Skocz do zawartości
Nerwica.com

nerwicaman

Użytkownik
  • Postów

    553
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez nerwicaman

  1. nerwicaman

    Duchy

    Magi43 nie proboj sie z nikim kontaktowac(mam na mysli duchy), bo to dopiero moze wywolac opetanie, nie ma czegos takiego jak kontakt ze zmarlymi, nie mozesz ich przywolywac, modlic sie do nich, prosic o pomoc itd., nie pomoze to ani im ani Tobie. nie bez powodu w modlitwie za zmarlych, prosi sie o wieczny spokoj dla nich, a jedyne z kim mozesz sie skontaktowac to szatan, a wtedy nie chcialbym byc w Twojej skorze. dobry psychiatra czesem sam odsyla kogos do egzorcysty, i tak samo jest w druga strone. chyba ze to tylko prowokacja, bo Twoje posty nie trzymaja sie kupy, piszesz ze psychiatra Ci nie moze pomoc, a duchy tak(tak jakby Ci juz pomogly). a pozniej pytasz jak mozna sie z nimi skontaktowac? tak czy tak powodzenia w wyzdrowieniu
  2. ahahahahahhaha uśmiałam się Haniu dzięki Tobie, choć łeb mi pęka, bo przepłakałam całą noc nic tam smiesznego nie bylo moja droga:)
  3. hej w jaki sposob on Cie obraza, to Ty piszesz ze Jezus to bajka, nie patrzac ze dla niektorych Jezus jest Bogiem?
  4. ale shadowmare ja chce Was wszystkich wyleczyc, nie moge byc taki obojetny szczegolnie ze mysle ze jestescie dosc spoko, tylko tak jakos wyszlo. kiedys moze nawet sam sibie do konca wylecze
  5. hej paleli pomysl co Cie interesuje i idz w tym kierunku(kurs jezykowy, kolko matematyczne, sztuki walki ), a poza tym moze to nie Twoi rowiesnicy maja problem, tylko Ty jestes zbyt dojrzala, czasem trzeba sie wbic troche w towarzystwo, chyba ze Ci nie odpowiada. tak czy inaczej nie przejmmuj sio ludzie 10 lat starsi za kilka lat beda prawie jak rowiesnicy
  6. mam pytanie do kobiet czego wy chcecie, czego tak trudno Was zrozumiec, mowicie jedno a zaraz patrzycie jakbyuscie chcialy czegos innego, przeciez k.urwa nie jestem jasnowidzem? czego nie jestescie troche prostsze? he...?
  7. siemanko, ale sie dzis spilem mam pytanire w zwiazku z tym,dodam ze mialem Wasokazje poobserowac kilka dni(mialem duzo wolnego i wrocilem troche na forum) nie myslicie czasem ze te wasze wzajemne problemy troche Was nakrecaja do robienia dziwnych rzeczy (ciecia sie, placzu, ogolnie do uzalania sie nad soba), szczegolnie mowie do osob ktore duzo udzielaja sie w tym temacie. a moze to tylko ja to tak widze ale mi to wyglada tak- jedna osoba pisze ze placze, ma furie itd, zaraz druga pisze to samo i sie pyta jak ta pierwsza sie czuje(choc gowno ja to obchodzi, ale chce byc mila), pozniej ta pierwsza pisze ze chujowo, a ta druga pisze ze tez i jeszcze cos tam dopisuje, ze cos tam itd. i tak sie to kreci, ale jak sie myle to przepraszam wszystkich nerwicowcow, borderow i inne nacje, peace at the first place, czy jakos tak. zycze wszystkim powodzenia, ale wrocmy do swiata zewnetrznego bo jest zajebiscie czasem, prosze o oklaski
  8. ze moja wyplata okaze sie mniejsza niz przewidywalem jak ktos nie spuszcza wody w sedesie w publicznych toaletach ze jeszcze siedze na tym forum zw moja milosc mnie nie kocha ze pale fajki ze czas tak szybko plynie wtedy kiedy nie trzeba ze stoje w miejscu
  9. shadowmare ciezka sprawa, ale nie tnij sie , czy co tam zwykle robisz. nie pomoze. swiat idzie do przodu:)
  10. teraz jezdze ciezarowka na emigracji
  11. no pewnie nie jest glupia i wie ze ludzie sie na takich rozmowach denerwuja, ale jak nie no to na tej pracy zycie sie nie konczy. moze tak mialo byc. ja chyba juz dwa razy mialem tak, ze staralem sie o jakos prace, czekalem a pozniej dupa z tego wychodzilo, ale krotko pozniej znajdywalem lepiej platne, raz prawie dwa razy lepiej, wiec nie wiadomo czy to Ci nie wyjdzie na dobre... moze sila wyzsza
  12. Agnieszka czego taka mina moze sie uda:)
  13. nie wiem co Ci napisac, moze Ci sie akurat uklada, ale nie wiem jak mozesz tak lekko i z usmiechem pisac, ze tylko desperatka wezmie goscia bez pracy. mi akurat do tej pory jakos latwo przychodzi znajdowanie pracy, ale potrafie zrozumiec ze czasem ludzie maja z tym problem i nie zawsze chodzi o sprawy fizyczne. czasem po prostu maja jakas blokade psychiczna, brak wiary w swoje umiejetnosci(czesto bezpodstwane), ale to nie czyni ich obywatelami drugiej kategorii. komus sie powodzi w pracy, inni sa zdrowi, a niektorzy maja problem na kazdym polu. czyli jakby Twoj facet stracil prace, to musialby sie bardzo spieszyc ze znalezieniem nastepnej, bo inaczej bys go zostawila? cos czuje ze jestes jeszcze ciezsza we wspolzyciu niz ja
  14. Matt FX no rozumiem, choc niemoge powiedziec ze do konca, bo rozwodu samego w sobie nie przezylem, raczej wspieralem mame w tej decyzji(jesli mozna o czyms takim mowic w wieku7lat). mi ojca moze tez troche brakuje, ale kiedy mam takie chwile, to jestem zly na siebie i probuje to odsiebie odsunac, rzadko sie z nim widuje, choc teraz mam okazje, jesli chodzi o studia to tez mam takie mysli, natomisat jesli chodzi o prace to musialem znalezc, bo utrzymanie domu spadlo troche na moja i brata glowe(mama sie pochorowala) i ciesze sie ze chociaz z tym sobie potrafie poradzic, choc czasem mnie to wszystko meczy, oczywiscie obwiniam ojca. ale mysle ze wszystko przed nami ludzie jakos zyja, czasem mozna znalezc dobra prace i pojsc na studia zaoczne, nie ma sie co poddawac, w tym wieku(mam23) w jakim jestesmy jeszcze jest wszystko przed nami. powodzenia
  15. nerwicaman

