Skocz do zawartości
Nerwica.com

bittersweet

Użytkownik
  • Postów

    5 256
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez bittersweet

  1. Myślę, że każdy chciałby łączyć satysfakcję seksualną z miłością. Tylko ... seksualność a tzw uczucia wyższe nie zawsze grają w jednej drużynie. Gdyby tak było każdy "włączałby" funkcję "huraganowy orgazm" z mężem /żoną i wszystko byłoby proste. Potrzeby ciała a serca nie zawsze idą w parze. Ja to widzę inaczej. Jeśli macie takie ciągotki, to wypieranie tego ze względów ideologicznych trąci mi własnie obłudą. Zaprzeczaniem tego, co w Was siedzi, bo nie pasuje do wyidealizowanego obrazu miłości.
  2. Fioletowa25, z tego co zrozumiałam, Twoja partnerka ma ochotę na seks codziennie. IMO nie sa to wybujałe potrzeby, raczej normalne dla młodych, zdrowych osób. To chyba Twój popęd jest w zaniku . Kolejna sprawa orgazm orgazmowi nie równy. Nie chce wchodzić w niedyskretne szczegóły, ale tez sądzę że możecie wypróbować czegoś "ostrzejszego". Z dwóch przyczyn: to co jest teraz, już nie wystarcza, no i obie macie specyficzne fantazje. Nie obawiaj się, że Wasz seks będzie przez to zwierzęcy. Byłby taki, gdyby nie łączyło Was uczucie, a jest przecież inaczej . Zresztą niezależnie od ostrego seksu można sobie okazywać czułość i bliskość, też fizycznie. Jedno nie wyklucza drugiego
  3. bakus, to przez @Wiolę i forum jesteś prawiczkiem ? zastanów sie chłopie, jak Ci hipnoza nie pomoże, to przez hipnotyzera będziesz prawiczkiem zapewne .... zacznij brać odpowiedzialność za siebie, bo obwinianie innych i ślepa agresja odstraszą każda kobietę
  4. Nie byłam i nie pójdę, ale sądzę, że oddychaniem można dużo zdziałać. Brałam udział w sesjach regresji niehipnotycznej też opierającej się na technice oddechu. Doświadczenia jak dla mnie bardzo wartościowe
  5. trafiłes w sedno @bakus ja Ci napisałam o optymizmie, że jest wyuczalny, miałeś konkretna radę. I że jako optymistka nie boję sie zdrady , porazki etc. I co ? jakieś wnioski ?
  6. Ptr, my nie próbujemy nikogo "wyleczyć", jak to określiłeś. @monika 05 zwróciła sie na forum z pytaniem "nie wiem, co robić" i każdy zgodnie ze swoimi przekonaniami jej odpowiedział. Jakie wnioski z tego wyciągnie, jej sprawa.
  7. bittersweet

    Co teraz robisz?

