Skocz do zawartości
Nerwica.com

wiatr

Użytkownik
  • Postów

    607
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez wiatr

  1. Witam ponownie. Człowieku nerwico skoro mamy doła dzisiaj, to chyba jak najszybciej musimy z niego się wygramolić by jutszejszy dzień był o niebo lepszy, a szczególnie na egzaminach jakie cię czekają. Będę trzymała za ciebie byś zdał. Pozdrawiam _________________ Nerwicę można pokonać,mnie napewno się to uda
  2. wiatr

    chciałam się przywitać

    Rownież witam cię serdecznie coffee.
  3. Witam Wszystkich gorąco! Bardzo wszystkim dziękuję za wsparcie. Nie będę ukrywała że jest mi bardzo ciężko. Może odczuwam ten ciężar ogromny na sobie, że tak bardzo nie chcę się poddać. Drogę jaką sobie wyznaczyłam jest trudna do poknania. Od czasu, gdy przebywam na forum odczuwam lekki spokój wewnętrzny. Wiem, że nie jestem sama. I dlatego czytając innych posty, staram się rozumieć innych , nie oceniać innych cierpień, czy też nie daj Boże licytować czy ja jestem bardziej nieszczęśliwa czy też nie.Na codzień w życiu realnym nie stosowałam i nie stosuję tej metody. Dlatego tu jestem. I od tego momentu gdy dręczą mnie różne myśli, aż kotłuje mi się w głowie, mogę pisać ,pisać. I żeby tego by mało, dręczą mnie ogromne ilości pytań na które poszukuję odpowiedzi bym stała się wolna. Wpadam ogromny labirynt z którego wydaje mi się że nie ma wyjścia.Teraz widzę że dostrzegam światło by z niego wyjść dzięki wam. Jak juz wiecie z nikim nie rozmawiam. Pisałam o tym w innych postach ,tak więc nie będę się powtarzala.Nie o to przecież chodzi. Aniu 1987 dostrzegasz we mnie że jestem dzielna dziękuję Ci bardzo, j.w. pisałam nie chcę się poddać. Myślę, że gdybym się poddała to już chyba nic nie miałoby sensu. Więc jak mam cierpieć to inaczej, a jak ma mnie boleć to też inaczej zmierzając do wolności umyslu, ducha i spokoju wewnęcznego. No cóż długa droga przedemną. A kiedy przystanek ?...... Gorąco Was wszystkich pozdrawiam i gorąco pragnęłabym by i wam się udało w waszych obranych celach.
  4. Kolejny dzień kiepski.Wiele pytań bez odpowiedzi.Pytania, pytania.....Głowa pęka.
  5. Witam. Czy ktoś taki istnieje? ............. Pozdrawiam.
  6. Witam. No tak, jest to choroba emocji.......... dobry artykuł.Pozdrawiam.
  7. Witaj mono. A moze psycholog czy lekarz potrzebuje jeszcze kilka razy się z tobą spotkać, by mógł postawić prawidlową diagnozę. Wydaje mi się że tak dokońca im nie ulatwiasz. To co się dzieje z tobą, to nie grypa ( wybacz, nie gniewaj się na mnie, nie miałam nic zlego na myśli) jedna wizyta, recepta i 100% diagnoza. Postaraj się o troszeczkę cierpliwości dasz radę , ale nie w pojedynkę lekarz ci pomoże ale i ty mu pomórz. Myślę że staniesz się spokojny. A co do taty. - ,, Wladca despotyczny "- nie walcz z nim. przypomina walkę z wiatrakami. Dziwne , conajmniej jakbym czytała o rzymianach ,,Ja Cezar " Będzie ci ciężko. A po co ci dodatkowy ciężar. Tak bardzo prgniemy uslyszeć, żeby wladca despotyczny powiedzial ,, wybacz mi ,nie sądzilem że tak cię ranię."............. Pozdrawiam.
  8. Witam. Ano wlaśnie czym jest ta nieszczęsna nerwica a czy ona wogole istnieje , czy tylko nazwa. Nawet pisząc ,no nie- zadaje sobie to pytanie. Zapewne jest wielką rozrabiaką , żle wychowana, zlośliwa, konsająca, a napewno nie mogę ją nazwać moim przyjacielem . Jest moim wrogiem, i dlatego bez względu jaką postać przybierze, będę z nią walczyć. Chyba ona najbardziej we mnie nie lubi pozytywnego myślenia. No cóż...... i tym optymistycznym akcentem Pozdrawiam Wszystkich.
  9. Witam. Po przeczytaniu tak smutnego postu zastanawia mnie . Czy aby najbliższe osoby zbytnio nie obarczyły twoją osóbkę odpowiedzialnością? Jak może jedna osoba udżwignąć taką odpowiedzialność i z wszystkiego się wywiązać. Czy tak naprawdę gdzieś podrodze ktoś nie zapomnial o tobie? Z tego co piszesz tak bardzo stalaś się odpowiedzialna że wydaje mi się zaczełaś za wszystkich wykonywać swoją i ich pracę. Oni zapewne stali się spokojni. Bez zmartwień . Całkiem możliwe że tak postępują nieświadomie, krzywdząc ciebie. Przecież pod takim ciężarem dziewczyno tak wiele dokonałaś . Całkiem możliwe nie dostrzegasz tego, ale najprawdopodobnie dostrzegają to twoi znajomi bo aż się upominają kiegy ich odwiedzisz. Zapewne lubią przebywać w twoim towarzystwie. A czy ty ...? Pozdrawiam.
  10. wiatr

    Czy lubicie siebie?