    zadajesz pytanie

    nie jakos mi zly nie leca pojdzie ktos za mnie do pracy?
  16. zrobilem sobie rybe ziemniakami, teraz cza to zjesc
  17. nerwicaman

    Co teraz robisz?

    pale papierosa, wracam na kompa, pale papierosa, slucham muzyki i znowu pale papierosa, nie czuje wogole glodu, a zaniedlugo do pracy ide pod prysznic
  18. moj ojciec wyjechal jak mialem 1,5 roku wiec w sumie nie wiem, jak wyglada zycie z ojcem, do 18 roku zycia widzialem go moze przez dwa-trzy tygodnie, rozwod to byla tylko formalnosc(mialem 7 lat), musialem tylko miec jakies testy psychologiczne czy cos, jak bylem mlodszy to myslalem ze lepiej jest bez ojca, ze nie jest potrzebny, smieszyly mnie teksty, ze dzieci potrzebuja dwoje rodzicow, jak gadalem z ojcem przez tel(raz na kilka miesiecy) to jedyny moj cel to bylo go sprowokowac, wkurzyc, posmiac sie. moja mam miala przez to naprawde ciezkie zycie, bardzo duzo pracowala, nie miala prawie znajomych(w tamtych czasach kazdy bal sie rozwodek), ja i brat zajmowalismy sie domem od mlodych lat, ale to mi nie przeszkadzalo. zawsze za to bardzo balem sie o brata i mame, mozna powiedziec ze az do przesady, czulem sie jakos za nich odpowiedzialny, mysle ze jakby ojciec byl to zrzucilbym to na niego. w szkole zawsze wstydzilem sie tego, nie mowilem o tym, mowilem ze ojciec jest za granica, chyba jak mialem kilkanascie lat to pierwszy raz pogadalem o tym z kolega, z ktorym nawet nie bylem specjalnie zwiazany. a teraz ciezko mi jest wejsc w powazny zwiazek z kobieta, zwykle nie trwaja one dlugo nie chcialbym nigdy sie rozwiesc, nie chcialbym skrzywdzic swoich dzieci, ale moze nie bedzie tak zle dlugo by mozna pisac, po prostu mysle ze nawet jak wydaje nam sie ze nas to nie rusza,to predzej czy pozniej okaze sie ze jednak ma wplyw(ale nowosc ) ps w szkole na plastyce, jak mielismy narysowac rodzine to nigdy nie rysowalem ojca. nauczycielki zawsze mi kazaly, ja mowilem, ze nie umiem:) a jak same postanowily dorysowac to niszczylem ten rysunek;) mattFX czuje sie podobnie
  19. caly czas ale jakbym mial odpowiedziec czego one dotycza to musialbym tu siedzie i pisac godznie:)
×