Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

kosmostrada

Użytkownik
  • Zawartość

    9023
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Odpowiedzi dodane przez kosmostrada


  1. Dobry wieczór Wszystkim!

     

    Ale dziś drobnych dobrości - Piękne słońce rano, jak potuptałam z psem. Do pracy mogłam pójść wcześniej to i popołudnie jeszcze zagospodarowałam. Malownicze prószenie śniegu. Przecenili na maksa kubek, który mi się podobał i jest już mój. No taki dzionek... :105:

     

    mirunia, No i nóżki do pracy poniosły, a nawet utrzymały pion! :great: Mam nadzieję, że już lepiej się czujesz.

     

    neon, Możesz zawsze na tych drzwiach trenować renowację, chyba że są tak piękne, że szkoda coś spieprzyć.

    W ogóle bardzo fajne zajęcie :105: i nawet piniondz można na tym robić.

    Jeszcze w którą stronę renowacji chciałbyś pójść - powrót do świetności w stylu konserwatora zabytków, czy zachowanie zęba czasu tylko z doprowadzeniem do funkcjonalności, czy nadanie nowego życia przedmiotom z duszą. My np. ciężkie poniemieckie meble pomalowaliśmy na bardzo jasny szary, prawie biały. Co nadało im lekkości, nowoczesności, a zachowała się stara stylistyka i jakość. Prawie profanacja. ;) A z kolei kupione stare klamki odczyściłam z farby, przywracając im pierwotny sznyt.

    Po co Ci pan Zenek, przecież chłop na schwał jesteś. :D No chyba, że chcesz mi się zwierzyć z problemów z kręgosłupem, czy coś w ten deseń. ;)

     

    Lunaa, Pierwsze koty za płoty! :great: Pewnie, że się rozpędzisz. :smile: To co, chillowanie wieczorne?

     

    kia_ sportage, Znaczy za fruszkę pogodową możesz robić, to tak jak ja z bólem głowy. :bezradny:

    Koniec zimy już za rogiem Kochana.

    Udało się dziś pozałatwiać sprawy?

     

    nieboszczyk, Ḍryāgan, Reghum, JERZY62, Cześć Chłopaki !


  2. neon, A ja musiałam swoją tablicę kupić, ale po taniości. ;) Fajna rzecz.

    Bardzo lubię przejść się po wystawkach na dzielni, mam dzięki temu całkiem ładną kolekcję główek starych maszyn do szycia, które ozdabiają mi ogródek. I drewniany stolik z lat 60tych, dobry polski dizajn, pan Zenek złomiarz za dychę mi go przytachał. Więc możemy sobie łapkę podać, jako królowie recyclingu. :smile:

    Po rosyjsku też dukam, więc jak już pójdziesz w tą stronę, pochwal się, to też docenię. :D

    Niech będzie i wino i żelki, jak szaleć to szaleć. :105:


  3. distorted_level68, Nie zachowujemy się wszędzie tak samo. Powiedziałabym, że jeśli jesteśmy sobą, to trzon pozostaje ten sam, a zmienia się warstwa dostosowująca się do sytuacji. I moim zdaniem nie jest to zakładanie maski, tylko umiejętność społeczna.

    Nie zachowuję się tak samo na spotkaniu ze znajomymi przy winie, jak na spotkaniu biznesowym, choć nie będziesz miał wątpliwości , że jest to ta sama osoba, tylko w innej odsłonie. :smile:

     

    Mam wrażenie, że mówienie o maskach w każdej sytuacji jest trochę na wyrost.

    Np. czy dobrze funkcjonując w pracy mimo, że czujemy się jak na skraju przepaści zakładamy maskę, czy sięgamy do pokładów swojej siły? Czy udajemy silnych, czy jednak po prostu jesteśmy silni?

    Czy idąc na spotkanie z obcymi ludźmi na miękkich nogach i czując się najbardziej przerażonym człowiekiem świata, wchodzę, uśmiecham się, witam, prowadzę konwersację to zakładam maskę, czy przekraczam swoje ograniczenia?


