Michuj
Użytkownik-
Postów
7 933 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez Michuj
-
Na trzeźwo to inaczej wygląda. Lepiej, ale to dopiero początek. Zaczyna się walka...
-
intel, to nie wiem co wrzucić tutaj, z kim byście nie grali. Chyba tylko Lady Gaga została -- 09 mar 2012, 16:30 -- [videoyoutube=cdkBs0VCSX0][/videoyoutube]
-
Można. Magiczny sposób nazywa się: żryj mniej. I potrafi zdziałać cuda.
-
Heh. Paradoks jest taki, że jak się opanuje zaburzenia to dopiero dostaje się kopa w ryj od rzeczywistości. Bo wtedy człowiek ''na trzeźwo'' widzi, w jakim bagnie przez te zaburzenia się znalazł. Wyzdrowienie to nie koniec...
-
Wypisywanie antydepresantów-lekarz rodzinny.Watek zbiorczy
Michuj odpowiedział(a) na Piotr_1978 temat w Leki
Moja rodzinna wie, że mam najebane we łbie i jakiekolwiek zaświadczenia są zbędne -
[videoyoutube=T9lh4-0hTDo][/videoyoutube] [videoyoutube=GDZhwhRl_6o][/videoyoutube]
-
wszystko ok u niej
-
moja historia, dla szukających ukojenia w śmierci.
Michuj odpowiedział(a) na Łazarz temat w Depresja i CHAD
hehehe -
moja historia, dla szukających ukojenia w śmierci.
Michuj odpowiedział(a) na Łazarz temat w Depresja i CHAD
intel, teraz za każdym razem gdy mnie zatrzymają chociażby do kontroli drogowej muszę się tłumaczyć, mimo że mineło dobre 10 lat... -- 09 mar 2012, 13:49 -- Zresztą w świetle prawa, jakieś 30% młodych ludzi to kryminaliści, bo posiadali takie coś... Tylko mały procent miał takiego pecha, jak ja... -
moja historia, dla szukających ukojenia w śmierci.
Michuj odpowiedział(a) na Łazarz temat w Depresja i CHAD
Nie no bez przesady. Dla mnie prokuratura w wieku 19 lat, za posiadania zielska o wartości czarnorynkowej 10 zł słownie: dziesięć złotych (o mało mnie nie ukarano za obrazę sądu, gdy parsknąłem śmiechem na sali, gdy to wyczytano ) 2 lata BEZWARUNKOWEGO więzienia!!!!!!!!!!!!! (19 letni, nie karany student) Czaisz? -- 09 mar 2012, 13:26 -- Skończyło się na 8 miesiącach prac publicznych (z czego ani minuty nie przepracowałem). To się chyba ograniczenie wolności nazywa... -
Wypisywanie antydepresantów-lekarz rodzinny.Watek zbiorczy
Michuj odpowiedział(a) na Piotr_1978 temat w Leki
Mi na rok zapisuje. Mówie, niech wpisze w kartotekę, że biorę 4-krotną dawkę i dostaję 12 opakowań. Ale trzeba mieć dobry układ z doktorkiem -
Dotyczy to większości społeczeństwa.
-
rav71, nie wiem w jakim Ty świecie żyjesz człowieku. ''Cześć rodzice, wracam do was na utrzymanie, ponieważ praca przysparza mi zmartwień'' Nie wiem czy nie wiesz, czy nie chcesz wiedzieć, czy udajesz, że nie wiesz, ale większość osób łapie się nawet gównianych prac, bo nie ma innych.
-
slow motion, no dobry jest :)
-
[videoyoutube=9G1OKn3aCHg][/videoyoutube] -- 08 mar 2012, 20:22 -- Szperając na u tubie. Kurrwa. Kawałek o mnie [videoyoutube=-hqbkY1-iLQ][/videoyoutube]
-
Zolpidemik smaczny, nie powiem. Byle nie zaczęsto, bo już nie smakuje. Jeśli szrek podobny jest do kosmitów, to mój opis by sie zgadzał
-
Co ja robię tu, o tej godzinie. Normalnie prędzej byście kosmitów zobaczyli. tahela, jak zwykle zaprawiona w nocnych bojach. i slow motion,
-
To ja napiszę, coś od siebie, co chyba nie było poruszone na żadnym forum. Odnośnie leczenia wenlafaksyną. Na tle wielu negatywnych opinii, chciałem napisać, że efekt może przedobrzyć oczekiwania. Był to mój pierwszy antydepresant (i po przerobieniu wielu innych, jedyny skuteczny) W moim przypadku lek zadziałał na przełomie 6-7 tygodnia. Po zjedzeniu 1 opakowania, nie było najmniejszych zmian, nie w jedną, nie w drugą stronę. Nie miałem wtedy zielonego pojęcia, jak to może działać, tylko wyszperałem na forach, że działanie może być nawet po miesiącu. Poszedłem do internistki po 2 opakowanie. (skoro miesiąc się męczyłem, to szkoda marnować i dokończę 2 opakowanie, jeśli nie będzie efektu to koniec i z czystym sumieniem pożegnam się z tym gównem). Po 5 tygodniach leczenia, najmniejszych zmian, nawet nie myślałem o tym, że coś biorę. Tylko z automatu łykałem rano, nie oczekując niczego. Pamiętam, że najgorsze doły miałem w weekendy. Przychodzi sobota, ja chyba już standardowo nastawiony na emocjonalną rzeźnię, jakoś dziwnie, nie mogę się doczekać. Czuję się jakoś inaczej. Dobrze. Bardzo mi niezwykłe zjawisko... Zero negatywnych myśli. Nastrój ok. Nawet nie skojarzyłem tego z lekiem. Dopiero po paru dniach, samoocena tak mi wystrzeliła, że stałem się zupełnie kimś innym. Wtedy wiedziałem, że to działa. Efekt chyba tylko mogę porównać do hipo u