Skocz do zawartości
Nerwica.com

Follow_

Użytkownik
  • Postów

    1 746
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Follow_

  1. OT: ja chciałabym wejść w jakąś rutynę... ... Mogę się odnieść do swoich doświadczeń. Szukanie psychoterapeuty nie jest łatwe. Przeszłam przez kilku zanim znalazłam tego odpowiedniego. Dającego poczucie bezpieczeństwa i posiadającego odpowiednią wiedzę. W okresach depresyjnych mam podobne stany. Nie czuję swojego ciała. Patrząc w lustro nie potrafiłam siebie zobaczyć... i w sumie to wraca. Rozmowa z terapeutą dała mi zrozumienie, że pogłębiona depresja i myśli samobójcze sprawiają, że nie akceptuję siebie w takiej formie jakiej jestem, widzę siebie jako potwora godnego tylko śmierci. W okresach, w których jest lepiej widzę już większe fragmenty siebie... teraz już kiedy jest dobrze widzę siebie w całości (nie jestem z tego zadowolona ale chcę to zmienić a nie unicestwić). Jest coś takiego jak terapia DDA - jest ona ukierunkowana dla osób, które przeżyły podobne rzeczy. Moja siostra ją przeszła i z typowych objawów DDA sporo przeszło do historii. Uporanie się z demonami przeszłości samemu z butelką alkoholu od lat sama widzisz, że nie działa więc może to też jest argument za tym by spróbować czegoś nowego. Poszukajcie kogoś zajmującego się DDA i osobami w depresji. Dodatkowo leki i psychiatra też by pomógł. Może skłoni ją do przemyśleń to, że Ciebie też to dotyka, martwisz sie i jest Ci smutno dlatego bo ją kochasz... może to jakoś zadziała.
  2. bolą mnie jajniki, plecy i zostało mi 5 zł do 7 stycznia... błłłłł..
  3. ja mam dziś tak samo... do tego tysiąc pomysłów na minutę...
  4. No to chyba na serio: lobotomia Jesteśmy istotami ludzkimi i będziemy czuć. Jeśli całe życie byłeś wrażliwy i emocjonalny to po 40 nagle nie staniesz się socjopatą. Jedyna droga to akceptacja uczuć albo ich lepsze zrozumienie.
  5. ...proponuję lobotomię... a tak na poważnie to warto pogadać z terapeutą i omówić dlaczego Twoje związki nie wychodzą....
  6. + 3 miesięczny odpoczynek na l4 i podniesienie się z depresji + znalezienie nowej pracy + wyprowadzka z mieszkania, w którym mieszkałam z byłym + ostateczne zerwanie z byłym + poznanie super ludzi z tego forum + odnowienie przyjaźni, które zaniedbywałam przez depresję + pierwszy raz od lat robienie czegoś co sprawia mi radość + zostanie świadkową (docenienie 18 letniej przyjaźni) + spotkanie z bardzo dobrym przyjacielem... + nawet znośne święta + rozpoczęcie terapii grupowej - duże problemy ze zdrowiem :< - jest samotność a 2015 będzie bardzo dobrym rokiem, czuję to :)
  7. mark123, ja mam to samo odczucie co do studiów Nie mogę na nie wrócić bo mnie skręca ze wtrętu...
  8. Pomóc może sobie tylko on. I to on musi chcieć. Do niczego go nie zmusisz.Jeśli on nie widzi problemu i ma pieniądze na życie to czemu sobie psuć sielankę? Wiele osób dużo by dało by siedzieć całymi dniami i grać w gry. Uciekanie od rzeczywistości (nie radzenie sobie w niej) to najczęstszy bodziec do tego by uciekać w uzależnienia a wirtualny świat jest piękny kolorowy i za pomocą szybkiego klikania w klawisze jesteś superbohaterem a nie nieudacznikiem. Koleś ma kasę, mieszkanie i to co go najbardziej interesuje znajduje się na komputerze. Czasem ty pozrzędzisz za uchem ale w sumie jest dobrze przecież. Czym tu się przejmować, że osoba z którą był 10 lat ma jakieś pretensje? Przecież ma wszystko co mu potrzeba... Jeśli nie masz jak odejść i chcesz o niego zawalczyć to może w Twojej okolicy (albo w najbliższym większym mieście) są ośrodki dla uzależnionych? Większość z nich finansuje gmina, można udać się po psychoterapię dla siebie i wsparcie dla siebie? Może jakieś wsparcie do AlAnon? To grupy rodzinne wspierające się przy uzależnionym od alkoholu członku rodziny czy przyjacielu. Może rozmowa z takimi osobami otworzy Ci trochę oczy z czym mierzysz się Ty?
  9. Follow_

