Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

MaReKCe

Użytkownik
  • Zawartość

    14
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  1. MaReKCe

    Moja historia

    Laura., basen dobra sprawa, ale z tego co zauważyłem po sobie to grupowe zajęcia lepiej motywują. Mam kartę multisportu z roboty i oszem czasem jej używam, ale zapisałem sie tez na coś co nazwano doskonalenie nauki pływania i w życiu bym nie wiedział ile potrafie przepłynąć gdyby nie te zajęcia. W grupie jest wyższa motywacja do tego żeby co tydzień zawlec swój tyłek na basen, jak i do ćwiczeń. Także polecam przetestować takie rozwiązanie, mnie pomaga.
  2. MaReKCe

    BŁAGAM O POMOC!

    agucha80, dobrze że przeżyłaś ten tydzień i może nic Tobie nie będzie, ale jak wszyscy wcześniej napisali wizyta u lekarza jest konieczna! Przedawkowanie leków to poważne obciążenie dla organizmu, moglo dojść do uszkodzenia narządów wewnetrznych wiec im szybciej Ciebie ktoś przebada tym lepiej.
  3. Coż, przeżylem pierwszy dzień w robocie po wakacyjnej labie. Poniekąd wiedziałem że będę musiał odpokutować próbę relaksu, także ostry atak paniki podczas nudnego spotkania nie był zaskoczeniem. Dotrwałem do końca, swoje zrobiłem jutro bedzie lepiej. No i tak, ostatnie badania kontrolne wyszły dobrze.
  4. kmicic, hej z nerwicą jest jeden problem, diagnozuje się ją dopiero po wykluczeniu innych chorób. Nie jest to łatwe ale trzeba to zrobic. Czyli wybrac się do lekarza pierwszego kontaktu, a on skieruje Ciebie na podstawowe badania i ewentualnie da skierowanie do specjalistów. Kardiolog, pulmonolog, neurolog to tacy podstawowi. Z tego co piszesz to wyglada na nerwice, ale żeby spokojnie sie nerwicować warto sprawdzic to i owo.
  5. DżejnRołs, zalezy od objawów, można na przykład wybrac sie do wlasciewgo szamana, gule w gardle sprawdzi laryngolog, stan przedzawalowy kardiolog itd itp. Mozna też samemu potestować moim odkryciem było to że uczucie duszności mijalo po przejechaniu rowerem 10-15 km tak dość szybko, oczywiscie trzeba być nieco nienormalnym żeby w takim stanie wysiąść na rower ale cóż. Co nas nie zabije to może pomoże.
  6. MaReKCe

    Dzien Dobry Dobrzy Ludzie

    Witaj anankastyku, toż to slowo można użyć jako swoisty test trzeźwości . Dobrze że jest dobrze i oby bylo coraz lepiej.
  7. MaReKCe

    Moja historia

    Laura., co nie potrafisz , napisanie na forum to już krok we właściwym kierunku. Także Witaj i pisz.
  8. MaReKCe

