cyklopka
Użytkownik-
Postów
8 782 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez cyklopka
-
Mam poczucie, że tracę pół dnia. W nocy taka nauka, że pożal się Borze. Muszę to jakoś rozwiązać, ale nie z zewnątrz, bo nie mogę zakładać, że kiedykolwiek będę mieć pracę w stałych godzinach albo dziecko wymagające regularnej opieki. Bo mogę nie mieć, a chciałabym się budzić wyspana bez względu na sytuację osobistą.
-
Na mnie to takie sztuki tajemne nie działają. Zostały mi tylko dwie deski ratunku. Albo jak kiedyś będę mieszkać sama, to będzie absolutna cisza i spokój wieczorem i nie będę czekała aż inni pójdą spać. Albo faktycznie coś obciąża organizm, więc mam nadzieję, że przed końcem miesiąca się już zapiszę na te badania Ale te badania to już sobie sama wykupię, bo wydaje mi się, że lekarka i terapeutka nie za bardzo mi wierzą.
-
Spanie jest niezdrowe, w czasie snu nie syntetyzują się neuroprzekaźniki
-
I poszli spać Mam na jutro sprawdzian, na który słabo ogarniam, więc jeszcze posiedzę hoho. Ale w niedzielę nie ma nic do nauki, więc może się uda z kolegami jutro przysiąść na dłużej. Chciałabym się jutro ładnie ubrać, ale jest koszmarnie zimno
-
kosmostrada, zazdroszczę spacerów nad morzem, nawet w zimie i przy najgorszej pogodzie mirunia, fryzjer najlepszym terapeutą zaczarowanaaa, bo nie masa się liczy lecz objętość
-
Ja Przespałam zaćmienie. Wyprostowałam włosy łudząc się, że do jutra wytrzymają I wychodzę wcześniej, to coś załatwię. Mam teraz większą dawkę leku, 200 mg, zauważając, że dużo gorzej zapamiętuję i przypominam sobie, czego się uczyłam. No trudno, nie będzie tak wesoło, jak w zeszłym semestrze, ale grunt, że jakość jest.
-
kosmostrada, bo tak bym chciała, żeby te znajomości, które teraz zawieram zostały w moim życiu, nie chcę kolejnej grubej krechy czy innego szlaczka na koniec rozdziału. A szkoła też nie ma mi służyć do bujania się ze sprawdzianami, tylko do zdania egzaminu zawodowego. No i to już jest namiastka życia
-
No to ja mam podobnie - piąteczka! Chyba jutro zmieniam płaszcz na kurtkę. W ogóle mówię sobie, nie rozpędzać się z wyobraźnią, dzwonił telefon koło 21-szej, a ja myślę, o! ktoś mnie chce na randkę zaprosić. A tu tylko dziewczyna z wolontariatu o jakieś wejściówki, a ja i tak jutro zajęta Byłam dzisiaj w barze ze znajomymi z kursu tańca. Stwierdzam co następuje, nie ogarniam nic na sprawdziany jutro i po jutrze, nie ogarniam tańca szkockiego, dobrze, że chociaż jedno piwo ogarnęłam, a teraz udaję, że się uczę
-
A w ogóle to koleżanka ze szkoły się strasznie śmiała z ludzi, którzy kupują ciuchy w Lidlu, fakt, jest to trochę cebulackie grzebać w tych koszach i rozrzucać szmaty bez opakowań na wszystkie strony, ale z drugiej strony w tej jej Zarze i Orsay'u to przecież towar szyty przez tych samych Chińczyków Nie dam się, będę z dumą nosić moje ciuchy z hipermarketów spożywczych (mam jeszcze cudną bluzę i ledżinsy z Carrefoura), zubożała szlachta, ale zawsze szlachta
-
Na szczęście obczailiśmy z ojcem takiego Lidla, że się spokojnie da zrobić zakupy, nawet w dzień, kiedy ciuchy rzucą W ogóle zamiast się uczyć to się zacieszam na sobotnie spotkanie, myślę w co by się ubrać, chętnie bym już zamieniła puchowy płaszcz na skórzaną kurtkę. A oprócz tego, że będzie masa przystojniaków w okularach i kraciastych koszulach, to mam nową koleżankę, co się zgadałyśmy przez fb pod pretekstem gustowania w takim jednym wokaliście i się też w końcu zobaczymy. -- 19 mar 2015, 21:49 -- mirunia, dobranoc
-
platek rozy, szkoda Jak ja bym poukładała towar i zrobiła kolczyki, to bym była wesoła. Teraz idę na kurs tańca i być może zamiast wracać do domu i się uczyć pójdę z kolegą na piwo
-
Ja muszę zrobić rundkę po ciuszkach, bo szukam dużo za długiej męskiej koszuli w kratę, żeby ją przerobić na mini sukienkę albo chociaż tunikę Ale to nie w tym tygodniu bo mam teraz kręciołka. No bo co poradzić, jak każdy nauczyciel i każdy klient myśli, że ja nie mam nic innego do roboty przez cały boży tydzień tylko jej/jego zajęcia A jeszcze spoko by było czasem w domu coś zrobić, albo wyjść do ludzi, żeby całkiem nie zdziczeć
-
Ja coś chyba w Reserved ostatnio... Ale zawsze z pełną świadomością, że płaci się za nic, bo tkaniny są niskiej jakości, a Chińczyk dostał miskę ryżu za dzień pracy albo dwa. I do wszystkich sklepów szyją ci sami Chińczycy z tych samych tkanin.
