-
Postów
4 277 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez Kontrast
-
Dobrze ci Rabi pisze, moze kiedyś pokonasz lęk i pierdolniesz tego dziada. W zasadzie z tego co piszesz wynika, ze to wszystko co on ci zarzuca sam czyni, takie oddalenie, przerzucenie z obawy przed wewnętrzną konfrontacja.
-
Tella, Ile ty masz lat?
-
Ja oglądam ostatnio ,,Czarne lustro'' niektóre odcinki b.dobre.
-
carlosbueno, Wiara ale tez wychowanie. W Szwecji jest kult jednostki, dzieci od malego zostawia sie same w kojcach i sie do nich nie podchodzi jak wyją, to wycie im mija jak tylko u dziecka kształtuje sie poczucie winy okolo 2 roku zycia. Już tedy te dziecko wie, ze niegrzecznie jest prosic o atencje, ma poczucie winy z tego powodu i normalka jest samotność. Nie tak jak u nas ,,Jasiu nałożyć ci kaszki? Mamo sam sobie nałożę mam już 26 lat'' Zimne kraje chyba maja wieksza sterylność uczuciowa w Hiszpanii jak widzimy tez jest zycie stadne, moze to od tego nasłonecznienia, synapsy tryskają, wiecej nagosci, chce sie trykac, ekspozycji, ma sie wiecej entuzjazmu, empatii, chce sie łączyć i z innymi przezywać. U nas tez sie w sumie w lato często ,,łączą'':)
-
[videoyoutube=jgLXDczR6js][/videoyoutube]
-
anka szklanka, No tak zapomnialem, ze zaburzency to silne charaktery, bez slabosci i uczucia, ze nalezy im sie lepszy.
-
Przecie to inne modele rodziny, wychowania nie tylko chajs.
-
Napisał ktoś w ogóle dlaczego zdradził?
-
nikt89, Nie umiesz prawidlowo przezywać uczuc, robisz to metodami alternatywnymi, mozna powiedziec ,ze ,,swoimi'' nie robisz tego wcale. Takie napięcie to ciagly lęk tylko tu wylewający sie na zewnątrz i jak widac juz do powoli do środka. Tylko terapia lub szukanie innych alternatywnych metod rozładowywania uczuć ale jak ich nie będziesz mial pod reką to co wtedy>?
-
Froud powiedział, ze łechtaczka jest niepotrzebna i to wybryk natury z zazdrości o penisa.
-
cdn., Hej, raczej mocno slabo tak a u ciebie co tam slychac?
-
_Req_, Okej, mój ton był trochę niegrzeczny ale w rozmowie z tobą trzeba przywoływać źródła bo uważasz, ze ,,samoocena to inaczej wiara we wlasne sily. Poczucie wlasnej wartosci kolo nich nie stalo'' jak wiadomo samoocena jednym z filarów pww i wszędzie to można powszechnie przeczytać. Dlatego daje źródła. Nawet to zabawne, ze ja pisze o duchowości i umiejętności wybaczania sobie jako taki krem de la krem pww wprowadzający to w stan niemalże mistycyzm, ty naśmiewasz sie z tego (terapii) pewnie myśląc, ze to jakieś naleciałości religijne (tez lubię zagranice Szwajcaria Kanada Gabor Mate) a potem to u ciebie czytam. Jest jeszcze te pierwsze zdanie ale nie chce mi sie już tego co mi nie pasowało przytaczać. To chodzi właśnie o rozmowę ale rozmowa to nie tylko chęć wytykania komuś błędów ale umiejętność brania pod uwagę swoich ewentualnych. Temat kończę, życzę miłego wieczoru i Pozdrawiam.