    Witam. Trudno mi powiedzieć czy lubię siebie, ale wiem że nie nie zawsze ze sobą wytrzymuję. To jakby bylo nas dwie Pozdrawiam
  11. wiatr

    nerwica mija!

    kukubara ja rownież będę za ciebie trzymała. Pozdrawiam
  12. Nie ciekawy dzień się zapowiada.........
  13. Witam . Dzisiaj wiele się wydarzyło . No i muszę sie zatrzymać by wszystko przemyśleć.No tak. Pozdrawiam wszystkich cieplutko.
  14. Jejkuś. Te posty czytam z uwagą , az to zabrzmi śmiesznie ale mam busię otwartą Bardzo wiele cennych uwag zamieszczacie.Jesteście niesamowici. Wiela daje do przemyślenia. Nawet nieobawiam się użyć slowa doglębnego myślenia. Jest wiele racji , które i ja dostrzegam. No cóż będę cierpliwie nadal czekala bo widzę że warto czekać... Dziękuję .Pozdrawiam Wszystkich.
  15. Olivio 11 ja rownież tak myślę skoro psycholog uważa że dasz radę postaraj się mu zaufać choć przez kilka dni nie bierz . A jeśli będziesz sie czula nadal żle idż do niego i mu to powiedz. Zapewne znajdzie jakieś rozwiązanie by ci pomóc. A puki co, byś mogła przetrwać te kilka dni bez leków ,, pomyszkuj po forum " . Byc może to będzie zastępczym lekiem dla ciebie. Powodzenia.Pozdrawiam cię cieplutko.
  16. Witam Cię cieplutko.Jeśli bym mogła coś ci poradzić .Postaraj sie by twoia buzia była zawsze uśmiechnięta, nawet gdy jest ci ciężko .Organizm to taki dziwny stwór zaczyna się rozlużniać Pozdrawiam Ciebie i Wszystkich
  17. wiatr