  4. Muzyka potrafi u mnie spowodować dreszcze od czubka głowy po palce u stóp.

    Zdarza mi się płakać przez muzykę. Używam jej czasami jako wywoływacza emocji, gdy chcę się dowiedzieć, co czuję.

    Muzyka jest też pretekstem do tańca, który odpręża i uwalnia, i do miłego pokręcenia bioderkiem i śpiewania, gdy chcę odwrócić uwagę od czynności, za którą nie przepadam np. sprzątania. Jest towarzyszem za kółkiem. Itd. , słowem coś wspaniałego. :smile:

    A nie lubię, gdy muzyka leci w tle w postaci brzęczenia, albo jestem z muzyką, albo niech jej nie ma.


  5. kia_ sportage, ja dziś pożerałam przywiezione z wypadu kwaśne misie Haribo. :105:

    Podczas porządków znalazłam dziś swoje skierowanie, to i Ty znajdziesz, tylko spokój może Cię uratować. :smile:


  6. Heloł Spamowa!

     

    U mnie dziś dzień spokojniutki. Rzadkość, więc doceniam. :105:

    Zrobiłam sobie małe przemeblowanie w szufladach w sypialni i przy okazji porządek. Zachciało mi się po czyszczeniu głowy poczyścić otoczenie. :smile: Przewiduję, że cały tydzień będzie pod tym hasłem.

    Uzupełniłam na spokojnie moją tablicę korkową, która jest aktualnie tablicą marzeń i inspiracji. Tak, że było i tfurczo. ;)

     

    Miłego wieczoru!

     

    neon, I dlatego nie pisuję z telefonu, bo kończy się to zwykle moimi bluzgami. :smile:

    To postaram się też wpaść na 10000 kartę. ;)

    nice to meet you,anyway

    Boszsz mówi po angielsku jak native... :D

     

    acherontia-styx, :( Tulam!

     

    kia_ sportage, To już Ci pożyczę owocnego tygodnia, niech załatwianie idzie jak po maśle.

    Czytałam, że pizza fuj, ale chociaż dostawca do schrupania. ;) Jak sobie poradziłaś? ( znaczy z zapełnieniem brzucha, a nie z dostawcą... :D )


  7. mirunia, Intuicja babska zawsze przydatna, ale bardziej chodziło mi o intuicyjne wybieranie tych pomysłów Mondrych Ludków, które będą pasowały do mojej osobowości. Przecież sama na to nie wpadłam, by przestawiać podejście i terminologię. ;) Jak mówisz, grunt, że działa.

    Tak, też Plateczkowa mi wysłała, bardzo si. :D

     

    kia_ sportage, Choć trochę udało nam się Ciebie utulić po tym ciężkim dniu? :bezradny:


  8. kia_ sportage, Kochana znam to tylko od strony dziecka z rozbitego domu i jest to traumatyczne przeżycie, mogę sobie tylko wyobrażać, jak Tobie jest trudno. Misty to przeszła, to ona może Ci tu coś konkretnego poradzić, ja tylko mogę Cię wirtualnie potrzymać za rękę i dać znać, że słucham. Wydaje mi się, że dobrze, że mówisz o swoich uczuciach i umiesz je nazwać, taki mi mówiono na terapii.


