-
Postów
4 277 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez Kontrast
-
ło coś ty? Na ich troje nie znaleziono jeszcze leku. Uważaj!
-
Przecież sens to jest jak dojechanie do celu. A gdzie przebyta droga? No właśnie, będzie trzeba robić szmat czasu coś ,,bez sensu'' to jest głupie i tak dalej. I po okresie stabilizacji który będzie równy tej nie stabilizacji będzie można stwierdzić ,,nie mam sensu'' A na razie to mechanika i wszystko co jest głupie i nie nasze i tak dalej.
-
To jest jak z tym obślizgłym gościem, który podjeżdża Cadillakiem i mówi ,,choć dziewczynko pokaże ci lizaka'' Zamiast choinki zapachowej z lusterka zwisają kondony i wszystkie znaki na niebie i ziemi mówią ci abyś tego nie robiła. a to właśnie trzeba zrobić, wsiadać na przejażdżkę dopóki ci się to nie spodoba albo nie stanie się obojętne. Po takim romansie z zewnętrznym Trynkiewiczem nic cię nie wychuja a na pewno nie sama siebie.
-
Siergiej Arbuzow, Okłamywanie to takie chronienie. Ochrona ale nie wiesz przed czym bo nie masz dostępu do tych mechanizmów. (dlatego terapie grupowe sa najlepsze bo inni ci mówią coś co cie niszczy) Działają one jakby na twoja korzyść ale po przez to nie dają się rozwiązać. Nie da sie ich wyłączyć a ich funkcjonowanie jest pokrętne i zbędne. Lepiej skonfrontować sie z materiałem, zrozumieć po co to powstało, ja jakim etapie, jak chroniło to spoko rozumiesz jako mechanizm np ochrony dziecka. Jak chronią przed prawda bo ktoś jest np wredną suką to już mniej spoko dla kogoś bo wiadomo to taki bardziej element siebie niż coś środowiskowo nabytego. To trzeba zrozumieć zaakceptować powyłączać, mieć otwarty umysł. Po tym ma się umysł który się samo kontroluje, na podstawie tego jakby sie samo hamujesz w zachowaniach, czytasz własne emocje jak czytankę i wiesz co gdzie jest meritum - prawda a gdzie działa całe pojebane ministerstwo ochrony które owszem spoko dobrze chroniło przed czymś kiedyś ale teraz już jest nie potrzebne i nie pomaga, zrozumieć jak funkcjonuje twój/nasz świat. Wiele osób myśli ze będzie jakoś inaczej myślało, owszem będzie ale ta droga (pokrętna hamująca) zawsze będzie, tylko będzie się z niej mniej korzystać.
-
Kiedyś miałem wybitne mechanizmy auto-manipulacyjne, które chroniły mnie przed konfrontacją z życiem, z prawdą o nim, nawet nie przed sobą samym. To było tak ułożone abym nie wył. Sam do tego doszedłem na terapii, po co robię właśnie taki stan całkowitego wyplewienia, bo myślałem, ze chce sie po prostu zniszczyć ale nie. To dlatego aby przez jakiś czas sie zacząć bez całej tej otoczki chroniącej, bez której musiałbym się odjebać. Michał to dobry specjalista, myślący znający parę technik ale czasem trzeba siebie dobrze poznać ale dobrze, to nie znaczy ból po dno samo, tylko to dlaczego się tak myśli. Ja to odkryłem w sposób genialny, poprzez to ze podczas stanów zniszczenia gdy dochodzę do siebie lepiej mi się myśli, nawet lepiej konstruuje zdania w formie pisanej, może nie lepiej bo to kiepski stan ale bardziej klarowny, prawdziwy. To dlatego, ze wtedy nie działa mój umysł na około, nie chodzi tymi pokrętnymi ścieżkami do celu, nie działa ta machina która zaczęła działać w młodości aby uśmierzyć ból i zrozumieć w sposób przyswajalny pewne rzeczy. Dlatego uważam ze autoagresja to nie taka agresja do końca ale pewne zniszczenie w celu powstania nowego, lub dania szansy dostrzec. To jak schizofrenik biorący dragi aby zlikwidować pewne objawy schizy, inni myślą ze ćpa ale nie do końca pod tym transparentnym działaniem takie kryje się meritum. Podobno 2/10 osób da się pomoc, trzy z reszt będą mieć fazy zmienne ale warto z nimi pracować bo mogą mieć bardzo długie dobre lata a potem upadać. Pozostała piątka to osoby które chodzą i nic z tego nie będzie, mogą minimalizować straty wyrządzone innym.