    Jestem nowy

    Witaj. Dolanczam do pozostalych.Tak trzymaj nie poddawaj się . Damy radę ............ Pozdrawiam
  18. Olivia tak na poczatek witam Cię. Jeśli i ja mogłabym coś zasugerować to oba rękami podpisuję się pod tymi życiowymi postami. Procz tego codziennie buduję samą siebie myślami pozytynymi , nie chcę sie poddawać . To tylko robią przegrani. Nie chcę być przegrana. I wierzę ,że jeśli się coś bardzo bardzo pragnie to w najmniej oczekiwanym momencie nadejdzie.Pozdrawiam cieplutko.
  19. Witaj Różo. Ano wlaśnie........ ,,Od ciąglego krytykowania " mnie. I co najgorsze im częściej mnie krytykowano , pod każdym względem . Doslownie. Acha..Co najgorsze tak zadbali o mnie bym nigdy a to nigdy nie zapomniala gdzie jest moje miejsce. Tak się pogubiłam w moim życiu że nie potrafię coenić kiedy robię ,mówię , piszę itd dobrze.No i udalo im się. Uwierzylam. I dziś są tego skutki. Nie potrafię ,, odkręcić tego dziadoskiego słoika " by wyjść na wolność. Nawet glupi telefon gdy dzwoni boję się go odebrać, bo moje myśli mi ciągle przypominają że zapewne coś zepsulam. To jest silniejsze odemnie. Nawet by umieścić ten temat wiele mnie kosztowało nerwów . Ale dziś chcę z tym walczyć lecz nie wiem jak.Wierzę glęboko że to forum mi i być może i innym pomoże. Wiem też że niemogę o to pytać kogokolwiek Nie mam zaufania. Dawno je straciłam Pozdrawiam gorąco.
  20. Witam. Zwracam się z prośbą do wszystkich ,którym temat nie jest obcy w życiu codziennym. Jeśli posiadacie ten lęk to jak sobie radzicie. Bo ja sobie zupełnie nie radzę. Przeszukiwałam wszystkie tematy by na niego natrafić. Nieudało mi się. A jeśli gdzieś go pominęlam to sory. Wszystkich pozdrawiam.
  21. Witam Artur. Skoro wiele osob wypowiedziało się pozytywnie o forum to daje to coś do myślenia ? Gorąco pozdrawiam Wszystkich i oczywiście CIEBIE
  22. Witam Wszystkich gorąco. Margaret bardzo Ci dziękuje za te slowa , nawet nie wyobrażasz sobie jak cenne one są dla mnie. Kilka krotnie czytalam wszystkie posty.Wydaje mi się że one wiele mądrego wnoszą na temat ludzi pewnych siebie, jak my ich odbieramy. Jak reagujemy i vice versa. No, wiele daje do myślenia. I tu mamy wybor.............. Wszystkich pozdrawiam.
  23. Sluszne spostrzerzenie,tak jak telimenka napisala ,, jest pewien typ ludzi o ktorych można powiedzieć, że są zbyt pewni siebie " ,, jest pewien typ ludzi , więc ja man na myśli tą pierszą polowę tych pewnych siebie przy którzy to nie potrzebują dowartościwać swoje ego drugą osobą. Są otwarci. pewni i przy nich czlowiek czuje się dobrze nawet wówczas gdy obawia się zabrać glos w ich obecności.Zdarzylo mi się wielokrotnie przebywać w ich towarzystwie, a to że jestem lękliwa, no cóż tylko się nie odzywalam poprostu słuchałam ( no cóż widzę inni robią to samo) co mają dopowiedzenia. I w takich okolicznościach zawsze nasuwala mi się myśl nie chce tkwić w swoich lękach, strachu muszę coś zrobić ze sobą by również stać się pewna samej siebie. Zawsze sobie powtarzam w myślach że i mnie na to stać. Czy ja jestem gorsza od innych. Czy już na nic nie zasługuję. Przecież z tymi moimi lękami nie jest mi dobrze. Fatalnie się czuję. Nie chcę cierpieć, nie chcę udawać . Margaret masz rację oni blyszczą nawet gdy mają zaplamioną bluzkę. Rownież to zauważylam , niejednokrotnie sie nad tym zastanawiałam dlaczego tak jest, no i chyba do tego doszlam. Ja prócz lęków to jeszcze jestem przewrażliwiona na własnym punkcie, co inni powiedzą. Oni to ludzie a ja tez jestem czlowiekiem a nie robotem . Nie pragnę się utorżsamiać z kim kolwiek poprostu pragnę być wolna , niezależna. I rzeczywiście to każdy z nas naszczęście może dokonać wlaściwego wyboru dla siebie, by żyć godnie z samym sobą i z innymi. Jeszcze dluga droga przedemną no cóż , .... i między innymi znalazłam się tu na forum
  24. ,, Ludzie pewni siebe"' - no........ ciekawy temat. Wydaje mi się, że wielką krzywdą wyrzadziłoby się, gdyby do jednego worka wrzucić : 1/ ludzie pewni siebie i toksyczni Ad 1/ sądze że występuje znaczna rożnica pomiędzy ludżmi są pewni siebie tz. wiedzą doskonale czego chcą i są świadomi swoich sukcesów. Nie muszą spinać się po plecach innych by wejść na szczyt im poprostu jest to nie potrzebne . Zdają sobie doskonale sprawę jaką wartość przedstawiają Nie mają potrzeby dokonywać dyskryminacji . Są poprostu sobą i dostrzegają innych. No i co najważniejsze nie czują się zagrożeni. Co zdecydowanym przeciwieństwem są ludzie TOKSYCZNI a fee -ci dochodą do szczytu po trupach ale niestety czyimś kosztem, potrafią bez jakich kolwiek ograniczeń zepchnąć kogoś w dol. Naszczęście nie jest ich wielu. Ten podział dokonalam tylko dlatego, iż sądzę że tacy ludzie są mi potrzebni do życia .A mianowicie bym mogła się ,, szlifować jak na prawdziwego diamenta przystalo ".Nie znam innego sposobu jak moglaby tego dokonać bez takiego ludka toksycznego który jest tak w sobie zapatrzony że nie wie ( nigdy tego się odemnie nie dowie ) że się szlifuję . Pozdrawiam Wszystkich serdecznie.
  25. Mnie również nie oszczędza stres, lęk przed sesją. Już sama myśl o tym że będę roztrojona, rozdygotana koszmar. Zakazdym razem tydzień przed egzaminem przygotowuję się psychicznie bardziej a niżeli pochlanianiem wiedzy . Wymyślam różne metody bym w miare przyzwoicie wypadła. Oj. Jaka katorga. Ostatnio wymyślilam sama dla siebie metodę. Tz. Jeśli wypada egzamin ustny staram się nie przebywać z grupą oddalam się, i przystępuję do egzaminu ostatnia. Ponieważ całe to otoczenie działa na mnie jeszcze gorzej.A gdy już jestem w środku ,,paszczy lwa" zaczynam od obrony samej siebie. Tz. Profesor jest na miejscu ma sie rozumieć a ja mam sprzedać swoje wiadomość.No tak. Do dziela. To ja rozpoczynam od ściemniamia,, dziędobry -standart i tu moja wstawka - z gory przepraszam ale tak się spieszylam na ten egzamin że balam sie że nie zdążę a bardzo mi na tym zależało" ( male oszustwo) moim celem jest odwrócenie uwagi osoby pytającej. On jest przekonany ,że to normalne a ja mam czas na rozlużnienie się i pozbieranie się - no i do dzieła. Pozdrawiam Wszystkich.
×