masz predyspozycje do bycia alkoholikiem , najlepiej zdiagnozować się u kogoś obcykanego w temacie , ja jestem alkoholikiem i nerwicowcem mam tak zwaną "podwójną diagnozę" , taka prawda że osoby z nerwicą bądź depresją nie powinny wcale popijać , u mnie przez pierwsze lata było bosko zamiast się leczyć uciekałem w tak zwane piwko albo 2 bo to była dobra ucieczka od problemów lęków kompleksów niskiej samooceny itp byłem bardziej wygadany i wydawało mi się że mega prześmieszny ... , z roku na rok było więcej piwek i okazji do spotkań których jak się przeanalizowało sam szukałem, gdy były nawroty nerwicy bądz gorsze dni poprostu zapijałem "mechanizm regulowania uczuć " ,czasem nie pomagało ale większości tak , z czasem mogłem pić olbrzymie ilości 07 l albo 1 litr bez problemu ale pamietajmy że tolerancja się zmienia od stanu uzależnienia ,efekt końcowy był taki że piłem ćwiartkę wódki badz pare piwek i był "film urwany", kac na 2 dzień po piciu jest czymś porównywalnym do stanów z ciężkiej depresji plus mega lęk !!! śmieszą mnie pojęcia kaca u osób twierdzących och ta suchość w gardle ten ból głowy ) szybko kończy się przyjemność z picia a zaczyna się mus picia jedyne wyjście żeby nie bolał kac i mega lęk jest picie , zacząłem klinować od 2 dni do 1 mc, dzień w dzień po 3 razy dziennie się upijałem budziłem i znowu piłem bo lęk był potworny , w końcu udało mi się jakoś wyjść z picia ale mówię takie pozorne picie na poprawę nastroju to 1 krok do piekiełka, a u osób z zaburzeniami alkoholizm jest bardzo łatwy do wywołania , co do benza znam osoby z terapi ze spotkań co też uzależniły się od benza ciężka sprawa wyjśćia jak przy alkoholu ,na dokładkę dodam że znam alkoholików co leczyli kace benza i efekt był jeszcze tragiczniejszy, z poczatku mogli pic bez obaw lęku brali rano benz szli do pracy powrót z pracy ostre picie ,tak nawet i rok czasu dłuzej w koncu benz przestawały działac zostały 2 nałogi , co do własciciela postu nie chce nic sugerować ale ja zaczynałem podobnie historie i masz tu przykład alkoholika nerwicowca po paru latach... co do diagnozy to najlepiej udać się do specjalisty , nie każdy pijaczek to alkoholik , to jest cienka granica jak przekroczysz nie ma powrotu nie stety i już nie ma później czegoś takiego że tylko piwko wypije albo raz na miesiąc bo bedziesz wracał do takiego stanu w jakim zatrzymałeś ostatni cuk o ile uda ci się powrócić ...