-
Postów
59 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez TOFIK
-
przykładem paradoksu jest biegunka. jest jednocześnie często i rzadko.
-
na dłuższą metę to lekarz specjalista. gastrolog lub psycholog. poszukaj na forum czegoś o zespole jelita drażliwego. ja mam podobny problem i niestety to upierdliwa dolegliwość. te same dylematy przy wychodzeniu z domu, te same reakcje na stres i ta sama obawa że wstyd. nie tylko was to dopadło :| leczenie trochę trwa ale daje się to przewalczyć. poza tym to temat bardziej do nerwicy lękowej niż natręctwo
-
na żoliborzu faktycznie jest parafia gdzie są msze tzw "Nabożeństwo dla osób doznających wewnętrznych udręczeń i zniewoleń". coś podobnego organizowane jest chyba przy św. annie. ale słyszłem różne opinie. a egzorcysty najfajniejsza była muzyka oldfielda :) a jak już jesteśmy w tej ezoteryce to macie jeszcze jedną poczytankę http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3696978.html
-
o której parafi piszesz? na żoliborzu?
-
peter gabriel i kate bush z "don't give up" the doors "rider on the strom" pink floyd "pulse", fajny koncert apocalyptica na osłodę. ps. pamięta ktoś czasy radiowej trójki i tomka beksińskiego?
-
Jako że Święta to dość nerwowy okres życzę wszystkim wytrwałości w pokonywaniu przeciwności dnia codziennego. Optymizmu i siły w zwyciężaniu lęków i nerw. Czyli w skrócie zdrowych, pogodnych, pełnych uśmiechu i życzliwości Świąt Bożego Narodzenia. Adam.
-
Rany. Co wy z tymi walentynkami?
-
Gdzieś mi wpadło w oko pojecie "świątecznej depresji". Miewa ktoś coś takiego?
-
ludzie są tym bardziej fajni, im mniej muszę z nimi przebywać.
-
no to witamy w klubie czyli najprawdopodobniej jak większość z nerwica jesteś zdrowy jak koń a to sa tylko reakcje twojego organizmu. znajdziesz tutaj spore stadko osób z niemal identycznymi objawami. możesz więc chyba z czystym sumieniem udac się do jakiegos specjalisty i pogadać z nim co jest. jak to początki to może dość szybko się z tym uporasz. pozdrawiam.
-
alez się rozpętało ....... :|
-
Ktos będzie robił świątecze spotaknie?
-
bardzo dzięki za opinie. systematycznośc systematycznością, ale mam wrażenie że to takie nieco "naciągane procedury". łamiesz nogę i nie idziesz więc płacisz za wizytę. rozumiem to kiedy ktos się notorycznie umawia i nie przychodzi czyli zwyczajnie zawraca d... ale wtedy terapeuta powinien mu zaproponować by dał sobie spokój, tak? a taką polityke powinni stosować wszyscy żyjący z "usług dla ludności" z fryzjerami włacznie. babka jest dość fajna jak na mój gust a już poznałem kilku psychologów, więc pewnie jak by co zapłacę za taką niebyła wizytę, chociaż wydaje mnie się to nie zbyt uczciwe.
-
Witam. Mam takie pytanie co do spotkań z psychologiem - teraputą. Czy ktos się spotkał z czymś takim że jeśli odwołuje się wizytę u psychologa (prywatne wizyty) na mniej niż 24 godziny to płaci sie za wizytę zupełnie jak by była. Pytam sie z ciekawości bo pani psycholog zaskoczyła mnie taka informacją. Spotkał się może ktoś z podobnym procederem??
-
Nerwica lękowa - Co zrobić? Moja historia część 1, zamknięta
TOFIK odpowiedział(a) na temat w Nerwica lękowa
może to głupie, ale te "sceny z gier" mnie frapują. kiedyś miałem coś podobnego i dziwiło mnie że są właśnie sceny z gier. zluzowałem z kompem na jakiś czas. reszta równie irracjonalna i paniczna. z czasem przeszło. -
Nerwica lękowa - Co zrobić? Moja historia część 1, zamknięta
TOFIK odpowiedział(a) na temat w Nerwica lękowa
kiedyś miałem uczucie że może nie ciągnęlo mnie w którąś stronę ale, powiedzmy, "znosiło". mam wrażenie że głównie jak były nerwy przez jakiś czas. nie wiem czy to było powodowane przez ciśnienie, błednik, astygmatyzm czy ciśnienie w gałkach ocznych. ale dokładnie jak powyżej, nasz uczucia czasmi dziwacznie się manifestują poprzez nasz organizm. -
cześć. układ, delikatnie mówiąc, masz chory. fakt. skoro twój chłopak już coś czytał z tego forum to możesz mu jeszcze pokazać lub dac do przeczytania że jeśli jego cała sytuacja przerasta i nie zależy mu na tobie, to niech zwyczajnie da tobie spokój i wyniesie sie w cholerę. jeśli che zostać, to pogadajcie o tym w formie "co dalej". ja, z tego co napisałaś, nie zastanawiał bym się chyba nad wystawieniem jego rzeczy za drzwi z luźną obietnica że "zadzwonię". a jego kolega faktycznie intelektem raczej nie grzeszy. życie z kimś z lekami i fobiami nie jest łatwe. wiem to bo mam żonę i dziecko którzy muszą znosić moje dąsy i nastroje i to od lat. tatę pominę milczeniem bo palcy szkoda i współczuć jedynie mogę. mam się boi o ciebie zebyś nie została sama (tak myślę skoro są po rozwodzie) ale olej to. nie dziś, nie jutro to za rok kogoś znajdziesz. kogos NORMALNEGO a nie pseudo samarytanina. to że chodzisz na pschoterapię i z tym jakoś starasz się walczyć to już duży plus. pozdrawiam.