    Nasze sny

    śnił mi się pomysł na grę planszową... teraz siedzę i ją robię...ciekawe czy w realu też będzie miała sens
  10. Mi się wydaje, że on nie jest uzależniony od gry...jest zwykła świnią. Utrzymujesz go? W jaki sposób zdobywa środki do życia? Ile ma lat? Jeśli zdrowy gościu nie chce iść do pracy a kobieta go utrzymuje to ma super wygodną sytuację. Kto by nie siedział cały dzień w domu grając w gry? Po co z nim jesteś? Dlaczego dajesz się tak traktować?
  11. Follow_

    ot

    To co tu robisz o najpiękniejsza, najinteligentniejsza?
  12. Follow_

    ot

    Myślę, że te najbrzydsze zakładają tematy takie jak ten :)
  13. Follow_

    foro sylwester

    Dla mnie ten rok był przełomowy i dużo, dużo się działo - mnóstwo pracy nad sobą, swoim życiem i układaniem go od nowa. Porównując z 2013 (próby samobójcze, rozpad związku, śmierć ukochanej osoby etc) to ten rok był mega! I 2015 też będzie dobry!! Sylwestra spędzę w ciepłych kapciach grając w planszówki... pewnie dla innych to mega lamerskie ale dla mnie super sprawa :)
  14. Arasha, alkoholik wieziony na odwyk? czy pijany zabrany z ulicy? to coś innego wg. mnie... jeśli pijany to ok, wg mnie trzeba pomóc i ogarnąć sytuację bo jeśli nie jest chory to krzywdę może sobie zrobić... Jeśli chodzi o przewożenie osób z ośrodka do szpitala psychiatrycznego nie będacych w stanie załamania np. jakiejś psychozy etc jednak "tylko" (daję w cudzysłowiu, bo dla to też poważny stan) do myśli samobójczych... to jednak transport chorych wystarczy. Sama wzywałam karetkę do dziewczyny, która próbowała się rzucić pod samochód. Wraz z jakimś kolesiem ją przytrzymaliśmy by nie zrobiła tego ponownie. Pogotowie ją zabrało z ulicy... myślę że w takim wypadku interwencja karetki jest uzasadniona. Rozumiesz o co mi chodzi?
  15. tak, może. Ty też możesz. Chociaż dla mnie to marnowanie czasu karetki, która może komuś ratować życie. Zwykły transport chorych wystarczyłby ale pewnie mnóstwo czasu by się na to czekało ;/
  16. Follow_

    Praca na 3 zmiany

    Może lepiej spytaj lekarza?
  17. Udawanie, że wszystko jest ok nikomu nie pomaga. Wykończy Was po trochu... najpierw ojca a potem matkę. Trzeba go zmusić, umówić wizytę wziąć auto i go po prostu zawieźć. Nie przekonywać tylko po prostu zabrać... i pilnować. Osoby ze skłonnościami samobójczymi powinno się pilnować. Ile masz lat?
  18. Follow_

    Samotność

    Chciałabym się przytulić i zasnąć...
  19. Follow_

    Samotność

    No właśnie... Dla kogoś gorsza jest samotność... Dla kogoś utrata miłości...
  20. Follow_

    Samotność

    No co? Albo się chować i stękać albo ryzykować i cierpieć... dla mnie to to samo... a jak się zaryzykuje to czasem przez chwile może być miło...
  21. Follow_

    Samotność

    Bez ryzyka nie ma zabawy....
  22. Przymusowo możecie go wysłać tylko do więzienia... Pracuje? Uczy się? Skąd ma na to pieniądze? Mieszka z Wami? Może trzeba mu postawić ultimatum? Zgłoście się do Monaru czy innych organizacji walczących z uzaleznieniami od narkotyków i tam porozmawiajcie. Nie można udawać że nic się nie dzieje i czekać aż mu to wyżre mózg.
×