-
ja jak chodziłem niszczyłem się tak samo jak bez, tylko lepiej siebie okłamywałem. Ale te okłamywanie dużo daje.
-
No to jest cos lepiej po tej kozetce? Ale teraz gorzej czy jak? Na leki się nie uodpornilas, bo leki nie działają na chęć życia, tylko nastawienie które zyskujesz z każda próba,,o teraz może być lepiej"" bo ci podpowiada tak logika dane/słuchane siebie a nie emocje i to co teraz wyje. Tak jest, ze ma się taka wewnętrzną konfrontacje bez tych obron które troche podpowiadają ,nie pedziuj"" to tez stan nie naturalny, taki lękowy przechwyt. Powstaje to wtedy gdy nie masz już sił aby okłamywać siebie, ciągnąć tego wszystkiego. Od takiego stanu się startuje, tylko trzeba go dobrze zacząć, przed tym zanim włączy się stare myślenie.
-
salirka, A to statystyka się nie zgadzała. Rozumiem:)
-
salirka, Cześć Sali, fajnie ze o mnie pytałaś, to miłe. Teraz jak już napisałaś ile zarabiasz nie odpędzisz się od aplikantów:)
-
Siergiej Arbuzow, No ale jak się jest takim dla tej jednej osoby, to można być też tak dla siebie. Też tak mam myślę, ze pomaga to, ze chociaż komuś można powiedzieć jak jest. Poprzez to mówienie i bycie sobą w świecie ,,nie siebie'' tak jakby się nie gra życia, tylko gra siebie prawdziwą. Tak jakby wraca się do tej roli która się nie wykształciła prawidłowo. Kiedyś na terapii taki terapeuta powiedział mi, ze będę miał bardzo trudno bo nie byłem nigdy sobą, tak pomyślałem przejebane to mam teraz ale teraz już rozumiem o co mu chodziło(choć wyszło jednak coś innego) O to ze boże narodzenie to trzeba będzie przeżyć na swojej skórze a człowiek w Chrystusa nie wierzy to jak w siebie, często nie znanego siebie, uwierzy. Dlatego są te takie różne dziwne rzeczy które nas bawią a nie wydawało by się ze mają aż tak/ tyle w takim wieku. Bo nie ma tego kompozytu osobowościowego jako całej spójnej jednostki osobowej. Sa takie tu jestem dzieckiem, tam gdzieś trochę mniej, tu tu król parkietu, boje się, boje się niech mnie ktoś przytuli i trzyma tak całe życie do tego emocje szaleją, stany szaleją.
-
Nie da sie. To jak z porysowanym samochodem, po jakimś czasie sie poprostu przyzwyczajas.Nie myjesz aby nie drapac ran ale za to sporo punktów łapiej jak wyjeżdzasz pijana wieczorem.
-
Hans, Też myślę że jakiś Mirek ostatecznie przegra tą batalie z jakimś Arielem-sx40 abrams dlatego, że popełni chwile namysłu, wkradnie się inny sentymentalizm i ukradnie czas, którego mili setne ozbawią ludzkość prawa głosu. Obstawiam myśl o piersiach. Komputery już teraz doskonale oddają ludzka ciamajdowatość, nie miarowość. W programach muzycznych komp ci robi ,,naturalne groove'' W edytorach graficznych oddaje niedokładność ludzkiej ręki. Oddaje wyjście z fazy instrumentów, nie doskonałość procesora, zaszumienie powstałe przez przepływ przez kondensatory ale... Człowiek właśnie ma coś takiego, ze jest ciamajdą i nie jest. Ma to wyjście z fazy aby potem go nie mieć i być bardziej precyzyjnym. Dodając do tego to, ze świat to nie są warunki laboratoryjne ciężko go będzie ,,obliczyć'' Ale pewne jego cechy owszem. Ciekawie jest to pokazane w westwords(spoiler) świadomość, droga do uzyskania jej u robota. Życiowy kolec cierń który powoduje wole walki, jest fundamentem. Szukanie głosu stwórcy robotów aby na końcu usłyszeć siebie, jako swojego stwórcy i zyskać świadomość. Dlatego maszyna może też oferować większą empatie ale to zależy od tego jaki człowiek ją stworzył, w co usposobił. Taki paradoks i nagle nasz Mirek wygrywa bo Ariel sx 40 okazał się roboto onanem, bo to jego stwórca miał rozwinięte:)
-
Były takie zadania z kolejka gdzie całe zadanie zrobiłeś znając wzory ale też było trudne ale dało się to obliczyć na około dodając i tak dalej(wysoko punktowane u humanistów) Jest taki test kolorów i półcienie. Wchodzi taki introwertyczny mirek i zazwyczaj jest tak ,,masz tu Mirku 256 odcieni niebieskiego i 1284 półcieni i powiedz nam jaką liczbę tu widzisz? Ale ja tu miałem liczyć przecież'' - Mirko doma. Są osoby co się w tym specjalizują.Biorą suplementy, betablokery, selegiline kurkumy nie chvje muje. Śpią do góry nogami i siedzą całe dnie w necie i się szkolą z tego co moze być. To bez sens bo najwięcej daje inteligencja emocjonalna, jej czytanie i przekładanie. Bo uj z tego, ze nic nie obliczysz jak bez problemu namówisz Aureliusza aby to zrobił za ciebie a ty w ten czas zajmiesz się czymś ważnym:)
-
wieloraki, A ty po baklo nie masz zjazdów ze przez parę dni nie chce ci się żyć?