-
nie licz na gotowa receptę. tak się nie da. ile osób byś tu nie znalał każdy jest indywidualnością jak i ty. i każdy musi sam sobie wypracować metodę na radzenie sobie ze sobą. jeśli nie samemu to z czyjąś pomocą, psychologa na przykład. a co istotne to chyba to ze zacząłeś coś ze sobą robić i szukać wyjścia. ja się bujam z nerwicą od nastu lat z różnym skutkiem i chyba dopiero teraz zacząłem coś z tym robić na serio. i to nie na lekach tylko z psychologiem. leki już były i póki były było fajnie. gorzej kiedy się je odstawi, bo po jakimś czasie u mnie wszystko wracało. staraj się pamiętać że ta ewentualna schizofrenia to lęk a nie choroba. coś co generuje podświadomość. i nad pozbyciem się lęku a nie choroby pracujesz. a podejrzewam że psycholog, jak byś miał schizę, dość szybko by ją rozpoznał.
-
cześć. po pierwsze psycholog nie daje leków tylko "leczy słowem". a w zasadzie pokazuje drogę jak wyleźć z dołka w którym się grzęźnie. leki daje psychiatra. ale niestety, leki nie leczą a jedynie pomagają sprowdzić codziennośc do bardziej znośnej formy. no i chyba leki to nie jest wyjście. je kiedyś trzeba odstawić. a lęki o schizę to chyba ma sporo osób. na szczęście to głownie są lęki. szczególnie kiedy zachowuje się świadomośc ze jest się normalnym a tu dzieją się rzeczy nad którymi się nie panuje a są. i nie nakręcaj się tymi forami. one są po to żeby wiedzieć że nie tylko ty masz kłopoty a nie żebyś wyszukiwał kolejne dolegliwości. ludzie którzy na nich piszą mają zwyczajnie podobne problemy i obawy jak ty. psycholog serio może pomóc ale nie po tygodniu czy dwóch. nie poddawaj się mimo że to nie łatwe. pozdrawiam.
-
mnie dobija że nie da się zatrzymac i wysiąść. wszędzie da się tak zrobić. w samochodzie, pociągu czy autokarze itd. a w samolocie nie. ale w końcu się wybiorę w lot. krótki na początek. może do gdańska :)
-
jak sobie radzić? Jak pomóc osobie chorej na nerwicę?
TOFIK odpowiedział(a) na temat w Nerwica lękowa
lisa, reagujesz agresją na, wybacz, pierdoły. w wielu przypadkach ci "znerwicowani" i w stresie reagują zwiększoną agresją. nie mówię że rzucisz się komuś do gardła ale potrafią wyprowadzić ciebie z równowagi błachostki. to niestety normalne i ja tez tak mam. mało istotny detal powoduje wybuch. więc żeby już nie torturować swoimi zachowaniami domowników poszedłam do psychologa i mam nadzieję że jakoś mnie "naprostuje". -
jak sobie radzić? Jak pomóc osobie chorej na nerwicę?
TOFIK odpowiedział(a) na temat w Nerwica lękowa
a więc powodzenia. mam nadzieję że wszystko się ułoży. -
Nerwica lękowa - Co zrobić? Moja historia część 1, zamknięta
TOFIK odpowiedział(a) na temat w Nerwica lękowa
co oznacza "ostatnio"? ile to. miesiąc, rok? może póki co nie ma co się nakręcać nerwicą. -
jak sobie radzić? Jak pomóc osobie chorej na nerwicę?
TOFIK odpowiedział(a) na temat w Nerwica lękowa
ja w tym wieku też "rosłem". ten wzrost trwał już chwilę a w trzy lata później okazało się że to nerwica. u mnie lekarze też nie widzieli problemu bo jakie w końcu problemu mają 15-latkowie, nie? i tak "rosnę" do dzisiaj a mam już swoje dziecko. więc może by pogadać z innym lekarzem. poza tym to nie jest łatwo dogadać się z młodą osobą która zaczyna szanować swoją indywidualnośc i niezależność. nie wiem czy to dobry pomysł ale możesz chyba spróbować sama pójść do specjalisty (psycholog chyba nawet szkolny) i opowiedzieć co i jak. a może cos podpowie. a te bóle często są efektem napięcia mięśni w wyniku stresu lub nerw. działa to mimo wolnie i bezwiednie. podobnie czesto z bólami w okolicach mostka lub "pod żebrami". u mnie zaczęło się niby wrzodami na żoładku. ciężki mi podpowiedzieć coś mądrego ale jak widzę tu pisze masa ludzi z róznymi problemami i róznym doświadczeniem więc może coś się uda.