-
To osobliwe, że w spożywczaku mają ciuchy z lepszych tkanin niż w takim za przeproszeniem H&M, ale taka prawda
-
Ja mam teraz radochę, bo te rzeczy, które skompletowałam ostatnio można różnie zestawiać więc dużo ubiorów wyjdzie z tego Zamiast się uczyć na najbliższy sprawdzian przygotowuję materiały na następny, przepisuję tabelkę, to wyślę potem całej grupie
-
Megi_, a taka o! -- 19 mar 2015, 12:05 -- Dobra, już mam taką fazę na dżins i kratę, że zaczynam słuchać country
-
Ja też mam daleko, ale tata jechał do pracy, to mnie podrzucił. E, to fajnie
-
Jeszcze śpicie? Ja wróciłam z Lidla z czarną (grafitową) koszulą dżinsową, spodnie odpuściłam. Ścielę łóżko, wstawiam kawę i wracam do nauki. Wczoraj się mało nie popłakałam nad farmakologią, bo mam chaos w notatkach, a z tego co w podręczniku nie wiem nic. Czo ta epinefryna
-
kosmostrada, chyba tak, coś sobie kupię, albo spodnie, albo tunikę albo coś. Jest to jakiś sposób, żeby wcześniej wstać, bo potem mam dużo nauki. Voy75, no ja tam mam znajomych różnych, natomiast problem jest wtedy, jak ktoś oczekuje ode mnie takich samych poglądów jak on/a sam/a ma. A w ogóle to ja konserwatywno-liberalna byłam tylko do zeszłego tygodnia. Teraz popieram spisek koncernów farmaceutycznych z reptilianami.
-
A jakby jakiś kolega, który mam mniej niż 1,80 by się poczuł mały i nieważny?
-
O, ja butów nawet szukać nie zaczęłam, bo do końca jeszcze nie wiem, jakie chcę. Sensownych półbutów nie mam, ani żadnych eleganckich, w których się da bezboleśnie chodzić. Ale mam zajefajne czerwone szpilki kupione rok czy dwa lata temu, mierzyłam je wczoraj i powiem, że od kiedy tańczę i ćwiczę stanie na palcach, to i w szpilkach się czuję nieporównywalnie stabilniej. Tylko gdzie w nich chodzić, żeby całkowicie nie zdołować niskich koleżanek i średniego wzrostu kolegów?
-
A ja mam właśnie dylemat, czy odkładać gotówkę na badania, o których marzę już od dłuższego czasu, a jest jakaś oferta specjalna do końca miesiąca, czy znowu jechać po dżinsy do Lidla Przed wyjściem do pracy po prosiłam tatę, żeby mi zrobił parę zdjęć koło domu. Jak wróciłam od bardzo męczącego klienta to znalazłam na aparacie zdjęcia kolegów ze zlotu sprzed dwóch lat i wrzuciłam na grupę, plus moje foto i jak to mówią...
-
To że mam rutinoskorvin w podpisie to raczej taki humor farmaceutyczny, bo całkiem możliwe, że na Korwina już nie zagłosuję. I domyślam się, że szukasz fajnych antyklerykalnych koleżanek, ale to nie pod tym adresem A kiedyś mój były się oburzył, jak zobaczył, że moja bdb koleżanka lajkuje jakichś lewicowych polityków, bo myślał, że skoro ona jest takim śmieszkiem i chicholkiem, to musi być korwinistką i jej wygarnął Ale powiem, że fejsbuk mi dzisiaj humor poprawił
-
A to jest akurat żałosne, jak się robi takie założenia, że skoro ktoś się interesuje tym czy tamtym, albo ma poczucie humoru, to *pewnie* ma też takie a nie inne przekonania. A jak się okazuje, że nie ma, to foszek i rozczarowanko. Jeśli nie jestem w twoich oczach *fajna*, to bardzo mi z tego powodu wszystko jedno
-
kosmostrada, no bo ja dzisiaj w pracy, powtarzam sobie "nass kli-jęt nass pan-n!", "nass kli-jęt nass pan-n!", a po prostu kiedyś tego klienta wezmę i uduszę. Bo on myśli, że ja nie mam nic innego do roboty, tylko uczyć się na pamięć jego podręcznika i wymyślać mu zadania, układać testy, a ja mam trzy sprawdziany w ten weekend i spotkanie z kolegami między ww. sprawdzianami, a zależy mi, żeby się do jednego kolegi chociaż raz uśmiechnąć Zaraz zacznę biegać w kółko po pokoju albo coś. I dalej się gniewam na psychiatrę, bo się nie zapytała o badania dla mnie. Nie będę się napraszać, odkładam kasę na pakiet w prywatnym centrum diagnostyki