-
Żeby obliczyć inte, trzeba przejść piec takich testów. Te to są matematyczne, na spostrzegawczość. Na analizie koloru może ktoś osiągnąć 40 z matmy 140 i ma 80 czy innego sawanta. Poza tym może też takiego testu nie przejść, więc tego się nie da ustalić.
-
ja12, Ja też właśnie prawie skończyłem. Dużo o świadomości o bycie do tego takie odniesienia do wewnętrznego smaku dziecka, naiwności którą każdy gdzieś tam w sobie ma i która uruchamia się na widok rzeczy magicznych.
-
tez 130 ale to wystarczy porobić i masz zaraz 150.
-
jak zaczniesz wkładać energie na kontrole nastrojów zamiast w ich manifestowanie, to tak. Dużo więcej osób będzie cie lubić a przede wszystkim rozumieć. Bo jak piszesz, ze cię rozjebało czy co tam, to nikt nie wie jak się do tego odnieść, bo masz takie trzy zmiany na dobę. To tak jak do mnie, choć ja jawnie się wypowiadam dziwnie i to zaznaczam. Osoby które powierzchniowo oceniają mają z tym problem. Tak jak z tobą. Rozumiesz czy czytasz bez zrozumienia typie?:) Nie zawsze trzeba wkładać w coś wysiłek, czasami po prostu wystarczy przestać wkładać w to co jest bez sensu. One Men teraz to dojebałem co?:)
-
Osobowość chwiejna emocjonalnie (typ BORDERLINE)
Kontrast odpowiedział(a) na atrucha temat w Zaburzenia osobowości
chojrakowa, Żartowałem, wszyscy nas kochają. Będzie fajnie poczekaj. -
no ,,albo moje podejrzenia co do mojego debilizmu sie sprawdzają'' się kłania, się kłania.
-
Dobry auto diss ale usuwasz konto więc możesz sobie pozwolić :)
-
Osobowość chwiejna emocjonalnie (typ BORDERLINE)
Kontrast odpowiedział(a) na atrucha temat w Zaburzenia osobowości
Carica Milica, No i tu docieramy do Szpitala jako pewnego symbolu. Co on dal nas oznacza, co może dać i czego de facto niego potrzebujemy. Czy przeniesienia barków, czy też faktycznie only farmakologia. ,,Chciałbym kiedyś z kimś gdzieś być, tak być jak wtedy kiedy o tym myślę i mam gęsią skórkę na rękach'' -
Masz taki pierdolnik który wystrzela nastrój poobija się o bandy, doleci i wpadnie w uze. Ty jak sie od pierwszej bandy odbije już wiesz jaki masz stan a on się klaruje dopiero wtedy jak wpadnie w uze. Proponuje do tego stanu czekać. Druga strona to to, ze bez ogłaszania stanów nie stanów nie ma cie niejako, wiec będzie ci trudno być, nie być.
-
Osobowość chwiejna emocjonalnie (typ BORDERLINE)
Kontrast odpowiedział(a) na atrucha temat w Zaburzenia osobowości
Carica Milica, to bardziej last minut niz szpitale ;/