-
Edycja. to dane z artykułu naszego ekspert_abcZdrowie, wiec coś bardziej wiarygodnego:)
-
_Req_, To co ci wkleiłem to dane z artykułu na który się tak ochoczo powoływałeś, fakty które obalają twe rozwlekane do granic możliwości domorosłe odczucia/teorie. Każdy ma je inne i na ten temat nie mam zamiaru dyskutować bo poruszam się w obszarze wiedzy a nie prywatnych odczuć/niewiedzy bo one nie zawsze są prawidłowe. Pozdrawiam
-
Niska Samoocena, jak myślisz, dlaczego podejmujesz decyzje sama(w samotności) i nie chcesz żeby ktoś sie jednak wtrącał? Ja myślę, ze dlatego ze boisz się ocen, boisz się ze możesz sie mylić, nie mieć racji, nie byc idealna. Sporo osob z niskimi (tymi poczuciami;d) ma problem z działaniem. Najpierw lęk przed porażką a po wykonaniu lęk przed ocena i kazda sugestia nawet w dobrej wierze boli jak kolec. Tak jest dlatego, ze człowiekowi włączą sie sygnalizator ostrzegawczy/wskazówka (lęk) dlatego, ze kiedyś został postawiony w takiej sytuacji i nie dal sobie z nią rady i od razu alteruje - bo będzie krzywda tak jak kiedyś wyuczony doświadczeniem. Często jest tak, ze te dzialania (hamujące decyzje) sa bardzo wyrafinowane i człowiek postawiony w okresie kształtowania przed zadaniem ktore go przerosło(musial np wejść w role rodzica) podejmuje wrecz absurdalne dzialania na temat dalszego rozwoju, bywania, kształtowania czy wykonywania pracy- Działania hamujące, dlatego trzeba owe sytuacje gdzieś daleko w nas znaleźć, przerobić i móc podejmować juz potem decyzje z be ministerstwem strachu za plecami. ,,w samotności jestem osobą bardzo władczą, tylko nie chcę tego pokazać światu. Bo uważam że to zła cechę.'' Jak można byc w samotności kimś władczym? Przecież trzeba kims władać nie? (koty sie nie licza i piloty tez:) Daj jakiś przykład?
-
_Req_, Z tego materiału: Od czego zależy poczucie własnej wartości? -bilans osiągnięć i porażek – zwykle porażka rodzi poczucie niezadowolenia (spadek poczucia), a sukces powoduje wzrost samooceny. Chyba jasna analogia? Co do tej sugestii co do mojej (nie mojej) terapii Znowu materiał: Filary poczucia własnej wartości Istotą stabilnej samooceny jest umiejętność obdarzenia się bezwarunkową miłością, czyli akceptowania siebie za swoją niepowtarzalność, uniezależnienie tej akceptacji od tego, czy coś się nam uda, czy osiągnie się sukces, czy jest się kochanym. Bezwarunkowa samoakceptacja nie oznacza absolutnego samozadowolenia, ale ułatwia przyznanie się do błędu, wybaczenie sobie pomyłek. Kolejny (następnych już mi się nie chce bo jak widać ten artykuł jasno to pokazuje i jest po mojej myśli;d) Jak budować poczucie własnej wartości? Psychologowie zwracają uwagę na przyczynową rolę samooceny. Oznacza to, że samoocena działa na zasadzie błędnego koła – wysokie poczucie wartości sprzyja wychodzeniu naprzeciw wyzwaniom, podejmowaniu wysiłków i osiąganiu ambitnych celów, co wtórnie dowartościowuje człowieka. A teraz napisze jak ty blednie o tym myślałeś. Tobie chodzi o taką chłopska analogie gdzie ,,Grzegorz mysli, ze jest kozak a w chwilach słabości placze ale ma wysoka samoocenę(według siebie) ale niskie poczucie własnej wartości (bo jest udającym kogoś nikim)'' ale to takie pozory u takich osób, pisze ci to właśnie ekspert, ze to maskarada za którym wysoka samoocena nie stoi to kompleks pracujący aby coś zakryć i te wartości sa obie niskie ale są iluzja tego, tej wysokiej samooceny ale nią samą nie są i nie warto tej iluzji,,,pozorów'' jak to napisał nasz ekspert;d rozwijać ale samoocenę zawsze warto. Dlatego napisałem, ze koleżanka ma wszystkie te wartości na poziomie low, bo te wartości nie są rozbieżne. Kończąc, też się ciesze, że nie trafiłeś na taka terapie jak ja albo w sumie nie, tam by ci pewnie jaśniej zasugerowali abyś poprawił czytanie ze zrozumieniem bo w tym tekście ,,Chetnie poczytam jakis przyklad na to ze obie ida ramie w ramie'' jest takich przykładów chyba ponad 20:) Więc wiesz:)
-
Beda sie wszyscy powoli pojawiac, zima sie zbliza. Trzeba wrocic do popieprzonej rzeczywistosci a nie udawac normalsa.
