o tym samym pomyslalam. zreszta po przeczytaniu wypowiedzi w tym temacie tez bym tak zrobila. rozumiem ze przeciwnika faktycznie miales dobrego bo zmeczona jest nie tylko doswiadczona ale i swietnie operuje slowem no az chce sie czytac. i zeby nie bylo - nie mysl ze chce cie w tym momencie dolowac mowiac ze jestes ograniczony ale postawa 'wiem lepiej i juz' jest gorsza niz to prawictwo na ktore tak sie zalicie (bo moj chlopiec moze nic nie miec w spodniach ale to ja). zas argumentum ad personam jest juz w ogole ponizej pasa. w dodatku jestem uczulona na odwracanie kotka ogonem a robiles to niemal przez cala dyskusje. co mi po facecie z ktorym moge rozmawiac tylko o pogodzie