CHADowców. Ten stan był jednocześnie wybawieniem, a później trochę zgubą... Zakodowałem sobie, że to jest normalne i troszkę gorszy humor to nawrót. Po 1,5 roku brania przerwałem, ponieważ konował nie przyjął do wiadomości, że przy odstawieniu wszystko nawraca i nie jestem na dobrym etapie życiowym na odstawkę. I odstawiłem. Wiele trudnych prób, ciężko jak cholera ale się udało. Tylko po to żeby wszystko wróciło... Poszedłem do innego lekarza i zapisał mi sertralinę. Co by nie uśpić, wytrwałych co doczytali tego momentu, skrócę mówiąc, że przerobiłem większość rzeczy jakie ma psychiatria do zaoferowania. Nie udało mi się powrócić do tego ''normalnego'' stanu. Po namowie doktorka zdecydowałem się na powrót do leku i z bardzo pozytywnym skutkiem. To błądzenie po innych lekach było bezsensu kompletnie, jak sprawdzone rozwiązanie miałem w zasięgu ręki. Teraz troszkę przejrzałem na oczy i stan jaki uznałem za normalny, normalny nie był. Byłem za bardzo podniecony przejściem ze stanu warzywnego, do pewnego siebie, czasem sprawiającego wrażenie osobnika o IQ trochę wyższym od totalnego debilizmu . Efekt działania leku był za mocny po prostu. Tak więc chciałem przestrzec osoby którym się wydaje, że tableta zmieniła życie. Po pewnym czasie będzie kubeł zimnej wody na łeb, bo lek nie działa wiecznie. Z mojego doświadczenia, radzę podejść z dystansem do tego nowego super-ja. Tak więc puenta dla tych, co jeszcze się nie powiesili i nie strzelili w głowę, dochodząc do tego wersu: Nie raz czytałem na forach o lekach ''ten lek zmienił moje życie''. To jest zgubne. Im wyżej latasz, tym piedolnięcie o glebę bardziej boli. Jestem przykładem, że efekt może być ''za dobry''. I to mnie zgubiło. Chciałem napisać o przeciwnej stronie barykady do niedziałających leków. O czymś przeciwnym, ale także złym. Prawidłowe działanie leku to przede wszystkim: odblokowanie. U mnie w depresji to: 90% walka ze sobą (zawsze przegrana) 10% to ja. Lek znacznie zmienił te proporcję, przez co mogę normalnie działać. Nie walczę, tylko ''płynę'' z rzeczywistością. I IQ może mam trochę wyższe od orangutana Więcej nie oczekuję. Resztę sam zrobię... Stany euforii są bardzo zdradliwe. Rozumiem krótkotrwałe, jako reakcję na jakieś miłe wydarzenie (wtedy to wręcz normalne i zdrowe) ale utrzymujące się dłużej, nie są dobre. Strzeżcie się tego na dłuższą metę. Trzeba to hamować bo upadek na ryj jest bardzo bolesny. (CHADowcy to dobrze znają). Podsumowując: jeśli komuś lek dosłownie ''uderzy do głowy'', lepiej to zweryfikować z lekarzem... Bo to nie jest (chyba z założenia) docelowe działanie i może być zgubne, gdyż jest duża szansa, że się nie powtórzy. Będziecie,tak jak ja, tęsknić za błogostanem, który nie przychodzi. (Chyba, że ktoś ma chada i hipo wejdzie, ale to inna historia, ja nie mam tego zdiagnozowane). ... od czasów matury jest to najdłuższy tekst jaki napisałem. Tylko się nie śmiać proszę. -- 08 mar 2012, 02:45 -- Dodam, że to co opisałem, nie zdarza się tak często, więc nie dotyczy to aż tak wielu... a naczytałem się multum opini na temat wszystkich leków... ''Jak jest dobrze, to jest dobrze, ale jak jest za dobrze, to dobrze nie jest''. -- 08 mar 2012, 03:01 -- I puenta dla tych co zmieniają leki jak rękawiczki: wytrwałości. Nie ma przebłysków, że będzie lepiej np. po 4 tygodniach, to NIC NIE ZNACZY. Brałem pełno leków i powiem jedno: każdy lek dzialał. Tyle, że większość nie tak jak powinny. Tylko po wenli czułem się jakoś ''naturalnie'' Reszta mnie sztucznie speedowała, co wymieszane z myślami samobójczymi, daje chyba większą katorgę, niż leżenie w stanie warzywnym. Na każdym wytrwałem te 3 miesiące (oprócz coaxilu, żeby wytrwać powyżej 3 tygodnii to musiałbym być pod stałą opieką, bo działy się bardzo złe rzeczy). Nie piszę o jakimś cudownym uzdrowieniu. Po latach dotarło do mnie, jak powinien funkcjonować zaleczony (wyleczony byłby zbyt daleko idącą nadinterpretacją) umysł. -- 08 mar 2012, 03:05 -- Szacun dla każdego kto to przeczytał, nie odgryzając sobie głowy lub nie przewiercając jej wiertarką.
-
Pokrusz tablety żeby pozbyć się przedłużonego uwalniania i weź więcej. Musi zadziałać.
-
KLOMIPRAMINA (Anafranil, Anafranil SR)
Michuj odpowiedział(a) na mikolaj temat w Leki przeciwdepresyjne
Potliwość nie mija. Przy aktywnym trybie życia, jest nie do zniesienia. -
No tak. Tylko efektem nasennym pewnie z tydzień max się nacieszysz. Z nieuzależniających leków które przerobiłem, tylko mirtrazapina po dłuższym okresie przymula ciągle.