-
Postów
4 197 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
O take
Ostatnie wizyty
Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.
Osiągnięcia take
-
Nie tak (bardzo) źle, ale pisanie postów idzie mi dzisiaj raczej słabo, jedno z drugim chyba jest powiązane. "Ciężko mi pisać dłuższe posty".
-
Wziąłem dziś prysznic. Po ponad miesiącu bez prysznica czy kąpieli ...
-
I jeszcze żeby nie było usuwania całych wątków, które założył ktoś, kto poprosił o usunięcie konta wraz z zawartością.
-
Przez ostatnie dwie godziny zjadłem kilka karmelków miętowych. Wcześniej na obiad dwa jajka sadzone z ziemniakami.
-
Nie podoba mi się usuwanie kont WRAZ Z ZAWARTOŚCIĄ, przyznaję. Na forum przez to robią się "dziury" w wątkach.
-
Harcelofrenik
-
Podejście moich rodziców do życia. "Normolstwo". Zło samo w sobie (które nie jest czymś odczuwającym).
-
To bardzo przykre Mam nadzieję, że wbicie się kleszcza w skórę trwało jak najkrócej. I, przede wszystkim, że nie doszło do żadnego zakażenia! Myślę, że należałoby jak najszybciej sprawdzić, czy nie doszło do żadnego zakażenia... Uważam, że ze względu na przenoszenie poważnych chorób zagrażającym ludziom i zwierzętom kleszcze powinny wyginąć całkowicie... Ten kot, który przyniósł kleszcza, to trikolorka (o biało-czarno-pomarańczowobrązowej sierści)?
-
Młodsza siostra nazywała mnie często "zj****" czy "debilem", w mojej miejscowości mogę mieć podobną opinię Siostra też słabo radzi sobie w dorosłym życiu, ale nie tak bardzo źle jak ja, bo nigdy nie była u psychiatry, a mimo tego i mimo nieposiadania orzeczenia o niepełnosprawności była na stażu z urzędu pracy, gdy była młodsza niż ja w momencie, gdy znalazłem swoją pierwszą pracę w dorosłym życiu (roznoszenie ulotek przez kilka dni po kilkadziesiąt minut dziennie bez umowy pisemnej, dorywczo). Niektórzy (np. mama) mogą moralizować moją niepełnosprawność, nazywając mnie np. "leniem". Chyba "nie zachowuję się normalnie". Nie umiem żyć "jak inni", wydaje mi się to bardzo obciążające i wymagające, w dodatku "normicki" styl życia mnie nie pociąga.
-
Paluszki rybne z ziemniakami i pomidorem (to w zasadzie jedyny mój posiłek dzisiaj). Poza tym woda i tabletki. Cappuccino dziś nie piłem, a ostatnio zwykle wypijałem dwie szklanki na dobę. Post ścisły, a więc także ilościowy, i dlatego tak było że spożywaniem pokarmów i napojów dzisiaj. To dla mnie wyraźnie bardziej wymagające niż sama wstrzemięźliwość od pokarmów mięsnych.
-
Mnie bezżenność i wstrzemięźliwość intymna ""niszczą"", jak dobrze by było być aseksualnym i aromantycznym... "Bykowe" to haniebny pomysł. Podatek od słabości i wykluczenia - "podłość"!
-
Wolisz przebywać wśród ludzi, czy cenisz bardziej ciszę i samotność?
take odpowiedział(a) na Morvena temat w Psychologia
Nie wiem, czy jestem introwertykiem z pewnymi cechami ambiwertycznymi czy ekstrawertyczny mi, czy ambiwertykiem. Lubię kontakty interpersonalne, przynajmniej te "na moich zasadach". Nie jest tak, że kontakty z innymi osobami nie potrafią sprawić mi przyjemności. Mimo tego nigdy nie miałem bliskiego przyjaciela i "spływa to po mnie jak po kaczce". Oczywiście w związku romantycznym też nigdy nie byłem. Na testach MBTI przeważnie wychodziło mi I*TP, chociaż chyba dwa razy zdarzyło się ENTP. Nie mam fobii społecznej, chociaż od dawna boję się "obcych" ludzi, że mnie zabiją czy otrują. Nie wiem, o czym myśli inna osoba. Nie chcę paść ofiarą jakiegoś przestępcy. Można to nazwać byciem bardzo podejrzliwym i nieufnym Nie mam diagnozy schizofrenii sensu stricte, tylko między innymi diagnozę zaburzeń schizotypowych. -
Ja niestety bardzo źle znoszę "celibat", w tygodniu miałem wizytę u seksuologa i zaproponował mi wprowadzenie połowy tabletki Androcuru dziennie (Androcur to silny lęk hormonalny na obniżenie poziomu testosteronu, który może dawać wyraźne efekty uboczne), pierwszą wizytę u jakiegokolwiek seksuologa miałem w 2016 roku. Mam "fioła" na punkcie kobiet Nawet na siebie nie potrafię zarobić. Nie chciałbym mieć niepełnosprawnego potomstwa. Bycie prawiczkiem do śmierci w późnej starości to nie wstyd, choć może to być ciężkie przeżycie, popełnienie cudzołóstwa czy nierządu to nie jest coś, czego kiedykolwiek chciałbym się dopuścić!
-
Wzięcie prysznica to dla mnie sukces. Biorę leki psychiatryczne, żyję w bezżenności i wstrzemięźliwości intymnej i jestem "ospały", "letargiczny", mam specjalne zainteresowania, o których lubię myśleć, czytać i pisać. Mieszkam w domu z dysfunkcyjną rodziną. Bardzo interesuje mnie to, czy siostra ma zaburzenia ze spektrum autyzmu, czy nie. "Całe dnie" siedzi w pokoju z zasłoniętymi roletami i notorycznie narzeka na hałasy. Bardzo rzadko wyraźniej oddala się od domu. Trudno z nią porozmawiać. Kilka tygodni temu podczas może nawet kilkudziesięciominutowej rozmowy siostry z naszym bratem nasz brat powiedział, że brał antydepresanty, co było dla mnie zaskakujące. Brat funkcjonuje o wiele lepiej od siostry. Siostra wydaje się być bardziej podobna w swoim funkcjonowaniu, "ogarnianiu" rzeczywistości do mnie niż do naszego brata. Nie mam dziewczyny, a kobiety (mama i siostra) w domu zachowują się przemocowo wobec mnie, łatwo się denerwują, mama się nawet łatwiej złości.
-
To dla mnie w pewnym sensie trudne, "ciągle jestem zmęczony", nie czuję potrzeby brania prysznica. Ciężko mi rozpoczynać aktywności. Nie jestem w związku romantycznym i nie mam żony. To potrafi sprawić mi duży "ból" psychiczny. Życie we wstrzemięźliwości intymnej i bezżenności może bardzo drenować mi energię funkcjonalną. Rodzina jest dysfunkcyjna. Mama i siostra szczególnie łatwo "źle" się zachowują wobec mnie. W tym tygodniu byłem u seksuologa i w związku z moim uciążliwym pociągiem płciowym zasugerowano mi branie połowy tabletki Androcuru, mocnego leku hormonalnego, który może mieć poważne skutki uboczne i który ma obniżać pociąg płciowy i poziom testosteronu. Zmieniam majtki znacznie częściej niż biorę prysznic. Myję dłonie znacznie częściej niż biorę prysznic. Myję zęby znacznie częściej niż biorę prysznic.