    Witam

    emka34, Witaj, tego że to nie tylko Twój problem to możesz być absolutnie pewna, jak i tego że z nerwicą da się żyć.
  9. Pod tym wzgledem internet to zło. Tyle możliwych chorób że czlowiek nie wie co wybrać.
  10. Kakunia 123, no ja tez od kilku dni ciagne na przeswiadczeniu ze mam raka w brzuchu i pewnie dlugo juz nie pociagne. Bo brzuch sie co chwila buntuje. Zebralem sie i poszedlem z tym do lekarza pierwszego kontaktu i tyle mi teraz z tego ze mam jeszcze wieksze nerwy w oczekiwaniu na badania i ich wyniki... ehhhh.
  11. Mam pytanie odnośnie podróży pociagem, mnie dreczą wtedy paskudne duszności. Jak sobie radzicie w takich sytuacjach? Jest to jedno z trudniejszych wyzwań dla mnie. Ostatnio w wakacje jechalem kilka godzin pociągiem i o ile początek był spokojny i obiecujacy to im bliżej byłem celu tym bylo gorzej. Pojawia się taka obłedna myśl by jak najszybciej wysiąść bo sie zaraz uduszę, tylko nie ma jak wysiąść z jadącego pociągu. Co gorsza pociąg to nie tramwaj czy autobus i mam poczucie mniejszej kontroli nad sytuacją. Nie biore i nie chce brać leków więc próbuje na wszystkie możliwe sposoby oszukać nerwice czy to żuciem gumy, lub ćwiczeniami rozluźniającymi, czy też zjedzeniem czegoś bardzo słodkiego przed podróżą, słuchaniem muzyki w słuchawkach, czytaniem. Niestety czego bym nie próbował to podróź staje sie nie do zniesienia, Może macie jakieś swoje patenty, które Wam pomagają w trakcie dalszych wypraw, a które móglbym przetestować na sobie? Marek
  12. Ger4lt, jeszcze nie raz sie przekonasz jak zycie potrafi dac w kosc, ale tez ile czlowiek jest w stanie zniesc zarowno pod wzgledem psychicznym jak i fizycznym. Pojeczec jak najbardziej nalezy, ale co wazniejsze nie mozna na tym poprzestac. Zanim pojawi sie nowy czlowiek na swiecie troche czasu jeszcze ulpynie wiec masz teraz czas na to by wyrownac swoje sprawy ze szkola i dziewczyna, dla niej to tez nieoczekiwana sytuacja z ktora musi sie zmierzyc. Pamietaj ze bliscy to tez ludzie i czasem moga roznie zareagowac na Twoje niepowodzenia i problemy. Ale to tez najczesciej pierwsi ktorzy dadza sobie ze Ciebie odciac reke czy noge. Warto porozmawiac zwlaszcza z rodzicami, a potem pewnie i z nauczycielami i ustalic plan wyjscia z dołka. Powodzenia, wszystko sie ulozy i pochwal sie jak bedziesz znal plec. Marek
  13. Hej, z tego co słyszałem to gwałtowne reakcje ze strony układu pokarmowego w czasie nerwicy to popularna przypadłość. Mam kolegę jeszcze z liceum, który praktycznie przed każdym większym testem/egzaminem, spędzał ze dwie godziny w WC, a bynajmniej nie miał albo nie chwalił się posiadaniem nerwicy. Początki z tą przypadłością nigdy nie są łatwe, bo człowiek dopiero się uczy tego co się dzieje, lub może się dziać i jak powinien reagować. Warto zwrócić uwagę czy są impulsy które powodują ataki, ja mam tak że po alkoholu najczęściej łapie mnie następnego wieczora, po mocniejszej kawie pojawia się 4-6h po wypiciu. Z czasem zacząłem zauważać irracjonalność w moich atakach duszności np. bywały przypadki że czułem że się duszę, a cały czas oddychałem przez nos, lub też oddychanie przez usta było swobodne. Mnie bardzo pomaga aktywność fizyczna pływanie/rower/siłownia. -- Marek
  14. Witam wszystkich, trudno powiedzieć że jestem nowy, bo parę razy wędrowałem już po tym forum, tyle że jako niezarejestrowany :). Moja nierówna walka z nerwicą trwa od siedmiu lat. Zaczęło się ostro, ciągłe lęki i duszności czyli pięć lat ze słoniem na klatce piersiowej i to co pewnie większość z Was zna - wędrówki po lekarzach, brak rezultatów jakiegokolwiek leczenia typu pan to weźmie może panu pomoże i ogóle poczucie beznadziei. Przez ostatnie dwa lata bywały nawet tygodnie odprężenia, ale za to ataki lękowe jeśli już się pojawiają to potrafią nieźle sponiewierać taki był i ten który trafił mnie dziś koło 4 rano i szczerze powiedziawszy w takich chwilach bardzo pomaga przeglądanie tego forum. Także na powitanie bardzo chciałbym Wam podziękować że jesteście :) i życzę nam wszystkim spokojnego wieczoru i dobrej nocy. -- MaReK
×