Skocz do zawartości
Nerwica.com

jetodik

Użytkownik
  • Postów

    8 173
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez jetodik

  1. no ale jakie jest wyjście z tej fatalnej sytuacji? ja się go upatruje w na pozór gimbusowskim powiedzonku: są we mnie dwa wilki jeden zły drugi dobry, którego bede karmić ten będzie większy, czy jakoś tak to szło, a jeszcze innymi słowy, podążaj za dobrem unikaj zła.
  2. a słuchajcie bo ja chyba złą porę wybrałem na ten lek, skoro tyle trzeba czekać na efekt, a w robocie nikt na nikogo nie czeka, każdemu się spieszy i jest mi bardzo ciężko w ogóle wytrzymać od gwizdka do gwizdka...do rzeczy: wziąłem 3 tabsy 37,5mg, to może lepiej jak już nie bede brał wróce z powrotem do 20mg paro i poczekam z wenlą jak będę miał luźniejszy okres? co o tym sądzicie?
  3. teamoteamo, no nie tak do końca bo trochę przesadziłem - normalsi też lubią gre o tron i te inne...na pewno w robocie po wielu nie widać jak i po mnie, ale noszą w sobie ten syf, jak ja, tylko trochę mniej, kwestia proporcji, jak u kogoś się nasila to leci w dół i niekoniecznie od niego odbija ;/ - po jakimś czasie czuje taką niemoc, że żyć się odechciewa, u normalsów flow i propaganda życia bierze górę, owszem mają swoje spadki i destrukcyjne ciągotki ale one są hamowane, są bardziej gruboskórni. ja jestem cienkoskórny - wrażliwy (czy wrażliwy to nie jest po prostu inna nazwa na cieniaka - cieńkoskórnego?), układ sympatyczny dominuje nad parasympatycznym stąd pełno syfu w mojej skrzyni biegów a i pisząc normalsi mam na myśli tych co sobie dają radę, są wkręceni w życie, pełni energii itd.
  4. "albo w życie grasz, albo kop w kalendarz - wybór masz" nawinął jeden raper (niestety nie pamiętam jaki), otóż właśnie warto się zdecydować, jeśli na życie, to pełną parą i nie chodzi mi tu o rozrywkę, raczej o układanie sobie życia, nie ociąganie się, po prostu działanie, od rana do wieczora i jakimś jeszcze cudem czerpanie z tego satysfakcji jak to robią normalsi, których obserwowane u mnie w robocie buzie się śmieją, prawdopodobnie są oni nieuzależnieni od silnych podniet jak seriale, internet, masturbacja, używki, które jako jedyne mogą dać radość zupełnie innym od normalsów, ludziom wrakom. straszne być takim wrakiem, energetycznie i intelektualnie pochłaniętym przez śmierć, utknąwszy w pułapce życia - z jednej strony za mało energii, chęci czy czego tam jeszcze, by działać wg genialnego planu z drugiej strony śmierć tylko w namiastce, w chwilach folgowania sobie, fantazjowania o nicości, a życie jawi się pięknym tylko wg wspomnianych wyżej podniet. jak bieg w samochodzie nie zatrybi to jest takie trzeszczenie, podobne jest w umyśle ludzi którzy nie zatrybili na życie
  5. osłabienie i nerwowość i niechęć do życia do pracy (strasznie mi się tam dłuży), potliwość, czuje ze schudłem już...jednocześnie z dniem rozpoczęcia przyjmowania wenli 37,5mg/d zszedłem z paro z 20mg/d na 10mg/d. no ciesze sie, ze to nie jest właściwe działanie tego leku:D
  6. szaraczek, MałaMi pisała, że ją po dwóch dniach postawiła na nogi :) nie no liczę, że tak tydzień minimum bo słyszałem, że zaskakuje szybciej niż np. esci czy paro, a te u mnie to półtora tygodnia i dalej było już bez zmian.
  7. jetodik

    Samotność

    MalaMi1001, Introwertycy też potrzebują ludzi (tylko nie całej masy i zależy jakich) jak i samotności.
  8. jetodik

    Wkurza mnie:

    Steviear, muszę tego słuchać bo w robocie leci, wcześniej było o egzaminach gimnazjalnych ja prdl to są tak mało znaczące sprawy, ranga tych papierów spadła blisko dna, a oni podniete robią.
  9. jetodik

    Wkurza mnie:

    wkurza mnie, że w tych debilnych radiach ciągle wczoraj i dzisiaj gadali o licbazie, pogieło ich z tymi maturami. wydarzenie roku bo mature ktoś zdaje, jak nie zdał, to za rok, jak zdał to i tak emerytury nie dostanie hehe, nic się nie zmienia, to już prędzej ze mną powinni wywiady przeprowadzać, jak cv gdzieś wyśle, bo to jest bardziej doniosłe wydarzenie niż te śmieszne teściki licbusów.
  10. wstałem około 7 rano do pracy oczywiście pędem z lękiem przed spóźnieniem, w robocie dłużyło się niemiłosiernie, było mi jakoś tak niewygodnie we własnej skórze, może to efekt pierwszego dnia na wenlafaksynie (uboki), w drodze powrotnej zauważyłem, że mam jakiś światłowstręt i jestem wyczulony na bodźce bardziej niż normalnie, jak wróciłem to zjadłem, porozmawiałem przez telefon, włączyłem na chwile lapka, wyłączyłem i ponad godzinke leżałem z zamkniętymi oczyma, w pełni jednak przytomny, ładowałem w ten sposób baterie, teraz poserfuje sobie z godzinke, zjem, posprzątam, poczytam chwile książkę, umyje się i zasne. jutro rano trzeba wstać.
  11. Masturbow, troche mnie pokrzepiłaś odnośnie samobójstwa jeszcze to najgorszym jest tutaj ewentualny destrukcyjny wpływ na bliskie otoczenie, zostawić ten okropny świat nie jest trudno, ale zostawić swoich bliskich na tym okropnym świecie jest bardzo trudno.
  12. cheiloskopia, uważam, że każdy ma prawo do tego i nie jest to nic złego, choć może wywołać wiele bólu w otoczeniu. tchórzostwo/odwaga, to już są kategorie w których można postrzegać żyjących, samobójca je przekracza, ogólnie przed samobójstwem jest tylko starcie dwóch sił chęći życia i chęci śmierci. bardzo chciałbym wiedzieć czy śmierć jest definitywnym końcem czy istnieje jakieś życie po życiu.
  13. jetodik

    Cytat na dziś

    "życie jest piękne"
  14. Candy14, to prawda :) uwaga, właścicielką zmysłowych stóp nr 4 które zajęły drugie miejsce w konkursie jest użytkowniczka Metaxa!!!
  15. abrakadabra xx, próby nie ale zamiary, a myśli to już codzienność, życie jest piękne kiedy człowiek jest szczęśliwy a samo w sobie nie jest ani piękne ani nic warte, jeszcze mam szanse na szczęście ale jak się nie uda to wybór będzie dla mnie jasny, ewentualnie bede się przemęczał dla bliskich bo dla siebie nie bede już wtedy żył.
  16. zastanawiam się jakby to było gdybym zmarł te kilka lat temu, jak dzis funkcjonowali by moi bliscy, bo tylko dla nich i dzieki nim jeszcze zyje.
×