-
Postów
2 296 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez New-Tenuis
-
A ja tak nie umiem jak Wy ! Ja mam diagnozę "osobowość chwiejna emocjonalnie", ale są dwa podtypy... I nie wiem, którym jestem. Ale nie umiem jak Wy rozszyfrowywać ludzi. [Dodane po edycji:] milano3, a co w tej sytuacji takiego było złego, że się idziesz pociąć? Idź z nim na tego Sylwestra.
-
_asia_, rozumiem, ale nie słuchaj cioci, bo skrzywdzisz tego chłopaka. On też nie chce być przez Ciebie odepchnięty. I zasługuje na szczerość. Vi., wolę samą wiarę w Boga, a nie w Szatana, który czyha na każdym kroku, bo to lękotwórcze jest.
-
Vi., Ty naprawdę uważasz, że inni są opętani? Bo tak sobie czytam trochę do tyłu, strasznie szybko dodajecie nowe posty i się pogubiłam... Przepraszam, z ciekawości pytam. A, i oglądałam "Symetrię", uważam, że świetny film. :) [Dodane po edycji:] _asia_, a co ma Twoja ciocia do Twojego życia? Olej ją.
-
_asia_, a Ty byś zrezygnowała z bycia z kimś, do kogo coś czujesz, bo jest chory?
-
Borderline to nie jest choroba, bo zaburzenie osobowości to nie jest choroba. Asia, dziwne by mi się wydało, gdyby facet rezygnował z Ciebie, bo mu powiesz, że jesteś meteopatką, masz alergię i nie lubisz podróżować.
-
Ja też mam tak ze swoim przyjacielem, a co śmieszniejsze, on miał coś do mnie jako do dziewczyny, a ja mu dałam kosza, bo on mi się nie podoba. Tylko chcę, żeby był dla mnie zawsze.
-
chojrakowa, życie bez Xanaxu jest lepsze. Przynajmniej nie jest się non stop obojętnym na wszystko, co się wokół dzieje. Ja dzisiaj się bardzo źle czułam psychicznie, bo miałam wrażenie, że mnie przyjaciel zbywa. Później się z nim spotkałam i okazało się, że tak nie było. Mam wrażenie, że tracę swoją osobowość, kiedy się źle czuję. Nie umiem się zachowywać tak, jak się zachowuję na co dzień. Zapętlam się wokół jednej nieprzyjemnej myśli i boję się jej, nie mogę później wyjść/wybić się z takiego toku rozumowania. To się przekłada na emocje i na objawy fizjologiczne: potnienie, ucisk w splocie słonecznym, drżenie rąk, czerwienienie się na twarzy.
-
No właśnie... To jest dziwne, że nie da się z takimi problemami poradzić, uspokoić się... ;/ [Dodane po edycji:] Jedynym sposobem jest chyba zaakceptowanie tego, że tak po prostu jest i taki jest porządek rzeczy i trudno.
-
Kurde, czuję się tak, że naprawdę może być tylko lepiej. Boli mnie splot słoneczny, nie mogę złapać tchu, boję się... Boję się, że to będzie trwało, a ja nie chcę, żeby to trwało... Co mam robić? :(
-
Mam ochotę ze sobą skończyć
-
Wstałam w południe z nieprzyjemnym humorem. Starałam się go jakoś opanować, starannie przyrządziłam sobie śniadanie, usiadłam spokojnie na kanapie i je zjadłam. Zaczęłam rozmawiać z mamą. Potem miałam uczucie, że nic już mądrego nie wymyślę i poszłam spać. Przespałam około dwie godziny. Wstałam i chciałam coś obejrzeć w telewizji, ale okazało się, że nie mam wcale ochoty tego oglądać. Zmierzyłam sobie temperaturę. Mam gorączkę, więc odwołałam spotkanie z kolegą, które dzisiaj miałam mieć. Zażyłam tabletki na uspokojenie. Czuję się beznadziejnie...
-
chojrakowa, Xanaxu się nie urywa, tylko się go odstawia stopniowo.
-
_asia_, to dobrze. Pozwól sobie na odrobinę szczęścia :).
-
Monika1974, no chyba każdy z nas tutaj piszących by chciał ;]... _asia_, Gdyby kto Cię zaprosił? Jestem wścibska wiem... :) Hm... ja też jestem strasznym dzikusem i bardzo unikam imprez, ale na szczęście mój Syl. zapowiada się w miarę spokojnie.
