To się da przetrwać, ja na przykład teraz nie odstawiam, bo wszystko u mnie nie tak więc nie dam rady przetrwać. Można też odkrawać po kawałeczku. Niby ma to być 25% tygodniowo ale jak odkroisz 20% na 3 tyg to się chyba nic nie stanie :) I nie wolno też przyspieszać odstawiania (a tam dobrze jest to odstawię więcej) bo objawy abstynencyjne pojawią się w najmniej oczekiwanym momencie.