  9. Lunaa, Jaka przyjdzie fala, to nikt nie wie, nawet będąc w pełni sił fizycznych i psychicznych nie znasz przyszłości... :bezradny: Więc chyba nie ma co się pozbawiać przyjemności rozmyślania o atrakcjach, a co będzie to będzie... :smile: Poczekam cierpliwie do maja, żeby się poekscytować, tym co wymyśliłaś. ;)

     

    misty-eyed, O tak Kochana, jestem zadowolona, wyciągnęłam sobie same dobrości z tego wypadu. Szklanka jest zawsze do połowy pełna, wiesz o co chodzi. :smile:

     

    kia_ sportage, Polezie, polezie, a jak nie, to miotłą go dzióbnij. ;)

     

    mirunia, Czasami jest tyle obiektywnych okoliczności sprzyjających i wewnętrznych i zewnętrznych, a czuję się jak koopa. Czasami jest koopa okolicznościowa, a czuję się świetnie. Więc jest to byt niezależny. ;) Odłożyć na półkę nie mogę, ale myślę, że lepiej żebym się na nim nie skupiała. :smile: Celem samym w sobie moich działań nie ma być poprawa samopoczucia, tylko zaspokojenie moich potrzeb.

    Powiesz - :blabla: , ale bardzo mi to pomaga, jest w tym więcej intuicyjnego działania, niż logiki. :bezradny: Jeśli miałabym to określić konkretnie - powiedziałabym jest to nareszcie odpuszczanie kontroli.


  10. mirunia, Oj to Kochana żeby szybko minęło i żeby nóżki znów Cię rączo niosły. Na szczęście masz swoje sposoby wspomagające i jutro już może będzie lepiej.

    Nie uruchomili saneczkowania, było mało ludzi, poprzestraszali się tych lawin i zasypania. :bezradny: Kiedyś jeszcze nadrobię.

    Czy jak mówisz zaprocentuje w samopoczuciu, to nie wiem, w sumie nie w takim celu wyjechałam. :bezradny: Moje samopoczucie jest bytem niezależnym. ;)

     

    acherontia-styx, bardzo mi się podobali "Amerykańscy bogowie". :105: To masz doskonały dodatek do wieczornego kocykowania. :smile:

     

    Lunaa, Przysiąść na chwilę poza codziennością - właśnie tego mi było najbardziej potrzeba.

    Już niedługo wiosna, będzie reset w pięknej naturze w zasięgu ręki. Możesz sobie już robić sprytny plan na mały wypad. :smile:

    No to urlop wszechstronnie wykorzystany - przyjemności, odpoczynek, błysk w chałupie... :great:

    Jaki kolor pazurków zrobiłaś?


  11. Halo Robaczki Drogie!

     

    Wróciłam wczoraj w nocy. Niestety 2 dni wcześniej, bo młody tak się rozłożył chorobowo, że żal nam było, że biedak tak leży w obcym miejscu.

    Ale pokorzystałam - po drodze pozwiedzałam, na miejscu wspaniała zima, cudowne fotonowanie, a i dzień śnieżycy i tuptania w stylu survivalowym. Było i siedzenie na słoneczku z kawką i siedzenie w blasku księżyca z herbatą z rumem, wgapiając się w góry :105: ( idealny balkon :smile: ).

     

    Zrealizowałam swój plan medytacyjnych spacerów, w zachwycających i surowych okolicznościach przyrody, w ciszy, samotności, tylko z szumem potoku w tle, w skupieniu tylko na pracy nóg. Rzadko udaje mi się uzyskać ten stan - jestem wszystkim, jestem niczym.

    Dużo dobrego zawsze wynika z takiego zresetowania mojej głowy. Jej zawartość jest na chwilkę przejrzysta i czysta niczym to powietrze na tysiącznym metrze. ;)

     

    Wypakowałam się, teraz już odpoczywam po podróży.

     

    Miłego weekendu Kochani!

     

    Na skasowanie konta przez Holika - no comments...

     

    Lunaa, A Ty co też straszysz usuwaniem konta, chciałaś żebym się zapłakała po powrocie? ;)

    Cieszę się, że urlop Ci posłużył! Co prawda dwa etaty na horyzoncie, ale będzie piniondz na marzenia i przyjemności. :yeah:

    Jest błysk w chałupie? :smile:

     

    mirunia, A co Cię Kochana złapało dzisiaj, że taka lichutka jesteś? :bezradny:

    Nie odzywałam się, bo rwało neta, a i miałam potrzebę milczenia...

