ann_bijoch, Nawet nie mów... strach piękny
zaczęło się od córeczek moich kuzynek. Zatrucie maksymalne i jak to małe dzieci wylądowały w szpitalu...
poźniej za nimi poszło... reszta rodzinki i ich ojcowie.
Nie martwiłem się w sumie bo mieszkamy w tym samym ogeódku co prawda ale w iinych domach.
strach się zaczął jak babcia ,która mieszka ze mną piętro niżej zachorowała
masakra cały ten tydzień miałem dziwny.
babcia zachorowała w tamtym tygodniu i wyzdrowiała dopiero ok poniedziałku ale nadal jest jakiś strach.
Bywałem na dole u nie ale od razu po powrocie myłem dłonie i chyba wystarczyło co?