-
_Req_, Rozumiem ale wydaje mi sie, ze te wskaznik wzrastaja proporcjonalnie lecz poczucie ma tak jakby wyzszy peak pracy wtedy gdy sobie wybaczymy zaakceptujemy siebie. W tej pracy nazwijmy to do 80% idzie to ramie w ramie i dlatego to nie spójne co piszesz, ze moze dojsc do lezenia jednego i diametralnego wzrostu drugiego. Poczucia ww nie podnosi sie przez roznice słow kocham czy lubie, to etapy. Praca mechanizmu nagrody poprzez stymulowanie dopamina i nagradzanie jest scicle zalezna od tego co mozesz zrobic dla siebie, na co sie w zyciu rzucic, tym samym ile jestes wart dla samego siebie, jak daleko wskoczyc w tzw piramidzie maslowa a tym samym jakbyć bardzo szczesliwym z tego jakim jestem a nie z tego jak mnie inni widza bo wtedy samoocena tez jest wysoka dlatego nie kwestionuje odrębności tych ,,bytow'' ale ich wzajemnego wplywu na siebie. Z tego co pamiętam nawet jest tak terapeutycznie, ze najpierw sie stawia na prace, samocene i swoista rodzynka na torcie jest podbicie do krańcowej ta czesc poprzez akceptacje, potem jeszcze poprzez rozwoj strefy duchowej, ktora jest jeszcze wyzej w tej drabinie ,,życiowego szczesca'' Poza tym wydaje mi się, ze w swojej wypowiedzi trochę liznąłeś opis typu - gdy neuroprzekaźniki sa nieprawilowo zaadresowane do dzialania'' co podlega pod patologie mózgu z grup zaburzen osobowosc czy czego a ja takich dalekich ocen co do autorki nie wysnułem:)
-
ego, Tak, bo jest do konca nie odkryta ale mozna leczyc objawy i miec lżej na serduszku. Choc ja polecam zmiany nie leki:sloneczko, spacery, haft lubelski, wiski, kokainę, smacznie zjeść, wyspac sie, żyć, podrapac kotka czy tam kotke czy tam co tam i takie tam. Ide w melo elo. Albo nie. Ide w melo ego;d Albo nie. Elo melo Ego fego i kolego. Dobra ide juz pa:)
-
Rabinizm, to sa takie etapy postrzegania siebie. Taki etap tworzenia calego tego ,,departamentu obrony własnej racji prawdy owszem ale na moich zasadach'' jest mega meczący, dlatego jest tez zasobożerny i moze sie to wydawać absuralne ale jak wszystko sobie tak wymyślimy i poskladamy to tez to stymuluje układ nagrody i to takie samo napędzające sie kolo. Jesli by to wylaczyc czlowiek z nudow zaczalby robic cos z soba, dlatego najpierw ludzie dowiadują sie o swoich 5ciu mechanizmach ktore ich oszukują. Dowiadują sie jak działają i potem coraz wiecej dostrzegają lub nie bo trzeba to powiedzieć jasno nie każdemu da sie pomoc. Niektórzy odnotowuja ten stan spoko ale nic z tym nie robią, chyba ze departament jebnie az tylko zahuczy, to potem z pozycji embriona cos tam do nich dociera dopóki nie nabiorą sily i nie bedzie nowego otwarcia życia na okolo ale mojego i chuj. ego, Nie Egusiu, normals stan to jest stan daleki od depresji. Depresja to nie tylko wymysł zachowawczy(o ktory mozna sie spierać) to zmiany w aktywności chemii mózgu i da sie to jak ciśnienie odpowiednią aparaturą zbadać. Dlatego to zaburzenie zwane chorobą bo jest to aberracja i poglądy, ze ktoś tak postrzega świat i to moze jest to ,,normalne pozbawione obłudy postrzeganie'' jest błędne, bo to jak kąt prosty, prawidłowy ma 90 stopni, a to przenikliwe postrzeganie to przekaźnikowy chemiczny czar, podczas którego sie coś odkrywa jak podczas mani swoja zajebistość tylko tu w drugą stronę.
-
Większość zaburzonych jednostek nacechowana jest elementem wyjątkowości. To nie one nie dorosły fo świata ale świąt do nich. Grzałka egocentryzmu, zaburzenia obrazu o sobie samym włączona na full. To ja Edi Piaf własnej doskonałości, jest tylko prawda i ja, ja jestem prawda.... A no i po jakimś czasie z światem tym kompromis i depresja bo moja prawda nie jest prawda i ja, nie ja i buuu. Dzień dobry.
-
teraz to tu jak na plebani ale kiedyś było z pięć na pewno.
-
[videoyoutube=uQ_8RQexz4Q][/videoyoutube]
-
_Req_, Czemu nie polecasz? To zjawiska tożsame maja ścisła analogie to ciekawe co piszesz wytłumacz?
-
Ja jak czegoś nie lubię to to likwiduje.