Odczucia mam podobne co do pojmowania i kosztowania życia. Nie ma radości, fajerwerków. Nie.
Niestety, ale ja lubię tę woją ciszę domową, swoją bitwę myśli, bez tłumu, gości, hałasu, kabaretów, egzaltowana się byle czym. Lubię tę swoją muszlę introwertyka.
Ty, ja, jesteśmy w tym sami.