-
Monika1974, a Ty masz pozytywne nastawienie? :) [Dodane po edycji:] Teraz się czuję dziwnie... Czuję jak po ciele spływają mi strużki potu, nie mogę normalnie oddychać, to znaczy mam oddech strasznie płytki i sama nie rozumiem co się ze mną dzieje... Czuję się taka rozpalona od środka, bardzo mi jest nieprzyjemnie. ;/
-
Monika1974, ja spędzam Sylwestra w kameralnym gronie u koleżanki z sąsiedztwa i wiem, że będzie fajnie, bo w zeszłym roku też u niej byłam i było bardzo fajnie. :-)
-
_asia_, a jak relacje z rodziną? Moje Święta są nie takie jak ja bym chciała, bo wszystko jest dokoła w porządku, tylko mnie jest smutno i jakoś upiornie... Chciałabym, żeby było inaczej, a nie mogę odpocząć, bo ciągle czuję okropne napięcie... A jak Wasze plany na Sylwestra?
-
chojrakowa, jesteś jeszcze bardzo bardzo młoda! Zobaczysz, minie kilka lat i zaczniesz myśleć o sobie trochę inaczej, z większej perspektywy. Kiedy ja miałam tyle lat co Ty, myślałam zupełnie inaczej niż teraz. Teraz mam jakiś "silniejszy kręgosłup", jakbym powoli zaczęła dowiadywać się, kim naprawdę jestem. To dobrze, że mieszkasz z mamą, mama Cię na pewno bardzo kocha, a kłótnia się może zdarzyć zawsze... To tak naprawdę nic nie znaczy. Będzie dobrze, ale najlepiej by było, gdybyś zażarła się i skończyła liceum jednak z klasą, a nie na indywidualnym. Wiesz, jak ktoś ma depresję, nie powinien się izolować. Wiem, że to trudne, ale ja też miałam problemy psychiczne jak byłam w liceum, miałam niezbyt fajną klasę, ale skończyłam szkołę z innymi i zdałam z innymi maturę, a teraz jestem na świetnych studiach, też wśród ludzi. Spróbuj... Tak Ci radzę. Na pewno jesteś świetną dziewczyną, tylko jak każdemu z nas brak Ci różowych okularów! [Dodane po edycji:] P.S. Ja też mieszkam z mamą, też wiele razy słyszałam takie słowa jak Ty usłyszałaś... Cóż, mamy to też ludzie, czasem nie wytrzymują napięcia.
-
milano3, wiesz, pewnie jesteś po prostu nadwrażliwy na krytykę i impulsywny, ale na pewno przez swoją wrażliwość jesteś też bardzo wartościową osobą. Myślę, że psychoterapia jest bardzo pomocna wtedy, kiedy umiemy trzeźwo ocenić, czy terapeuta mówi do rzeczy czy nie. :) Wesołych Świąt jeszcze raz!
-
milano3, kolejna terapeutka, która pie**oły opowiada. Ja mam osobowość chwiejną emocjonalnie, a mam przyjaciół w realu i jakoś nikt nie powiedział mi, że wykańczam psychicznie. Ja to chyba na jakiegoś mędrca psychologa trafiłam, bo z ust mojej pani ani razu nie padły takie słowa. Ja pie**ole. W każdym razie, milano3, życzę Ci, abyś myśląc o nim spędził te Święta jak najlepiej i żeby ta miłość była dla Was szczęśliwa! :) I nie słuchaj tak bezkrytycznie wszystkiego, co terapeutka pie**oli.
-
chojrakowa, nie bierz Xanaxu... ;/ Ja żarłam i żarłam i żarłam garściami. Teraz nic nie pamiętam z tego okresu, takie mi dziury w psychice porobił, a w dodatku jak go odstawiałam, to miałam halucynacje. milano3, nie przesadzaj. Jest sam z mamą, to może nie mieć teraz czasu.
-
Milano3, i co, odpisał?
-
Tobie też Asiu wszystkiego co najlepsze, pięknych, pełnych miłości rodzinnych Świąt. I wiedz, że ułoży się wszystko, tylko nie możesz się dawać!:)
-
Na Wigilii ważne, żeby była dobra atmosfera, a nie żeby ktoś Ci przy okazji dzielenia się opłatkiem dokuczał, bo to się mija z celem, też by mi się nie chciało w takiej kolacji brać udziału. Ja lubię Święta, nie chodzę do kościoła, bo do tego, co się w tej instytucji dzieje (ta homofobia) mam raczej uczucie odrazy. Ale Święta to Święta... to jest coś ponad wszelkimi instytucjami. To jest coś we mnie, takiego bardzo głębokiego i pięknego. Zawsze je spędzam z mamą we dwójkę. Bardzo jest sympatycznie. :-)
-
Monika - A ja nie. Ja jestem krytyczna wobec psychoterapii, myślę, że kiedyś znajdą się lepsze metody leczenia zaburzeń.