     

    acherontia-styx, Dobrze Cię widzieć! Najważniejsze, że jakiś plan na Twoje oskrzela jest i tak - bądźmy dobrej myśli. Jesteś na pewno w najlepszych możliwych rękach. Bardzo Ci życzę tego powrotu do zdrowia.

    Co sobie za książkę nabyłaś? :105:

     

    kia_ sportage, Ale ten dzień mija Słońce , już wieczorem zapewne odetchniesz.

     

    misty-eyed, jak dziś się czujesz? Udaje się złapać trochę przyjemności?

     

    JERZY62, A u Ciebie jak dzionek? Forma jest?

     

    neon, A ostatnio nawet myślałam, a co ten Neon się w ogóle nie odzywa, niedobry... ;) A tu proszę, tadam, telepatia. :D Cieszę się, że jesteś, świeży rześki i w dodatku anglojęzyczny. :great:


  12. Popakowana jestem, nie fisiuję, że czegoś zapomniałam, duży postep. ;)

    Muszę wstać o piątej rano. Czy jest sens iść spać... :roll:

     

    Holik, Faktycznie byłyśmy z Plateczkową w tym samym miejscu w Czechach, więc gdyby zagiąć czasoprzestrzeń, to można powiedzieć, że byłyśmy razem. ;)

     

    oświadczam i ogłaszam wszem i wobec że mi kompletnie odbiło dostałam pier..a :twisted:

    Ale tak spontanicznie, czy coś się wydarzyło?

     

    Holik, sprawdziłam te twoje strony...aż mi oczy wyszły z orbit

    Otrząsnęłaś się już? :D

     

    mirunia, JERZY62, To spokojnej nocki!


  13. Słońce było 5 minut. Ale wystarczyło. Jakoś doopsko ruszyłam. ;)

    Przerwa na kawkę.

     

    Lunaa, kia_ sportage, Jak tam Moje Drogie, ruszyłyście do akcji? Kurz błaga o łaskę? ;)

     

    platek rozy, Zobaczymy, co będzie. Ale żal nie próbować dostać skrzydeł, co nie? :smile:

    Miłego spotkania, daj znać jak było.

     

     

    No ja działania domowego polecam może dziś coś po polsku . Bioderko chodzi, jakoś samo się nuci... Lodówkę wyczyściłam w ten takt. :smile:

     


  14. Dzień dobry!

     

    magic wolf, Holik, Jak miło Was widzieć Panowie tym razem w konwersacji. ;) Bardzo mnie to cieszy.

    Załuję, ze ominęły mnie rozkminy. :smile:

     

    Lunaa, kia_ sportage, mirunia, Hej hej Dziewczyny! ( macham tak, że mi się staw w nadgarstku luzuje ;) )

     

     

    Tak zastanawiam się, kiedy coś pyknie mi w głowie i poczuję się lepiej. Wydawało mi się, że jak pozamykam w sobie pewne tematy, trochę rozprawię z cieniami, które się pojawiły, to będzie szło ku lepszemu. Moja przyjaciółka mówi - ego Ci walczy i się broni. No cóż... ego srego... staram się więc zaakcptować, że ledwo zipię.

    I w dodatku nie wiem, co mam spakować do tych cholernych walizek, taki mam nieogar. :roll: Jeden plus, że nie jadę na survival ( chyba ;) ).

    O, słoneczko wyszło, może mnie oświeci. ;)


  15. paramparam, Czyli zapowiada się kolejny weekend z atrakcjami. :105: Wszystko potem opisz, wiesz, że uwielbiam o tym czytać, każde pomysły mnie samą mobilizują. :smile:

    Nawet nie wiem, co tym razem mi zaaplikowała, moja magiczna pani kosmetyczka kończy właśnie doktorat na dermatologii z działania kwasów na twarz, więc mogą być to autorskie mieszanki. ;)

×