoć między pacjentem a lekarzem, powinna zaistnieć swego rodzaju chemia,... a może to tylko porzekadło.
  11. SrebrnaSowa

    Co by tu....

    Co by tu napisać... Coś co było by prawdą , najlepiej. Tyle że nie wiem już , jaka ona jest . Jeżeli idzie o mój stan psychiczny. Chociaż i nie tylko. Na początek , bry wszystkim. Mam na imię Klaudia. Moje poważne problemy z samą sobą trwają jakieś , 4 lata. Byłam u psychiatrów, tabsy owszem wprowadzają mnie w stan leniwej , śpiącej błogości. Czuję się po nich skutecznie wyprana z emocji. W miarę idzie funkcjonować . Pewnie Was ciekawi co słyszałam . Teorię ...czy też werdykty padały różne : - delikatne stadium CHAD - nerwica lękowa - depresja - depresja o podłożu nerwicowo lękowym - brak radzenia sobie ze stresem - bulimia ( ? ) Także.... jest w czym wybierać A tak na poważnie, mam problemy z ludźmi. Nie lubię ich. Nie chcę mieć z nimi nic do czynienia. Nie są mi potrzebni. Lubię wszystko co mogę robić sama. I najczęściej tak się to odbywa. To tak pobieżnie , miałam się przecież tylko przywitać. Czego szukam na tym forum ? Nie wiem. Chyba chciałabym mieć z kim popisać , czegoś się o sobie dowiedzieć ... może rozmowa na prawdę jest bardziej uzdrawiająca od terapii i leków. Także chylę się ukłonie.
×