-
Postów
1 709 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez harpagan83
- Poprzednia
- 1
- 2
- 3
- 4
- 5
- 6
- 7
- Dalej
-
Strona 2 z 40
-
Czy tzw. frajer (ang. loser) to najsłabszy osobnik w stadzie
harpagan83 odpowiedział(a) na 123qwe temat w Psychologia
jeśli nie ma to związku z zaniżoną samooceną to dla mnie jest to typowy głupek, a frajerstwo ma wiele znaczeń, ale podstawą jest niska samoocena samego siebie. Oglądaliscie taką ameryknską komedię " Frajerzy"? ci kolesie mieli niska samoocenę i dopuki sie nie przełamali doptuty byli frajerami. -
Czy tzw. frajer (ang. loser) to najsłabszy osobnik w stadzie
harpagan83 odpowiedział(a) na 123qwe temat w Psychologia
frajer -to osoboa która nie ma swojego zdania, nie jest asertywna, daje sobą pomiatać i manipulować, nie umie bronic swoich przekonań i racji, daje się dominować i ubliżac. Jeżeli to nie ma związku z niska samooceną własnej osoby paradoksy to ja jestem mormonem -
Czy tzw. frajer (ang. loser) to najsłabszy osobnik w stadzie
harpagan83 odpowiedział(a) na 123qwe temat w Psychologia
To podaj poprawną naukową definicję znaczenia frajer chętnie poczytam. -- 06 lut 2011, 19:17 -- Vi., ktoś kto donosi na policje to konfident. A frajer to ktoś kto np dostaje połowkę zamiast całęgo worka zioła -
Czy tzw. frajer (ang. loser) to najsłabszy osobnik w stadzie
harpagan83 odpowiedział(a) na 123qwe temat w Psychologia
Nikt nie rodzi się z etykietką frajer, po prostu daje sobie ją przypiać, przez rodzine kolegów z podwórka, nauczycieli i innych ludzi, ta etykieta z biegiem lat wrasta w nasze ciało i coraz ciężej ja z siebie sciągnąć. -
Troche nie ładnie pokazywać zdjęcie Pana Jezusa z napisem Ja pierdole. Cudze świętości należy szanować.
-
Czy tzw. frajer (ang. loser) to najsłabszy osobnik w stadzie
harpagan83 odpowiedział(a) na 123qwe temat w Psychologia
w tym momencie wyzwałeś większość użytkowników tego forum od frajerów. Trudno Taka jest prawda, Ja też do tej grupy należe. Frajerami są Ci co w siebie nie wierzą dla tego nic im nie wychodzi. adna genetyka i sranie w Banie. Zamiast jęczeć jacy jesteśmy chujowi może lepiej zerwać z nażekaniem i do dzieła? -
Pewnie za sprawą tequili i meksykanskich papierosków
-
Czy tzw. frajer (ang. loser) to najsłabszy osobnik w stadzie
harpagan83 odpowiedział(a) na 123qwe temat w Psychologia
Ja myślę że to w dużej mierze kwestia wychowania, ale też predyspozycje psychiczne związane z genetyką i cechami odziedziczonymi po przodkach. Na pewno 50 procent sukcesu to dobre wychowanie i przykład ze strony ojca który wychowa syna na prawdziwego mężczyznę i zaszczepi mu odpowiednie wzorce, takie jak ambicja, chęć rywalizacji, umiejętność podejmowania szybkich decyzji, oraz chęć brania na siebie odpowiedzialności. Jeśli Ojciec nie spełnia odpowiedniej roli młody chłopak szuka wzorców np na ulicy. Z dziewczynami pewnie jest inaczej bo wzorcem do naśladowania jest ich matka i sytuacja pewnie jest analogiczna. Co do bycia frajerem to chyba jest to kwestia wmówienia przez kogoś że jest sie frajerem. Zobaczcie na Marcina Najmana tego polskiego boksera co ciągle dostaje baty od innych pięściarzy i co ? W cale sie nie uważa za frajera chociaż o nim tak mówią. Albo popatrzcie na naszych hujogłowych piłkarzy ciągle dostają wpierdol od innych drużyn nawet na mistrzostwa świata sie nie zakwalifikowali i co wożą sie szlajają sie po klubach wyrywają niunie i co też nie uważają sie za frajerów. Nie można dać sobie wmówić że jest sie frajerem. frajerstwo = niska samoocena własnej osoby. -
linka, Proste że oglądałem . Filmy Rodrgueza i Tarantina są po prostu mistrzowskie. Przesiąknięte kiczem można by rzec że są to filmy drugiej kategorii( wdać jakieś białe punkciki i plamki w czasie oglądania jak by kręcone były na starej taśmie), ale mają w sobie ten klimacik który lubię I jak zawsze najlepsi Aktorzy. A Danny Trejo jest jak zwykle nie do wyjebania. -- 05 lut 2011, 22:41 -- Między innymi tak.
-
[videoyoutube=hIxcVzwLR1k][/videoyoutube] Niezła akcja i wspaniała obsada
-
Thazek, tak naprawdę to nie o wygląd tu chodzi. Liczy sie intelekt i urok osobisty, a te cechy można wyeksponować tylko po przez wiarę i pewnosć w siebie, oraz poczucie włąsnej wartości. Może to wydawać sie błache, jednak nie jest to takie proste do pokonania. Ale myślę że z pomocą dobrego terapeuty i szczerych chęci można to osiągnąć.