    Zupę z dyni. Wczoraj ciasto z dyni i muffinki z ... niespodzianka ! DYNI !
  8. No i ok..wiec ich nie ogladaj skoro TY jestes przeciwniczka. Natomiast nie widze powodu dlaczego mialabys swoje poglady narzucac partnerowi. Jezeli Ty nie lubisz marchewki to jemu tez zabronisz ja jesc? Dokładnie tak, partner nie jest naszym klonem, jest inny i powinno się to uszanować.
  9. Wiesz, ja przez lata ignorowałam problemy zdrowotne, bezsenność..... wychowano mnie tak, że mam sobie radzić i się nie skarżyć. Tak skutecznie udało mi się wszystko wyprzeć i zanegować, że miałam świetne samopoczucie, zapierdalałam na 2 etaty, tyle że żołądek bolał .... no ale cóż, każdego coś przecież boli, więc i ten fakt zamiatałam pod dywan. Pękłam dopiero jak zrobiłam się lekoodporna i z bólu nie mogłam chodzić, wtedy odwiedziłam psychiatrę, jako ostatnią deskę ratunku.
  10. Powietrzny Kowal, leming, fleming jeden bęben Ja też z dwa lata leczyłam stany zapalne przewodu pokarmowego, a żaden z gastrologów /w tym jeden znany prof/ nie wpadł, ze to może byc psyche. Sama przez przypadek do tego doszłam. Kurna, kot próbuje pisac razem ze mną
  11. Ja przez lata cierpiałam na depresję maskowaną i nie zdawałam sobie z tego sprawy. Leczyłam bezskutecznie objawy somatyczne. A wystarczyło wziąć antydepresanty .....
  12. A mnie dziwi, że Ciebie dziwi. A czego się bać ? Ludzie jak w PL, ani lepsi ani gorsi. Z pracą łatwiej, inaczej byśmy nie emigrowali za robotą. Jak coś pójdzie krzywo, zawsze można wrócić, to nie dożywocie. Ciężko jest tylko, jak się nie zna języka, ale to oczywiste. No i tęsknota za rodziną . Chociaż teraz jest tyle narzędzi komunikacji, że i to można zredukować w znaczący sposób.
  13. @bakus, to forum dla świrów, a nie dla pesymistów, dlatego wciąz tu jestem Nie wiem, czy Ciebie akurat uleczy, ale ja np nie obawiam sie zdrady, utraty pracy, partnera itp. Nawet jeśli to się stanie, wierzę, że sobie poradzę. To chyba efekt optymizmu
  14. Da się, polecam "Optymizmu można się nauczyć" Seligmana. Mi pomogło, trzeba tylko zadać sobie trochę trudu
  15. To daj sobie czas na szukanie pracy w PL a jak nic nie znajdziesz to jedź za granicę. Nie wiem, czemu boisz się wyjazdu. Tam tez znajdziesz znajomych i stabilność finansową lepszą chyba niż w kraju. No i zyskasz pewność siebie, że dałaś sobie rade na obczyźnie. Dziwi mnie ten strach przed wyjazdami, w Polsce jest w/g mnie o wiele trudniej niż zagranicą.
  16. Relatywista, nawet ja wpadłam na to, że to był "bad trip" i efekt pośredni. BTW, po co prosisz o komentarze, skoro zdanie masz już wyrobione i wszystko wiesz lepiej ? Pytanie retoryczne, bez odbioru.
  17. Widziałam kiedyś kolesia sparaliżowanego po tym od pasa w dół. Szczegółów sprawy nie znam, nie miałam ochoty wnikać. Relatywisto, jak widzisz, może być gorzej
  18. heh jak to było ? ".... gdybym mogła schowałabym jego oczy do mojej kieszeni, żeby nie mógł oglądać tych, które są dla nas zagrożeniem..... " To chorobliwa zazdrość, powinnaś coś z tym zrobić, a nie obwiniać partnera
  19. Oczywiście, ze można się uzależniać od innych osób. Jesli nie wyobrażasz sobie życia bez Mamy, to czy to nie jest własnie uzależnienie ? Poza tym zastanów sie jak będzie wyglądała Twoja przyszłość jeśli dalej będziesz tkwiła przy rodzicach ? Co Cię czeka ? Jestem ciekawa, co Twoja Mama myśli o Twoim ewentualnym odejściu z domu /wyjeździe . Rozmawiacie na ten temat ?
  20. Jak czytam wypowiedzi naszych prawiczków to przypomina mi się taki cytat "życie to sztuką jest uników". Jak by tu uniknąć zmian, ryzyka, działania a zmienić swoje życie.....
  21. Nie rozumiem co chcesz zrobić, zostać czy się wyprowadzić, niezależnie gdzie będziesz ktoś Ci dosra i tak. Ludzie zawsze i wszędzie gadają pierdy, przed tym nie uciekniesz. Jak sobie coś wkręcasz, masz lęki przed wyjściem z domu, to sam sobie nie poradzisz z tym. Zwróć sie do specjalisty /psychiatry ?/. To się leczy. Tak samo jak mogłeś leczyć te np wypryski. Ale jak nie zaczniesz coś z tym robić, nic się nie zmieni. Sam musisz działać, to jest najtrudniejsze, żeby sie przemóc.
  22. bittersweet

    Na co masz ochotę?

    Na drinka z lodem. Doktor Smirnoff na wszystko pomoże.
  23. kajetanone, ludzie Ci będę zawsze tyłek obrabiać, niezależnie kim jesteś. I nikt z Ciebie nie zrobi pedała, może Cię najwyżej tak nazwać. Twój wybór, czy się tym przejmiesz czy zlejesz ciepłym moczem. Psy szczekają, karawana idzie dalej. Jak się komuś nie podobasz, to jego problem a nie Twój.
  24. No cóż, dobrze prawisz tez doszłam do tego wniosku, dlatego i zamilkłam, choć temat interesujący. Dlatego nie ma co rozdrapywać co jest a nie jest lub mogłoby być, gdyby wgl było, tylko udać się do specjalisty. @ona123 sama nie dasz sobie rady, udaj się tam, gdzie mogą Ci pomóc.
×