-
LitrMaślanki, to co ty robisz to gra sportowa, nie hazard -- 04 lut 2011, 19:27 -- Mój znajomy z pracy potrafił w jedną noc zarobic 6-7 tyś, a następnego dnia wszytsko przejebać. Miał konkretne problemy z hazardem, nałóg jak każdy inny pozostaje w psychice na całe życie
-
Thazek, nie chce się wtrącać, ale ja tam jestem w stanie człowieka nerwice zrozumieć. Pewnie nie jednej kobiecie się podobał, ale jego problem polegał na tym że bał się nawiazac z nimi głębszych relacji.
-
człowiek nerwica, no to jesteś żywym dowodem na to że nie można umrzeć z głodu seksualnego:)
-
tak wielki Szu miał ten sam problem co Ty. -- 04 lut 2011, 19:13 -- [videoyoutube=neU15xdzc74][/videoyoutube] -- 04 lut 2011, 19:15 -- [videoyoutube=aZemmsq3ezY&feature=related][/videoyoutube]
-
paradoksy, wiem co to jest piramida Maslowa, i wiem ze najważniejszymi rzeczami i potrzebami są potrzeby fizjologiczne takie jak jedzenie spanie, picie, wydalanie, bez realizacji tych potrzeb byśmy sie wykończyli w szybkim czasie. Ale nikt mi nie powie że bez uprawiania seksu byśmy umarli, jeszcze nie słyszałem o takim przypadku. Ja sam zacząłem seks uprawiać w wieku 22 lat to skoro to takie ważne było to nie wiem jakim cudem dożyłem takiego wieku Seks jest ważny dla psychiki i dobrego samopoczucia człowieka, nie mówiąc juz o tym ze pełni funkcję prokreacyjną, ale nie jest najważniejszy. Są ludzie co żyją w celibacie. Więc myślę że w dużej mierze znaczenie ma tu temperament. No i jest też druga sprawa ze seks wcale nie musi być lekarstwem na zdrową psychikę, na tym forum chyba większość ma udane życie seksualne, a mimo to schorzenia i zaburzenia psychicznie nie przechodzą
-
linka, myślę że jak ktoś boi się kontaktu z drugą osobą, nie ważne czy ten kontakt oparty jest na seksie, przyjaźni, czy relacjach służbowych, to jest to w większym lub mniejszym sensie patologia. Jesteśmy istotami stadnymi i obecność wśród innych ludzi powinna nam dawać w pewnym sensie spokój i bezpieczeństwo, a przynajmniej swobodę. Więc jeśli ktoś boi się relacji międzyludzkich, boi sie kogoś kochać, ma problemy z relacjami np. z płcią przeciwna to nie jest to stan normalny. Ale z drugiej strony jeśli ktoś jest z takim stanem rzeczy szczęśliwy, albo przynajmniej mu nie przeszkadza, to chyba problemu nie ma. Trudności pojawiają sie wtedy gdy bardzo chcemy a nam nie wychodzi
-
linka, ok, pewnie wiesz co mówisz , W każdym bądź razie pomimo tego że wierze w niebo i piekło to też nie czynie dobra dla nagrody, po prostu mam dobry charakter. Czyniąc coś dobrego drugiej osobie nie myślę o nagrodzie. Ale też uczyniłem trochę złego i nie myślałem wtedy o piekle. Często bywa tak że nie zastanawiamy się nad tym co czynimy i po latach dopiero zaczynamy zdawać sobie sprawę że to co robiliśmy nie było do końca dobre, albo że to co nam jakiś człowiek uczynił nie było takie złe
-
linka w Twoim przypadku czynienie dobra też nie jest bezinteresowne, czynisz dobro dla tego bo chcesz żeby jakaś inna osoba odpłaciła Ci tym samym. Starasz sie nie czynić złą z obawy ze ktoś potraktuje Cię podobnie. Nikt na świecie ie robi niczego bezinteresownie, zawsze jest jakaś motywacja. Sprawa jest taka, że po prostu można odkryć radość i satysfakcję z czynienia ludziom dobrze, albo odwrotnie można zacząć czerpać przyjemnosc z czynienia zła. -- 04 lut 2011, 18:01 -- Twój ulubiony teks
-
W sumie to i ja sobie pozwolę na wypowiedź. A mianowicie dziwi mnie porównanie marcji potrzeb fizjologicznych typu jedzenie, picie, sikanie itp, do potrzeb wyższych takich jak bliskość i realizacja seksualna. Sory ale bez jedzenia organizm nie pociągnie mniej więcej 2 tyg. to chyba max bez picia pewnie około 5 dni ( mówię około bo na 100 to nie jestem pewien), ale niech nikt mi nie powie ze jak przez rok czasu ktoś nie będzie uprawiał seksu czy miał bliskiej osoby do przytulania to umrze. A tak to wynikało z wypowiedzi marcji która to chciała dać do zrozumienia sorow że niby gdzieś jest facet który nie je żywności, tylko czerpie energię z promieni słonecznych. Też myślę że to nie prawda z biologicznego punktu widzenia. A seks bliskość, miłość, poczucie przynależności do kogoś, albo jakiejś grupy też oczywiście jest bardzo ważna, ale nie najważniejsza. Jak widać na przykładzie sorow można żyć bez seksu i przytulania, a bez jedzenia i picia nie.
-
człowiek nerwica, Ja też a Ja nie pracuje w sklepie spożywczym Ja zdecydowanie wole w realu, ale kiedyś na czacie znalazłem Tylko winny się tłumaczy/ żartuje
-
Czytam co teraz robicie
-
Mnie ujebali 5 razy, a teraz jestem mistrzem kierownicy, wożę dziwki z burdelu do klijentów, spierdalam przed psami.....
-
Teraz Ci sie tak wydaje. Co nas nie zabije to nas wzmocni.
-
LitrMaślanki, nie ma sprawy.
- Poprzednia
- 1
- 2
- 3
- 4
- 5
- 6
- 7
- Dalej
-
Strona 2 z 40